Smokopolitan #1

Jagacon 2015 trwał w najlepsze, zrobiłam sobie foto z Darthem Vaderem, Georgem R.R. Martinem, Facetami w Czerni, Legionem 501, Iron Manem, słowem – byłam nasycona jak japoński turysta. Właśnie wybierałam się by pograć na Amidze, gdy moją uwagę przyciągnął… szydełkowy Cthulhu. Szydełkowy Przedwieczny jest równie mroczny jak szydełkowy Królik Zagłady, ale po chwili zainteresowało mnie co innego. Człowiek, który pod nim siedział, miał przed sobą magazyny formatu A5 po okazyjnej cenie 5 zł. Pomyślałam, że to znak od bogów i wyciągnęłam drobne. Dwa dni później zgarnęłam “Smokopolitan” do porannej kawy i… przeżyłam naprawdę miłe zaskoczenie. Być może dlatego, że do tej pory nie czytałam wielu pism literacko-fantastycznych (wolę kupować antologie opowiadań zamiast gazet)? A być może dlatego, że “Smoko” uderzał w tematy, które mnie interesowały?

Czym jest Smokopolitan?

To ogólnofantastyczny magazyn wydawany w ramach działalności klubu “Krakowskie Smoki”. Premiera pierwszego numeru miała miejsce w maju 2015 r. Od samego początku magazyn można było pobrać bezpłatnie ze strony Krakowskich Smoków, bądź zamówić go przez internet płacąc 5 zł za egzemplarz. Początkujący twórcy opowiadań i doświadczeni polscy pisarze połączyli siły z rysownikami i bywalcami konwentów, co zaowocowało ożywieniem na rynku czasopism i trzema nominacjami do Nagrody im. Janusza A. Zajdla.

Od fanów dla fanów

Pierwszy numer poświęcony jest “wychodzeniu z szuflady”. Kiedy możemy nazwać siebie pisarzami, jak przezwyciężyć obawy o jakość naszych wytworów, jak znieść konstruktywną i niekonstruktywną krytykę – o tym rozpisywał się Simon Zack. Kasia Koćma wzięła pod lupę warsztat recenzenta: czy recenzja musi być czysta gatunkowo? W kolejnych dwóch artykułach coś dla siebie znaleźli Mistrzowie Gry rozpoczynający swoją Poważną Przygodę z RPG, a także fani LARPów.

selfie ze smokiem 😉

Najciekawsze oczywiście są opowiadania dołączane do każdego numeru. W Smoko 1/2015 Andrzej Pilipiuk opisał kolejną przygodę Jakuba Wędrowycza, “Protea 1.0” przeniosła nas w mroki Uniwersytetu Warszawskiego, którego doktorant testował specyficzne oprogramowanie. Następnie zaserwowano nam horror, felieton o gadach, Paweł Majka dał się namówić Toudiemu na powrót do “Oka Cyklonu”, Toudi z kolei wziął się za recenzję “Pokoju światów” w słowiańskim duchu. Paweł dodatkowo rozmawiał z naczelną Elin o pisaniu i publikacjach pierwszych tekstów.

Janusz Kamieński opowiedział o pierwszej fantastycznej telewizji internetowej – Raport Obieżyświata. Przy okazji polecam ich kanał na YouTube, relacje i nagrania z konwentów to kawał solidnej roboty. Chapeau bas!

Sebastian Uznański zmierzył się z symbolami w grach komputerowych i powieściach fantasy. Jego artykuł wydaje się miejscami przycięty, ale warto wczytać się uważniej:

Jesteśmy istotami fantastycznymi. Przez to określenie rozumiem naszą zasadniczą potrzebę do zanurzania się w fantazji i komunikowaniu się poprzez fantazję z nieświadomym w nas i w innych ludziach. Uważam, że literatura i szuka fantasy staje się dla współczesnych ludzi tym, czym dla starożytnych były mity – przewodnikiem i organizatorem treści psychicznych na poziomie symbolicznym.

Najważniejszym tekstem był dla mnie “Puppygate” Marcina Kłaka, poświęcony Nagrodzie Hugo i Worldconowi. Marcin opisuje aferę związaną z głosowaniem na nominowanych do najbardziej prestiżowej nagrody fandomu fantastycznego, reakcje pisarzy, m.in. George’a R.R. Martina:

Niektórzy znani pisarze, nie popierający akcji SP i RP, postulują jednak, by przeczytać wszystkie utwory i ocenić je niezależnie od tego, jak dostały się na listę nominowanych. Pisze o tym chociażby George R.R. Martin na swoim blogu, uzasadniając tę decyzję następująco: Mam zamiar pochylić się nad każdym tekstem i każdym fnalistą we wszystkich kategoriach i zagłosować na tych, którzy moim zdaniem są godni Hugo.

Zainteresowanych szczegółami zamieszania Sad Puppies i RP odsyłam do artykułu, który być może nie wyczerpuje tematu, ale jak zaznacza autor we wnioskach:

Powinniśmy iść w kierunku fandomu otwartego – otwartego nie tylko na mniejszości, ale otwartego także na ludzi o innych niż my poglądach. Powinniśmy krytykować ludzi toksycznych, takich jak Vox Day, ale nie reagujmy skrajną agresją na każdą wypowiedź, która nie jest zgodna z naszymi poglądami.

Zachęcam do zapoznania się ze wszystkimi (nie tylko wyżej wymienionymi) opowiadaniami i artykułami z pierwszego numeru Smoko, który możecie pobrać tutaj.

Kilka komentarzy do "Smokopolitan #1"

  • 18 marca 2018 at 23:06
    Permalink

    “zrobiłam sobie foto z Darthem Vaderem, Georgem R.R. Martinem”

    poka poka fote

    Reply
    • 19 marca 2018 at 10:56
      Permalink

      ;* nieee 😛 nie tylko ja jestem na tym zdjęciu, soł ju noł… poza tym Lai w krótkich włosach to zuo

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków