Historia Lodu i Ognia: Rebelie Blackfyre’ów (część 1 – Aegon IV Niegodny)

Wstąpił na tron w roku 172 o.P. i panował przez 12 lat. Później powiadano, że żaden władca nie wyrządził królestwu tylu szkód. Istotnie, zdarzali się wśród Targaryenów monarchowie głupi, słabi, okrutni albo szaleni. Ale żaden z nich nie zdołał pogrążyć Westeros w chaosie na tak długo. Skutki decyzji Aegona IV, nazywanego Niegodnym, królestwo odczuwało przez niemal sto lat. A niektórzy twierdzą, że wszystkie konsekwencje czynów tego króla nie wybrzmiały nawet do dziś. Ba, to pewnie przez Aegona IV Jon Snow ma tak parszywe życie. W końcu niechęć do bękartów nie wzięła się znikąd.

Wiem, że ufasz Jonowi. Czy jednak będziesz mógł zaufać jego synom? Albo ich synom? Pretendenci z rodu Blackfyre’ów prześladowali Targaryenów przez pięć pokoleń, nim wreszcie Barristan Śmiały zabił ostatniego z nich na Stopniach. Jeśli uczynisz Jona prawowitym spadkobiercą, nie będziesz już mógł zamienić go z powrotem w bękarta.
—Nawałnica mieczy—

Aegon IV Niegodny.
Kobiety Aegona

Warto tu zaznaczyć, że Aegon IV nie był władcą głupim. Przeciwnie, w młodości uchodził za dość bystrego. Nie był też słaby tą słabością, która każe człowiekowi zginać kark i unikać konfrontacji. Był natomiast słaby w inny sposób. Nie potrafił zapanować nad własnymi żądzami. Z każdym kolejnym rokiem, król coraz bardziej pogrążał się w hedonizmie. Folgował sobie jeśli chodzi o jedzenie i wino, skutkiem czego wkrótce stał się bardzo otyły. Folgował pragnieniu bycia kochanym, ściągając na dwór nieszczerych pochlebców i oportunistów. Przede wszystkim zaś folgował swym żądzom seksualnym, uwodząc albo przymuszając do spółkowania około 900 kobiet.

Chuć, obżarstwo, pragnienia – wszystko to władało nim bez reszty.
—Świat Lodu i Ognia—

I właśnie to ostatnia z żądz Aegona, połączona z nieumiejętnością przewidywania konsekwencji swych czynów, pchnęła królestwo do wielopokoleniowej wojny. Zresztą dziać zaczęło się źle, jeszcze nim Aegon wstąpił na tron.

Dziewięć ukochanych metres Aegona IV.
Miłostki i ich skutki

Wśród wspomnianych 900 kochanek księcia, a późniejszego króla, znalazło się wiele dam z wielkich rodów Westeros, ale były tam również kobiety z pospólstwa. Sam Aegon mówił potem, że kochał “tylko” dziewięć z nich. Były to:

  1. Lady Falena Stokeworth. Pierwsza kobieta czternastoletniego Aegona. Ojciec Aegona, wówczas jeszcze książę, ale późniejszy król Viserys II, pragnąc przerwać ten związek wydał lady Stokeworth za Lucasa Lothsona, którego uczynił lordem Harrenhal. Nie przeszkodziło to Aegonowi w odwiedzaniu swej pierwszej kochanki w późniejszych latach. Ze związku z lady Stokeworth nie urodziło się żadne dziecko, a przynajmniej żadne nie zostało uznane przez Aegona.
  2. Megette. Żona kowala odkupiona za siedem złotych smoków. Sam kowal nie do końca miał w tej kwestii wybór. Urodziła Aegonowi cztery córki. Po raz kolejny zainterweniował książę Viserys, który oddał wnuczki Wierze, a swoją “synową” (Aegon urządził udawany ślub) zwrócił kowalowi. Ten jednak nie ucieszył się z tego faktu i zabił żonę.
  3. Lady Casella Vaith. Jedna z zakładniczek wziętych przez Daerona Targaryena po podboju Dorne. Po krótkim romansie z Aegonem, została ułaskawiona przez króla Baelora. Nie urodziła Aegonowi dzieci.
  4. Bellegere Otherys. Czarna Perła z Braavos, piratka. Aegon poznał ją w trakcie misji dyplomatycznej do Braavos. Miała urodzić Aegonowi trójkę dzieci – Bellenorę, Barhę i Baleriona. Ojcostwo nie jest tu jednak pewne, bowiem Bellegere w ilości kochanków niemal dorównywała Aegonowi.
  5. Lady Barba Bracken. Kobieta w której Aegon podkochiwał się od koronacji swego ojca, Viserysa II. Ale związek skonsumował rok później, po niespodziewanej śmierci króla. Wstępując na tron powierzył rolę namiestnika króla ojcu Barby, a ją samą uczynił oficjalną metresą. Lord Bracken przyjął ten dyshonor, albowiem istniała szansa na to, iż lady Barba zostanie królową po śmierci obecnej żony Aegona. Naerys jednak przeżyła, a król musiał ustąpić przed domagającymi się odesłania Barby księciem Daeronem i Aemonem Smoczym Rycerzem. Barba Bracken urodziła Aegonowi syna – Aegora Riversa, zwanego później Bittersteelem.
  6. Lady Melissa Blackwood. Kolejna kochanka króla była bardzo nietypowa. Pochodziła z rodu śmiertelnie skłóconego z Brackenami. Ponadto udało jej się ponoć zaprzyjaźnić z królową Naerys, która po ciężkim przejściu ostatniej ciąży, nie miała ochoty na kontakty ze swym mężem. Melissa urodziła trójkę dzieci – dwie dziewczynki, czyli Myę i Gwenys, a także chłopca, Bryndena Riversa, zwanego później Bloodravenem.
  7. Lady Bethany Bracken. Siostra jednej z poprzednich kochanek Aegona, Barby. Bethany zastąpiła Melissę, niewykluczone, że wskutek zaplanowanego przez ród Brackenów spisku. Niestety dla Bethany oraz całego jej rodu, młoda kochanka króla też miała potrzeby, których starzejący się i potwornie otyły Aegon nie był w stanie zaspokoić. W roku 178 o.P. Bethany Bracken i rycerz Gwardii Królewskiej, ser Terrance Toyne, zostali złapani in flagranti przez samego króla. Rycerz zginął na torturach, lady Bethany i jej ojciec zostali straceni. Toyne’owie próbowali zemścić się na Aegonie, ale obronił go (oddając przy tym swe życie) jego znacznie lepszy brat – Aemon Targaryen, Smoczy Rycerz. Lady Bethany nie urodziła królowi dzieci.
  8. Lady Jeyne Lothston. Stosunki z dwiema siostrami najwyraźniej Aegonowi nie wystarczały. Wywołał więc kolejny skandal sprowadzając na dwór czternastoletnią córkę swej pierwszej kochanki. Zaczęły się wówczas rodzić plotki, iż król zaciąga do łoża nie tylko córkę, ale i matkę. Plotki przerwały choroby weneryczne. Po tym, gdy Aegon zaraził lady Jeyne, dziewczyna została odesłana do Harrenhal. Jeyne Lothston nie urodziła królowi dzieci.
  9. Serenei z Lys. Najpiękniejsza i jak powiadano, praktykująca czary. Na dwór króla sprowadził ją namiestnik króla, lord Jon Hightower. Zmarła wydając na świat ostatnie dziecko króla, Shierę Morską Gwiazdę.

Należy wspomnieć o jeszcze jednej kochance króla. Nie była jego wielką miłością. Ale spośród wszystkich metres, to ona odegrała najważniejszą rolę. Mowa o kuzynce Aegona IV, wdowie po Baelorze Błogosławionym, Daenie Targaryen. To właśnie Daena Zbuntowana urodziła Aegonowi w roku 170 o.P. bękarta. Daemona Watersa, który do historii miał przejść jako Daemon Blackfyre.

Chłopak był ucieleśnieniem marzeń Aegona IV o spadkobiercy. Był bardzo przystojny. W walce na miecze i kopie nie miał sobie równych. Był też zadziwiająco inteligentny, a dzięki nauczaniom maesterów, wydawał się mieć wszystkie przymioty przyszłego władcy. Nic dziwnego, że król kochał swojego bękarta. Uznał go, pasował na rycerza i nadał ziemie. Wręczył mu też miecz Aegona Zdobywcy – Blackfyre’a.

Pasowanie Daemona na rycerza.
Konflikt z rodziną

Łatwo wymienić postaci, których Aegon IV Niegodny nienawidził. Na pewno nie darzył miłością Naerys, swej żony i siostry zarazem. Królowa dała Aegonowi jednego syna i jedną córkę (drugi syn, bliźniak córki, zmarł podczas porodu). Naerys nie odpowiadała jednak Aegonowi ze względu na swoją pobożność, wstydliwość i chorowitość. Król tłumaczył sobie, że to przez zachowanie siostry musi szukać innych kobiet (choć w rzeczywistości jego łóżkowe ekscesy były o wiele wcześniejsze od małżeństwa z Naerys).

Król nienawidził też swego brata, lorda dowódcy Gwardii Królewskiej, Aemona Smoczego Rycerza. Aemon Targaryen był człowiekiem, jakim Aegon chciał być. Odważnym, przystojnym, powszechnie szanowanym. Król wielokrotnie prowokował Aemona, nie jeden raz się też z nim ścierał na słowa, wykrzykując liczne groźby. Ale Aegon IV chyba bał się Aemona, dlatego – mimo że zaczął podejrzewać, iż rycerz mógł romansować z jego żoną – nigdy nie wystąpił przeciw swemu bratu. A sam Aemon dowiódł swej wierności oddając za brata życie, gdy Toyne’owie chcieli zemścić się na królu.

I w końcu król nienawidził swego jedynego syna z prawego łoża – księcia Daerona. Daeron był inny niż Aegon, spokojniejszy i wyważony, co król brał za oznaki słabości. Daeron bronił matki. Daeron samym swoim istnieniem stwarzał zagrożenie dla rządów Aegona. I w końcu Daeron mógł być synem Smoczego Rycerza.

Jeszcze za życia Aemona, podczas jednej z kłótni, Aegon IV miał zasugerować, iż uczyni dziedzicem nie Daerona, ale któregoś ze swoich bękartów. I rzeczywiście nie mamy powodów by sądzić, że chciał czegoś innego.

Niektórzy widzą w Aegonie IV po prostu władcę skrajnie głupiego i nie rozumiejącego reguł gry. W moim przekonaniu jest inaczej. Aegon po prostu nie ufał swej rodzinie. Swoje kochanki przedkładał nad żonę, swe bękarty nad syna z prawowitego łoża, a swych pochlebców nad brata. Jego plan polityczny był bardzo jasno. Aegon chciał posadzić na tronie Daemona Watersa. Ale nie był skończonym idiotą i wiedział, jak trudna jest to operacja.

Obawiał się (i słusznie), że Daeron posiada swoje stronnictwo, które może zainterweniować. Spodziewał się inwazji Dornijczyków, którzy poparliby roszczenie Daerona. Próbował więc wyeliminować to zagrożenie, stąd plany uprzedzającego ataku na Dorne od strony morza. Gdy wypadek losowy (sztorm, który zniszczył królewską flotę) pokrzyżował te plany, Aegon zlecił Cechowi Alchemików budowę żelaznych smoków – machin wojennych tryskających dzikim ogniem. Również ten plan się nie powiódł.

Pierwszy ze smoków stanął w płomieniach już w Królewskim Lesie, w wielkiej odległości od Dorne. Wkrótce płonęło wszystkie siedem. Pożary pochłonęły setki ludzi, a także ćwierć Królewskiego Lasu.
—Świat Lodu i Ognia—

Nie mogąc wyeliminować Dorne, Aegon IV nie mógł oficjalnie ustanowić Daemona swoim spadkobiercą. Dlatego w roku 184 o.P., na łożu śmierci, zrobił rzecz o wiele gorszą. Legitymizował wszystkie swoje bękarty, tworząc zarzewie potężnego kryzysu sukcesyjnego.

Aemon Smoczy Rycerz.
Błędy?

Bardzo łatwo byłoby stwierdzić, że Aegon Niegodny powinien był nad sobą panować, być wiernym żonie, szanować syna i członków rodziny, itd… Ale byłoby to oczywiście nierealne. Aegon był tym, kim był. Moim zdaniem można natomiast w całym cyklu złych decyzji Aegona odnaleźć te, które były decyzjami katastrofalnymi i które sprowadziły na królestwo nieszczęście. Problem polega na tym, że nie były to decyzje tak zupełnie nieprzemyślane. One służyły realizacji określonego celu. Owszem, Aegon Niegodny powinien był rozpoznać sytuację polityczną i zrozumieć, że nie może mieć wszystkiego. Niestety nigdy nie potrafił powiedzieć sobie “dość”.

Pierwszą fatalną dla królestwa decyzją było otwarte branie kochanek spośród dam z Wysokich Rodów, a nawet płacenie lordom za użyczenie córek. Aegon stworzył w ten sposób mocne stronnictwo, które – składając się z ludzi o splamionym honorze – ciążyło naturalnie w stronę bękarta.

Dla zaspokojenia swych żądz rozdawał bezcenne przedmioty; swemu namiestnikowi, lordowi Butterwellowi, oferował smocze jajo w zamian za dostęp do wszystkich trzech jego córek.
—Świat Lodu i Ognia—

Drugą katastrofalną decyzją było podżeganie konfliktu pomiędzy Brackenami i Blackwoodami. Rody te miały długą historię sporów i starć. Aegon wymieniając metresę z jednego rodu, na metresę z drugiego rodu (i z powrotem), a także karząc odsunięty aktualnie ród, dał Brackenom pretekst do późniejszego buntu wobec Targaryenów. A jak się później przekonamy, to właśnie wywodzący się z Brackenów bękart Bittersteel był mózgiem stojącym za Pierwszą Rebelią Blackfyre’ów.

Często pod wpływem kaprysu zabierał coś jednemu szlachetnemu rodowi i oddawał drugiemu – na przykład Brackenom odebrał wzgórza zwane Cyckami, by sprezentować je Blackwoodom.
—Świat Lodu i Ognia—

Aegor Rivers, czyli Bittersteel.

Trzecią złą, ale sensowną z perspektywy celów Aegona decyzją, było powierzenie Daemonowi miecza Blackfyre. Uznanie syna nie było niczym nadzwyczajnym. Nie było tym nawet ogromne nadania ziemskie. Sam chłopak istotnie zasługiwał na pasowanie na rycerza. Tak długo jak nie było sygnału, iż Daemon może być następcą Aegona na Żelaznym Tronie, królestwo nie było zagrożone. Bękart mógł być nawet w pewnych okolicznościach wsparciem dla prawowitego następcy. Ale Aegon IV postanowił powierzyć Daemonowi miecz Blackfyre. Miecz Aegona Zdobywcy. Jeszcze 50 lat wcześniej nie odgrywał on roli aż tak istotnej. Ale po wymarciu smoków, to miecze stały się regaliami, symbolami władzy Targaryenów. Blackfyre dla Daemona był najważniejszym argumentem podnoszonym przez buntowników.

Gdyby Aegon Niegodny oddał swój miecz prawowitemu potomkowi Daeronowi, a nie Daemonowi, nie doszłoby być może do całej rebelii, a Roger z Pennytree żyłby zapewne do dzisiaj.
—Rycerz Siedmiu Królestw—

I w końcu problem czwarty, największy. Legitymizacja bękartów. Umierając, król Aegon IV nie wiedział nawet, ilu ich jest. Nie był pewien ich wieku. Zresztą już wcześniej niektórych swoich dzieci nie uznawał. Umierając świadomie otworzył puszkę Pandory, prawdopodobnie licząc na to, że wywoła chaos, który zaszkodzi Daeronowi, a pomoże Daemonowi.

Nie przeliczył się. Aegon IV może i był Niegodny, ale nie był głupi. Wszystko poszło według jego planu. Tyle że plan ten był zgubny dla Siedmiu Królestw.

Rebelia nie wybuchła od razu, ale jej ziarna zostały zasiane. Czarny smok Blackfyre’ów miał się wkrótce zetrzeć z czerwonym smokiem Targaryenów. Na śmierć i życie. A królestwo miało się na zawsze zmienić.

Ale o tym porozmawiamy w następnym odcinku Historii Lodu i Ognia.

Kilka komentarzy do "Historia Lodu i Ognia: Rebelie Blackfyre’ów (część 1 – Aegon IV Niegodny)"

  • 4 grudnia 2017 at 12:30
    Permalink

    Gdzie (dwór? Domy matek?) wychowywały się Wielkie Bękarty?

    Reply
    • DaeL
      4 grudnia 2017 at 12:38
      Permalink

      Daemon w Czerwonej Twierdzy. Shiera – nie wiadomo. Pozostałe bękarty były odsyłane do siedzib rodowych matek, gdy tylko Aegon znajdował nową kochankę. Aczkolwiek Bloodraven wrócił na królewski dwór stosunkowo szybko.

      Reply
      • 4 grudnia 2017 at 12:42
        Permalink

        Dzięki. Interesujące w tym wszystkim są relacje pomiędzy poszczególnymi Bękartami (pomijając znaną nienawiść Bloodravena i Bittersteele’a) – fajnie gdyby znalazło się o tym małe co nieco w kolejnym “odcinku” 😉

        Reply
        • DaeL
          4 grudnia 2017 at 12:55
          Permalink

          Tak, następny odcinek opowie o okolicznościach wybuchu i przebiegu pierwszej rebelii, więc będzie dużo o relacjach Daerona z Daemonem, Daemona z Bittersteelem oraz trójkącie Bloodraven-Shiera-Bittersteel.

          Reply
  • 4 grudnia 2017 at 13:19
    Permalink

    Czy jest możliwe, aby Bittersteel miał jakichkolwiek potomków? Wiadomo, że był żonaty z najstarszą córką Daemona Blackfyre Callą, ale z tego co pamiętam ŚLiO nie podaje żadnych informacji na temat ich dzieci, z drugiej strony jednak nie ma chyba pewnej informacji, że zmarł bezpotomnie.

    Reply
    • DaeL
      4 grudnia 2017 at 14:29
      Permalink

      Możliwe tak. Ale nic o tym nie wiemy, co jest trochę dziwne. A może to stąd wzięła się żeńska linia Blackfyre’ów? Któż to wie? Pewnie tylko George.

      Reply
      • 4 grudnia 2017 at 15:20
        Permalink

        Też o tym pomyślałem, a to by znaczyło, że Młody Gryf/Aegon VI może być księciem, którego obiecano, gdyż ma za równo krew Targaryenów, jak i Blackwoodów (przez Brackenów). Tak mi się nasunęło, po przeczytaniu rozmowy Hostera Blackwooda z Jaimem w Tańcu ze smokami.

        “- Tyle lat, tak wiele wojen, takie mnóstwo królów… można by pomyśleć, że ktoś kiedyś zawrze pokój.
        – Ktoś to zrobił, wasza lordowska mość. Wielu to zrobiło. Zawarliśmy sto pokojów z Brackenami i wiele z nich przypieczętowano małżeństwami. W żyłach każdego Blackwooda płynie krew Brackenów, a każdego Brackena krew Blackwoodów.”

        Reply
        • 4 grudnia 2017 at 21:33
          Permalink

          Jest chyba jedno “ale”
          Czy w przepowiedni dla Rhaegara nie padły zdania o tym że to AA będzie ktoś kto wywodzi się z linii Aerysa II i Rhaelli?

          Reply
          • 4 grudnia 2017 at 22:22
            Permalink

            Z przepowiednią Ducha z Wysokiego serca jest taki problem, że tak naprawdę nie znamy jej treści. Znamy tylko jej skutki: “pod wpływem słów towarzyszącej Jenny ze Starych Kamieni leśnej wiedźmy książę Jaehaerys postanowił, ze rodzeństwo musi wziąć ślub”. Jak wiadomo również przepowiednie w PLiO są z reguły dość niejasne i niosą pewne problemy interpretacyjne. Już niejednokrotnie spotkaliśmy się z niewłaściwym odczytaniem przepowiedni, więc moim zdaniem, pochodzenie z linii Aerysa i Rhaelli nie jest konieczne. Jak jest w rzeczywistości jeden Martin wie.
            Rheagar uważał, że jest księciem którego obiecano w związku z inną przepowiednią, nie wiemy dokładnie jaką, którą odnalazł w księgach. Nabrał przekonania, że kluczową rolę odgrywa tutaj “Pieśń lodu i ognia”, co Dael uznał za połączenie magii związanej z krwią Blackwoodów i Targaryenów. Polecam teorię Dael’a o Rheagarze tam było to dość dokładnie wyjaśnione.

            Reply
            • 5 grudnia 2017 at 02:15
              Permalink

              To w takim razie Melisandre też moze być księciem którego Obiecano xD
              A biedaczka tak szuka po świecie 😀

              Reply
  • 4 grudnia 2017 at 13:43
    Permalink

    Co do Bellegere Otherys i jej dzieci to chyba jednak choć jedno jest potomkiem Aegona. Z rozdziałów Aryi wiemy że w Bravos jest potomkinia owej kurtyzany o Valyriańskich cechach. Dodatkowo jeśli prawdą jest że LBT mają smocze jajo a do wyklucia jest potrzebny gen smoczych lordów czy raczej ich krew to wszystkie elementy układanki są na swoim miejscu. W tym przypadku ciężko uwierzyć w zbieg okoliczności.

    Reply
    • 4 grudnia 2017 at 14:00
      Permalink

      Valyriańskie cechy nie muszą z automatu oznaczać pochodzenia od Targaryenów. Bellegere Otherys miał wielu kochanków, wśród których najprawdopodobniej byli Lyseńczycy, którzy często odznaczają się valyriańskim wyglądem.

      Reply
  • 4 grudnia 2017 at 13:47
    Permalink

    Dlaczego są tylko cztery wielkie bękarty? Gdzieś czytałem że to bękarty panien z wysokich rodów. Jeśli tak to dlaczego nie ma w nim np. rodzeństwa Blodrevena które swoją drogą ze względu na mięszankę krwi powinno być ciekawe. A znajduje się taka Shierra która w zasadzie odznaczyła się tylko tym że kochali się w niej Aegor i Brynnden ?

    Reply
    • DaeL
      4 grudnia 2017 at 14:29
      Permalink

      Technicznie rzecz biorąc Wielkich Bękartów było sześcioro: Daemon Waters, Aegor Rivers, Brynden Rivers, Mya i Gwenys Rivers (siostry Bloodravena) i Shiera. Zazwyczaj Myę i Gwenys się pomija, bo nie odegrały historycznie większej roli. Shierra jednak, jak by nie patrzeć, jest postacią znaczącą. A to ze względu na paranie się magią, a to przez (niezamierzone) podyscenie konfliktu między Bloodravenem a Bittersteelem, a to wreszcie przez pewne Szalone Teorie dotyczące tego kto jest jej córką 😉

      Reply
      • 9 grudnia 2017 at 01:15
        Permalink

        Kto jest jej córką? Nie było jeszcze o tym czy nie pamiętam?

        Reply
        • DaeL
          9 grudnia 2017 at 01:25
          Permalink

          Owszem, było. Napisałem kiedyś tekst o tym kim jest Melisandre z Asshai. Moim zdaniem to córka Bloodravena i Shiery. Pasuje wygląd fizyczny, pasuje wiek (Melka jest duuuużo starsza niż na to wygląda), pasują pojedyncze wspomnienia z dzieciństwa i pasuje talent magiczny (zakładamy, że jest dziedziczny, a aż tak wielu czarowników na świecie nie ma).

          Reply
  • 4 grudnia 2017 at 14:44
    Permalink

    ” Jego plan polityczny był bardzo jasno.”
    cooo

    Reply
  • 4 grudnia 2017 at 16:09
    Permalink

    Bittersteel na tym portrecie wygląda jak młody Ogar. 😀

    Reply
  • 4 grudnia 2017 at 16:42
    Permalink

    <3 <3 <3
    Uwielbiam ten fragment historii Westeros i mimo że znam Świat Lodu i Ognia z chęcią poczytam ponownie co tam się działo. Zwłaszcza z dodatkowymi analizami. 🙂

    Reply
  • 4 grudnia 2017 at 18:16
    Permalink

    Daelu, odczarujesz kiedyś merlingi w Demaskuj z Daelem?
    Albo inne popularne teorie typu Tyrion Targaryen lub szczególnie Dornish Master Plan

    Reply
    • DaeL
      4 grudnia 2017 at 18:50
      Permalink

      Dawno temu zrobiłem ankietę z pytaniem, czy ludzie chcą czytać teksty, w których próbuję obalać teorie z którymi się nie zgadzam. Generalnie popytu na to nie było. Chociaż z drugiej strony tekst o spisku maesterów jest trochę demaskujący, bo podważa tezę, że był jeden wielki spisek, w którym brali udział wszyscy ważniejsi maesterzy. I odzew w stosunku do tego tekstu był dość pozytywny.
      Więc może się zdarzyć, że coś takiego powstanie. Ale raczej nie o Tyrionie Targaryenie, bo w tym wypadku na dwoje babka wróżyła. Ten pomysł mi się bardzo nie podoba i mam nadzieję, że GRRM w tę stronę nie pójdzie, ale nie znaczy to, że jest niemożliwy.

      Reply
  • 4 grudnia 2017 at 18:22
    Permalink

    A ja mam pomysł na następne debaty małej rady. Temat “Czy Tywin Lannister, pomimo przegranych ordaliów, naprawdę zamierzał ściąć Tyrioan”.

    Reply
    • DaeL
      7 grudnia 2017 at 01:54
      Permalink

      Pomysł ciekawy. Zanotowałem w kajeciku, mam jeszcze kilka innych debat w planach, ale jak je przerobimy, to czemu nie, to wcale niegłupi temat.

      Reply
  • 4 grudnia 2017 at 21:19
    Permalink

    W zasadzie Aegon Niegodny pod wieloma względami przypomina Roberta Baratheona. Oboje będąc na tronie głównie zajmowali się obżarstwem i rozpustą (Aegon na większą skalę, ale przecież dłużej rządził). Zapełnianie dworu pochlebcami też się w pewnym sensie zgadza, bo na namiestnika wziął przyjaciela Eddwarda, który kompletnie się do tego nie nadawał, ale król i tak nie chciał kogoś bardziej odpowiedniego. Jednak to jest trochę naciągane. Najciekawsze jest jednak to, że katastrofalna decyzją jaką podjął Aegon pod koniec panowania to dokładnie ta decyzja, której nie podjął (chociaż powinien) Robert. Mianowicie, gdyby Baratheon na łożu śmierci zalegalizował bękarty, a zdelegalizował legalne ,,potomstwo”, to Lannisterowie straciliby najważniejszy atut do posiadania władzy. To Joffrey stałby się oficjalnie bękartem, więc o małżeństwie z Margery i sojuszu z Tyrellami nie byłoby mowy. Wsparcie dla Stannisa pokaźnie by wzrosło, więc i Królewska Przystań wkrótce byłaby w jego rękach (albo Renlego, gdyby nie został zamordowany). Ale oczywiście Ned, pokazując ogrom swojej nieudolności politycznej, wszystko wspaniale popsuł.

    Reply
    • 5 grudnia 2017 at 02:19
      Permalink

      Wydaje mi się, że to porównanie jest mimo wszystko trochę naciągane 😉 Owszem, obydwaj lubili obżarstwo i rozpustę, ale jednak to Robert dłużej panował (14 lat, przy 12 Aegona), a nawet nie zbliżył się do poziomu, jaki prezentował w tym aspekcie Aegon IV Niegodny. Neda zaś sprowadził na dwór nie dlatego, że chciał “otaczać się pochlebcami”, ale po prostu po śmierci Jona Arryna potrzebował kogoś zaufanego na namiestnika, a Ned był pod tym względem idealnym kandydatem, jemu Robert ufał najbardziej, poza tym chciał też trochę “zrównoważyć” wpływy Lannisterów, którzy otaczali go ze wszystkich stron. No i wreszcie umierając nie był nawet świadomy, że Joffrey, Tommen i Myrcella to bękarty, on był przekonany, że to są jego dzieci, a ustalając Neda regentem dla Joffreya chciał dać królestwu stabilność, w przeciwieństwie do Aegona, który w pełni świadomie zalegalizował wszystkie swoje bękarty i praktycznie z premedytacją wywołał wojnę domową. Robert był jaki był, miał swoje grzeszki i można go nazwać złym władcą, ale jednak do poziomu Aegona mu jeszcze daleko 🙂

      Reply
      • 5 grudnia 2017 at 19:32
        Permalink

        Robert stanowczo nie był tak złym królem co Aegon. Jego panowanie to okres pokoju (oprócz rebelii Balona, ale z nią szybko się uporano). Jednak zważywszy na podobny tryb życia, posturę, stosunek do kobiet oraz rozleniwienie w rządzeniu, porównanie nasuwa się samo. Natomiast brak wiedzy o bękartach był głównie winą Neda, który powinien był bardziej zaufać przyjacieliwi zamiast łaskawie dzielić się informacjami z kobietą, która była jego oczywistym wrogiem. Z drugiej strony, co to za król który nawet nie sprawdził czy jego dzieci są naprawdę jego?

        Reply
        • 9 grudnia 2017 at 01:00
          Permalink

          No pewnie, powinien od razu po narodzinach robić testy na ojcostwo.

          Reply
  • 4 grudnia 2017 at 21:23
    Permalink

    Ciekawe czy nienawiść między Bloodravenem, a Bittersteelem wynikała z wiecznej wojny Blackwoodów z Brackenami

    Reply
    • DaeL
      4 grudnia 2017 at 21:26
      Permalink

      Powody były trzy. Konflikt pomiędzy Blackwoodami i Brackenami był jednym z nich. Drugim powodem było to, że matka Bittersteela została usunięta z dworu, a jej miejsce zajęła wkrótce matka Bloodravena. No i był też powód trzeci – rywalizacja o względy Shiery.

      Reply
  • 4 grudnia 2017 at 22:01
    Permalink

    Ciekawe mimo że czytałem PLIO fajnie jest sobie przypomnieć kilka szczegółów.
    Fajna odskocznia od innych opowiadań 😜

    Reply
  • 5 grudnia 2017 at 02:09
    Permalink

    Rebelia Blackfyre’ów to jeden z moich ulubionych tematów z uniwersum Lodu i Ognia więc zgadzam się z przedmówcami, że artykuł bardzo fajny i czekam na kolejny odcinek 🙂

    Daelu, a co z szaloną teorią dotyczącą Szalonej Myszy? Wspomniałeś kiedyś, że masz taki tekst w planach. Jest szansa, że ta teoria pojawi się niedługo czy to raczej daleka perspektywa?

    Reply
    • DaeL
      7 grudnia 2017 at 01:53
      Permalink

      Miałem pewien pomysł, który wydawał mi się bardzo atrakcyjnym. Ale im bardziej rozgrzebywałem tekst, tym bardziej okazywało się, że dowodów w zasadzie nie ma i to są takie moje luźne spekulację. Będę chciał temat “ugryźć”, bo obok Lemore to chyba ostatnia ważna ukryta tożsamość. Ale na pewno nie pojawi się to wcześniej niż za miesiąc. W grudniu będzie jeszcze jedna moja Szalona Teoria, ale związana bardziej z magią. I będzie też jedna teoria Maksa. Więcej tekstów nie zmieścimy 🙂

      Reply
  • 5 grudnia 2017 at 17:27
    Permalink

    Wkurza mnie już to ciągłe nazywanie Roberta złym królem. To jaki byłby dobry u licha? Za panowania Roberta Westeros czekało kilkanaście lat pokoju (jeżeli nie liczyć rebelii Greyjoyów, która przecież wybuchła nie z jego winy), dobrobytu (król wolał pożyczać pieniądze, zamiast łupić poddanych podatkami), a nawet dobrej pogody. Był takim królem, jakich poddani lubią – królem, którego obecności się nie odczuwa. Królem, który jest gdzieś daleko, pije, dupczy, poluje i ładnie prezentuje się podczas turniejów i uroczystości państwowych. Ha, może gdyby zredukował ludność Westeros o 3/4 i zrujnował gospodarkę, tocząc kilka „zwycięskich” wojen, to doczekałby się przydomka „Wielki”? Uprawiając kawałek ziemi albo mając drobny interes i synów w wieku poborowym wolelibyście żyć pod rządami Roberta czy np. jakiegoś kolejnego Aegona Zdobywcy? Lepszą królową byłaby Daenerys z jej zwariowanymi eksperymentami społecznymi? A może dobry król Stannis wprowadzający ogniem i mieczem nową religię? Jedynym błędem Roberta było posłuchanie się rad Jona Arryna i związanie się z Lannisterami, a i to nie byłoby wielkim błędem, gdyby Cersei nie była taką suką.

    Reply
  • 5 grudnia 2017 at 19:31
    Permalink

    Trochę nie na temat, ale czy ktoś już zwrócił uwagę na lustrzane odbicie wybrzeży Westeros i Essos, zwłaszcza na południu? Wygląda tak, jakby w odległej przeszłości oba kontynenty były ze sobą połączone. Zwraca uwagę szczególnie południe, gdzie Sporne Ziemie pasują do Morza Dornijskiego, a Zatoka Rozbitków do półwyspu znajdującego się na północ od Myr (analogicznie do Afryki i Ameryki Południowej w naszym świecie). Czy może to mieć jakieś znaczenie, poza tym że w ŚPLiO zostało wspomniane o olbrzymach żyjących kiedyś na obu kontynentach?

    Reply
    • 6 grudnia 2017 at 00:29
      Permalink

      W ŚLiO oraz zresztą w samej powieści było kilkukrotnie wspominane że za czasów migracji Pierwszych Ludzi do Westeros kontynenty były ze sobą połączone w miejscu znanym obecnie jako Stopnie. Na skutek, jak twierdzą measterzy z Cytadeli kataklizmu wywołanym trzęsieniem ziemi oba kontynenty się rozłączyły. Istnieją jednak teorię że kataklizm został wywołany magią Dzieci Lasu. Dael zresztą także to podejrzewa w teorii o rogu Joramuna: http://fsgk.pl/wordpress/2017/03/szalone-teorie-rog-joramuna/

      Reply
      • 6 grudnia 2017 at 07:48
        Permalink

        Stopnie tak, o tym Martin pisze. Mi chodzi o czasy wcześniejsze i o tereny położone nieco bardziej na północ.

        Reply
  • 6 grudnia 2017 at 12:51
    Permalink

    Nie wiem co mają w głowie zwolennicy Roberta jako władce. Gościu był lepszym władcą tylko od Balona Greyjoya. Wojna po jego śmierci była gwarantowana właśnie przez jego czyny a raczej ich brak. Płodził dzieci na prawo i lewo, co mogło dać taki sam efekt jaki wywołał Aegon iV. W tłumieniu rebeli miał taki udział że po prostu był, to Stannis wygrał bitwę morską, jedną istotną w tym konflikcie. Konsekwencje, przepraszam konsekwencja była tego wszystkiego tylko jedna wzięcie Theona na zakładnika – śmiech na sali. Kraj był zjednoczony tylko dlatego że nie było pretekstu i okazji do wojny. Rozrzucał hajsy na głupoty obciążając tym skarb państwa i zadłużając je okrutnie w wielu instytucjach i rodach. Na spotkaniu małej rady pojawił się kilka razy w ciągu 15 lat. Ten gościu nie nadawał się na władcę i sam o tym wiedział a i tak nic z tym nie zrobił po za dobrym wyborem namiestników.

    Reply
    • 6 grudnia 2017 at 15:34
      Permalink

      Stek bzdur. Co niby miały bękarty Roberta do wybuchu wojny? Jeżeli już bękarty, to Lannisterów. Cersei. Kto kazał królowej pieprzyć się z bratem? Robert? Nie napisałem, że to Robert stłumił rebelię Greyjoyów, tylko że wybuchła nie z jego winy. Z tym chyba się zgodzimy? W Westeros nie było pretekstów do wojny? Śmiech na sali, jak kolega napisał. Jakoś po śmierci Roberta nagle się znalazły. I to dziesiątki. A najważniejszymi była żądza władzy Lannisterów, Tyrellów i innych. Co by nie mówić o Robercie, to jednak za jego panowania Westeros otrzymało kilkanaście lat pokoju. Tak, Robert nie chciał być królem, nie był zainteresowany władzą i nie nadużywał jej. A namiestników dobierał dobrze, jak sam powiedziałeś. Pojawił się na spotkaniu rady kilka razy? Tywin Lannister bywałby na niej regularnie, chciałbyś być jego poddanym? A może Stannisa, żeby zapłonąć jako nocna dekoracja ku czci R’hlora? Zresztą kto byłby lepszym królem? Neda Starka nigdy nie zaakceptowaliby lordowie z południa, zaraz byłaby kolejna wojna. Jon Arryn był za stary, nie zdążyłby wychować następcy (wojna po jego śmierci). Może mieli przekazać tron Tywinowi z łapami ubabranymi po łokcie we krwi oraz Górą i Amorym Lorchem stojącymi po prawicy? Albo pozostawić Targaryenów z dobrym królem Viserysem na tronie? Gdyby Cersei nie była taką popieprzoną suką to wszystko potoczyłoby się dobrze i zgodnie z planem. Robert doczekałby się prawowitych następców. Stare łotry, jak Tywin i Balon wymarłyby naturalną śmiercią. A po latach byłby wspominany, może nie jako rewelacyjny, ale na pewno dobry król.

      Reply
  • 7 grudnia 2017 at 20:47
    Permalink

    Mam pytanie wiadome jest kto jest w posiadaniu mieczu rodowego smoków, sorka za pytanie ale nie mam pojęcia, a chciałbym wiedzieć.

    Reply
    • DaeL
      7 grudnia 2017 at 20:55
      Permalink

      Były dwa miecze rodowe Targaryenów: Blackfyre i Mroczna Siostra.

      Nie wiadomo gdzie znajduje się Blackfyre, chociaż niektórzy (w tym ja) spekulują, że był on w posiadaniu Ilyrio Mopatisa. To by pasowało do teorii, że Aegon VI tak naprawdę nie jest Targaryenem, ale właśnie potomkiem wygnanych z Westeros Blackfyre’ów, a miecz był przechowywany dla niego.

      Na temat Mrocznej Siostry wiemy trochę więcej. Ostatnim jej posiadaczem był Brynden Rivers zwany lordem Bloodravenem. Czyli późniejsza Trójoka Wrona, mentor Brana.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków