Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 7, odcinek 3, “Sprawiedliwość królowej”

Kolejny tydzień i kolejny odcinek “Gry o Tron”. Scenarzystami byli – tak jak w pierwszym epizodzie – D.B. Weiss i David Benioff, więc jednego możemy być pewni. Będą powody do narzekania… Co nie znaczy, że sam odcinek był zły.

Ale pozwólcie, że zacznę od przypomnienia moich przedsezonowych przewidywań. Wiele miesięcy temu napisałem, że w odcinku trzecim zobaczymy następujące wydarzenia:

  • Smętny Jon i Davos docierają na Smoczą Skałę. Tyrion mocno hajpuje przybycie Jona, opowiadając o nim dużo dobrego. Smocza Skała okazuje się westeroskim odpowiednikiem Nowej Huty – Dothrakowie natychmiast kradną Jonowi i Davosowi łajbę. Nasi posłańcy spotykają Tyriona, a potem również Missandei.
  • Daenerys domaga się złożenia przez Smętnego Jona hołdu, Jon odmawia, rozmowa schodzi na Białych Wędrowców, ale Dany – mimo zapewnień Tyriona, że Jon nie jest wariatem – nie dowierza. Najwyraźniej uczestniczenie w dwóch magicznych rytuałach, doświadczanie wizji pod wpływem Cienia Wieczoru oraz posiadanie smoków nie zdusiło w Dance zdrowego sceptycyzmu. To tzw. efekt Scully. Jon unika tematu swojego zmartwychwstania.
  • Na Smoczą Skałę przybywa Theon, lekko poturbowany przez swoich kolegów. Jon go ułaskawia.
  • Tymczasem w Winterfell pojawiają się Bran i Meera. Meera żegna się i wraca do domu, wieść żywot Jożina z Bażin.

Oczywiście pospieszyłem się trochę z Theonem (i pożegnaniem Meery), ale pozostałe “proroctwa” są bez zarzutu. Ponadto wygląda na to, że z małym opóźnieniem sprawdziło się to, co napisałem przy okazji poprzedniego odcinka.

  • Lannisterowie spuszczają łupnia Tyrellom, a Olenna popełnia samobójstwo w Wysogrodzie.

No i na sam koniec – serial w dużej mierze potwierdził Szaloną Teorię dotyczącą zdobycia Casterly Rock.

Ale przejdźmy już do tego, co zaoferowała nam “Sprawiedliwość królowej”.

Smocza Skała

Odcinek rozpoczyna się przybyciem Jona i Davosa na Smoczą Skałę. Spotkanie bękarta i karła miało w sobie znacznie mniej ciepła niż się spodziewałem. Ci z Was, którzy wraz ze mną i Lai czytają ponownie “Pieśń Lodu i Ognia” na pewno najlepiej rozumieją, że choć kontakty Jona i Tyriona były krótkie, to zdołały przeobrazić się w przyjaźń. Serial niestety tego nie oddał.

Po krótkiej prezentacji stron Dothrakowie kradną łódź, a goście z Północy zostają odprowadzeni do zamku. W tym momencie Jon zrozumiał, że dobrze wybrał swego Namiestnika. Jak się okazało, Król Północy też jest jeleniem.

Po drodze Davos komplementuje motyle z wyspy Naath, z której pochodzi Missandei. Nikt nie wspomina, że motyle te wydzielają śmiertelną truciznę i są główną przyczyną zgonów na wyspie. Ale jedno trzeba serialowi oddać. Ujęcia na Smoczej Skale są niezwykle malownicze. Szczególne uznanie dla smoka, który potwierdził słowa Jona, iż ten nie jest Starkiem.

Przybycie Jona Snow z oddali obserwuje Melisandre. Po chwili u jej boku pojawia się Varys. Pająk zaczyna dopytywać kapłankę o jej motywy, z jednej strony zmuszając ją do “spowiedzi”, z drugiej zaś pokazując swą dość nieprzyjemną stronę. Cała scena w zasadzie nie ma większego znaczenia i służy tylko temu, aby usprawiedliwić nieobecność Carice van Houten w kolejnych odcinkach serialu. Aktorka była w trakcie kręcenia sezonu siódmego w zaawansowanej ciąży. Ale spokojnie, Melisandre wróci w następnym sezonie. Tak w końcu mówi przepowiednia.

Spotkanie dwójki obdarzonych najmniejszą charyzmą ludzi w Westeros zawiodło na całej linii. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć komediowe wykorzystanie tytulatury (choć pojawiający się i znikający Rhoynarzy zaczynają mnie cokolwiek irytować). Niestety reszta konwersacji była dowodem na bardzo kiepski słuch panów D.B. Wiessa i Davida Benioffa. Potrafią świetnie oddać cynizm Ogara, wychodzi im czasem uszczypliwość Olenny, ale przedstawienie konfliktu interesów i sporu pomiędzy dwiema potężnymi postaciami było spektaklem nieprzyjemnym. Ta chwila powinna być elektryzująca, a nie żenująca. Powinniśmy w wypowiadanych słowach słyszeć doświadczenie, pasję, a może i przebiegłość.

Pełne pewności siebie, asertywne spojrzenie Jona Snow.

Zamiast tego dostaliśmy kolejną dawkę smęcenia ze strony Jona (który nie był w stanie znaleźć sensownych kontrargumentów) i irytującą połajankę ze strony Daenerys. Ale może o to chodziło? Może Dany, opowiadając o swoich ciężkich losach wspomina o gwałcie (nawiasem mówiąc zarówno w książkach, jak i w serialu dość dwuznacznym), a nie o stracie dziecka i męża właśnie dlatego, że zaczyna tracić zmysły? Może powtarza viserysowe bajania o zabójcach, którzy ścigali ją od urodzenia, bo sama jest już w tym samym stanie umysłu co Viserys? Chciałbym wierzyć, że temu służy ten zabieg, ale obawiam się, że to po prostu źle napisany dialog.

Dany powołuje się na trwającą wiele stuleci współpracę pomiędzy Targaryenami i Starkami, która zaowocowała pokojem i dobrobytem. Te wiele stulecie to tylko 300 lat, w trakcie których miało miejsce kilkanaście dużych wojen, więc umówmy się, że Daenerys lekko przesadza.

Usłyszeliśmy wszystko, co powinniśmy usłyszeć, bo i Jon wspomniał o Białych Wędrowcach, i Dany naszkicowała swe cele, ale wszystko to miało mało atrakcyjną formę. Davos o mało co a wydałby sekret Jona (tylko czemu to sekret? To powinien być argument wspierający sprawę Jona!). Dany o mało co nie rzuciła bardziej nieprzyjemnych słów. Ale wszystko to nie miało żadnego “ciężaru”. Na szczęście konwersację przerwało nagłe pojawienie się Pająka, donoszącego o ataku Eurona.

Pozostałe sceny rozegrane na Smoczej Skale miały nieco więcej sensu. Tyrion pełnił rolę pośrednika i w rozmowie najpierw z Jonem, a później z Daenerys doprowadził do rozpoczęcia wydobywania obsydianu. Notabene serialowy obsydian zabija chyba nie tylko Innych, ale również upiory. Mam co do tego nieco mieszane odczucia.

Jon i Daenerys odbyli jeszcze jedną rozmowę, na schodach prowadzących do zamku. Dany wspomniała, że Rhaegal i Viserion noszą imiona po dwóch jej braciach. Wspomniała też, że Jon również stracił dwóch braci, na co nasz smutas przytaknął. Ciekawe, którego z braci nie policzyli? Robba, Brana czy Rickona? I pomyśleć, że Arya sądziła, iż to Sansa jest kiepska w rachunkach. Jon wspomina jeszcze, że nie lubi tego, w czym jest dobry, co uważam za kompletnie niepotrzebną aluzję do seksu oralnego.

Człowiek pragnący w pojedynkę uratować serial. Bohater na jakiego nie zasługujemy.
Królewska Przystań

Do stolicy przybywa Euron Greyjoy i jego trofea wojenne. Euron triumfuje, a ludzie rzucają sałatą, co wydaje mi się trochę kontrproduktywne. Uderzenie liściem sałaty ani nie boli, ani nie brudzi. Ale widać w kontrakcie aktorek był zakaz używania brzoskwiń czy pomidorów. Przejechawszy pół miasta i usłyszawszy zachwyt tłumu, Euron wjeżdża konno do sali tronowej. Twórcy serialu chcieli tu nawiązać co zachowania Tywina Lannistera, ale powiedzmy sobie szczerze – nie do końca te dwie sytuacje do siebie przystają. Euron prezentuje Cersei Ellarię i Tyene, używa dziwacznego słownictwa deprecjonującego jego własną pozycję (jeśli mieszkańcy Żelaznych Wysp to poddani Żelaznego Tronu, to czy Euron nie jest już królem?), po czym drażni Jaimego aluzjami do łóżkowych ekscesów, jakie ma już w planach. Było to wszystko głupie, ale przynajmniej zabawne. Euron jest w serialu czymś w rodzaju niebezpiecznego błazna. I chyba musimy się z tym pogodzić.

W podziemiach Czerwonej Twierdzy Cersei szykuje się, by potorturować troszkę Ellarię i Tyene, ale spotyka nas ogromny zawód. Królowa, zamiast skorzystać z know-how, jakie mają w tej dziedzinie tak Góra, jak i Qyburn, postanawia skorzystać z trucizny. Moim zdaniem dobry lider powinien korzystać z atutów swoich podwładnych. Duży minus dla Cersei. Shame.
A jednak nawet te szczątkowe tortury pobudziły w Cersei apetyt na życie i na Jaimego. Tym razem królowa nie ma żadnych skrupułów i nie ukrywa się z nocnym bunga-bunga.

Jestem pewien, że to jest okładka jakiegoś albumu metalowego.

Następnego dnia Cersei odwiedza Tycho Nestoris z Żelaznego Banku Braavos i wspólnie postanawiają zamordować książkowy kanon. Dowiadujemy się więc między innymi, że Żelazny Bank inwestował w handel niewolnikami i że rewolucjonistka, jaką jest Daenerys, na pewno zaszkodzi interesom bankierów. Ech, od czego by tu zacząć… Może od tego, że Żelazny Bank, tak jak całe Braavos, został założony przez zbiegłych niewolników? Może o tym, że sprzeciw wobec instytucji niewolnictwa był jednym z podstawowych powodów niechęci Żelaznego Banku wobec Targaryenów (jako ostatni ród Valyrii)? Może wreszcie od faktu, że restauracja dawnej dynastii nie ma w sobie nic z rewolucji. Jeśli już, to rządy Cersei, niszczącej kolejne instytucje starego ładu, były rewolucyjne. Ba, sam Nestoris nawiązuje do tego w rozmowie.

Z wyżyn idiotyzmu, na jakie się wspięliśmy nie widać za bardzo o co chodziło w całej tej scenie, ale wydaje mi się, że ogólna wymowa jest następująca – Żelazny Bank wesprze Cersei Lannister. Hmmmm…

Cytadela

Jorah Mormont został wyleczony ze śmiertelnej choroby. Okazało się, że wystarczyło zdrapać strupki. W uznaniu dla talentów medycznych Sama został on skierowany do pracy jako skryba. Nie ma to sensu, ale scenariusz jest nieubłagany. W końcu Samwell musi coś bardzo ważnego w tych dokumentach znaleźć. A właściwie to musi to coś znaleźć Goździk. I to już niebawem.

Gdzieś na Wąskim Morzu

Złowiono na w pół żywego krakena.

Winterfell

Sansa przygotowuje Winterfell na nadejście zimy. Dopytuje nowego maestera o to, ile trwała najdłuższa zima w ciągu ostatniego stulecia, ale ten nie ma takiej wiedzy. Dziwne, zważywszy na fakt, że sam musi mieć co najmniej 60 lat. Sansa żada, aby wasale dostarczyli żywność do Winterfell. Z jednej strony ma to pewien sens, ale z drugiej Sansa prezentuje swe argumenty tak, jakby uważała, że w Winterfell schroni się cała ludność Północy. Zabawne, że nikt nie wspomina o żywności zgromadzonej w Dolinie…

Ale to tylko przygrywka do największej głupoty odcinka. Przechodząc obok płatnerza, Sansa zadaje Yohnowi Royce’owi pytanie, czy pancerz nie powinien być pokryty skórą… Srogo zawiedli się wszyscy, którzy oczekiwali zbesztania Sansy za opowiadanie takich absurdów. Zbroja nie służy utrzymywaniu ciepłoty ciała. Utrzymywaniu ciepłoty służy ubranie. Futra, które można założyć pod, lub nad zbroję. Dodatkowa warstwa skóry (nawiasem mówiąc źle sprawującej się na mrozie – skóra pęka), nie posłuży niczemu innemu, jak tylko zwiększeniu wagi samej zbroi. A może Sansa celowo sabotuje wysiłek wojenny Północy?

– A do każdej zbroi przymocujemy kuchenkę turystyczną.

Brednie Littlefingera możemy śmiało pominąć, bo i w gruncie rzeczy postać ta przestała być interesującą jakieś cztery sezony temu. Zwłaszcza, że chwilę później dzieje się coś o wiele bardziej istotnego.

Bran i Meera dotarli w końcu do Winterfell. I tym razem spotkanie rodzeństwa miało w sobie wszystkie te emocje, jakich oczekiwałem. Sansa jest wzruszona, podczas gdy w oczach Brana widzimy ten dziwny, spokojny smutek.

Jakiś czas później rodzeństwo rozmawia w bożym gaju. Opowieść Brana jest nieskładna i dziwna, ale w końcu, gdy chłopak wyraża żal z powodu nocy poślubnej swej siostry, do Sansy dociera znaczenie jego słów. Żartowałem sobie wcześniej z Brana-podglądacza, ale muszę powiedzieć, że podoba mi się sposób, w jaki sportretowano ostatniego zielonego jasnowidza. Jest jakby oderwanym od świata cieniem dawnego siebie. Ciekaw jestem, czy podobnie pokaże go nam książka.

Jedna z nielicznych scen, w których wszystko zagrało tak, jak należy.
Casterly Rock

O ataku na skałę dowiadujemy się jeszcze w rozmowie Daenerys z Tyrionem. Zamek jest doskonale ufortyfikowany, ale karzeł zdradza nam pewien sekret. Opowiada o tunelu, którego budowy dopilnował w trakcie budowy kanałów. I tu musimy się na chwilę zatrzymać, bo ze słów Tyriona bardzo jasno wynika, że obecny kształt zarówno twierdzy, jak i jej podziemi, to rezultat budowniczych zapędów Tywina. Jest to oczywiście absurd, Casterly Rock przetrwało w niezmienionej postaci tysiąclecia. I nie jest to niestety jedyny absurd, jakiego dostarczy nam ta bitwa.

Atak przeprowadzono w sposób dość zbieżny z moimi wyobrażeniami, o których pisałem w Szalonej Teorii. Mała grupa Nieskalanych dostaje się do środka, otwiera bramy i zaczyna się rzeź. Faktu, że Nieskalani przeszli “spartanizację” i z armii świetnie walczącej w formacji stali się grupą nadludzi, którzy nawet w wąskich korytarzach robią młyńce włóczniami, komentować nie będę. Ot, takie prawa serialu.

Nie mogę natomiast przemilczeć konkluzji tej sceny. Oto dowiadujemy się, że w Casterly Rock został szczątkowy garnizon, a cała armia wymaszerowała. Cóż, może powinniśmy się cieszyć, że nie zostawiono zamku pustego, jak Smoczej Skały. A jednak pytanie dlaczego Lannisterowie opuścili Casterly Rock dość natarczywie do nas wraca. A serial udziela odpowiedzi. Bo zamek nie ma już strategicznego znaczenia… No pewnie, w końcu broni tylko trzeciego największego miasta Westeros.

Chwilę potem, jakby nie dość było tych dziwacznych pomysłów, znikąd wyłania się flota Eurona, niszcząc statki Nieskalanych. Ech, te niespodziewane armie i floty. Prawdziwa zmora Siedmiu Królestw.

Pożegnanie z Olenną.
Wysogród

Tymczasem armia Lannisterów, maszerując dziwnym krokiem, ruszyła w stronę stolicy Reach. Bitwy wprawdzie nie było nam dane zobaczyć, ale sądząc po krajobrazie, obrońcy tej gigantycznej twierdzy stawiali opór raczej szczątkowy. Chyba więcej szkód zdołała swoimi docinkami wyrządzić lady Olenna. I tu muszę uchylić kapelusza. Narzekałem na ostatnie występy Królowej Cierni, ale tym razem scenarzyści się postarali. Sarkazm i złośliwe przytyki Olenny są zabawne, nie odbierają przy tym niczego z ciężaru tej sceny. Ostatnim tchem, stara kobieta opowiada o zamordowaniu Joffreya, co robi na Jaimem chyba nieco większe wrażenie, niż powinno.

Podsumowanie

Mam problem z oceną tego odcinka. Z jednej strony dostrzegam wiele jego pozytywnych aspektów. I na pewno nie jestem w stanie postawić częstego zarzutu o ślimacze tempo akcji. A jednak błędy merytoryczne, absurdy, odejścia nie tylko od kanonu książek, ale i rzeczywistości pieczołowicie budowanej w poprzednich sezonach przez sam serial, nie pozwoliły mi czerpać z oglądania zbyt wiele przyjemności. Chyba każdy wątek fabularny, jaki przedstawiono nam w “Sprawiedliwości królowej”, miał swoje dobre i złe strony. A ocena tego epizodu będzie zależała od tego, jak często jesteśmy w stanie przymykać oko na wspomniane problemy. Mnie czasem się to udawało. Ale nie zawsze.

Kilka komentarzy do "Pomylone Analizy: Gra o Tron, sezon 7, odcinek 3, “Sprawiedliwość królowej”"

  • 31 lipca 2017 at 13:48
    Permalink

    Mam tylko nadzieję że znieszasz te bitwy z błotem bo cała reszta Ok ogólnie mocna 9+ bo na razie nie ma nic spektakularnego spodkanie ok Kp ok Winterfell ok gdyby nie ta szma Sansa ona grać nie umie i mam nadzieję że bitwa w 4 odcinku będzie mega bo inaczej dam sobie spokój z gotem

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:20
      Permalink

      jeśli dobrze zrozumiałem ten odcinek, w casterly rock miało być 10 tys. lannisterów, więc danka posłała tam nieskalanych, których było mniej(jakiś tysiąc?), ale mieli wygrać bo tamci sie bojo? wtf? już nie wspominając o tym, jak oni się tam dostali – przypłyneli sobie ok, a tu po zdobyciu miasta szary robak zaskoczony, no skąd ci grejdzojowie sie wzieli, oplynelismy pol westeros i ich nie zauwazylismy xD

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 14:59
        Permalink

        Chodziło o to, że oni walczą bo się boją, robią to dla pieniędzy, a tamci dla sprawy. Tak jak podczas wojen Francji z koalicjami antyfrancuskimi, Francuzi walczyli za swój naród, za idee, a inni bo się bali dowódców, dla żołdu, dlatego, też m.in. Francuzi tak często wygrywali.

        Reply
      • 31 lipca 2017 at 15:42
        Permalink

        Weszli kanałami, które bardzo dobrze znał Tyrion więc dał im cynk, by zdobyli zamek podstępem i otwarli bramę od środka.
        Ciekawe skąd wziąłeś tą liczbę 1000 Nieskalanych 🙂 Tyrion powiedział, że jest ich mniej niż Lannisterów w Casterly Rock, ale nie podał liczby. Równie dobrze mogło ich być 5-7 tys. Poza tym Szary robak spodziewał się większej liczby Lanniserów w Casterly Rock. Widocznie na wezwanie Jaimiego opuścili Casterly Rock, by dołączyć do jego armii maszerującej na Wysogród.

        Reply
        • 31 lipca 2017 at 16:37
          Permalink

          a ile nieskalanych “dostala” danka od kraznysa? wiecej niz 3tys nie bedzie

          Reply
          • 31 lipca 2017 at 16:47
            Permalink

            8 tyś było na początku.

            Reply
          • 31 lipca 2017 at 17:09
            Permalink

            Będzie, na etapie walk w Meereen książkowo miała ich 8 tysięcy, nie pamiętam, czy w serialu też podawano jakąś liczbę.

            Reply
            • 31 lipca 2017 at 17:32
              Permalink

              Ale dodaj do 8 tysięcy jeszcze tych co nie ukończyli szkolenia, a tez ich danka przejęła.

              Reply
          • 31 lipca 2017 at 17:31
            Permalink

            8 Tysięcy 100% nieskalanych + nieokreśloną liczbę nieskalanych, którzy nie ukończyli do końca jeszcze szkolenia. Mogło ich być w sumie 8,5-10 tys.

            Reply
    • 31 lipca 2017 at 15:38
      Permalink

      Większość budżetu pochłonęły e4, e6 i e7 więc musieli skromne sceny batalistyczne nakręcić do e2 i e3. W kolejnych epizodach ma więcej być spektakularnych scen. Tylko e5 ma być spokojniejszy.

      Reply
    • 31 lipca 2017 at 19:31
      Permalink

      Jprld DaeL jeszcze czytaj więcej spoilerów i narzekaj jprld jakim trzeba być debilem aby odcinkowi dać 6/10 jprld wszyscy chwałą ale nie taki co ma hype i się nie udało to za przeproszeniem pijeb** czytaj sobie dalej ale żal mi cb
      Ps imdb odcinek 9.5 ale na tej poje stronie taki ktoś tegi nie ogarnia pozdro i man nadzieję że ta strona upadnie taj szybko jak twoje nędzne żarty.

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 20:41
        Permalink

        Oho ostre słowa 🙂 Oczywiście masz trochę racji ale to tylko ocena Daela każdy ma swoją jak byśmy mieli patrzeć jak on wszystko ocenia to już by ta strona upadla ja tu przychodze czytam i tyle ale nikogo nie mam zamiaru obrażać co nie oznacza że masz trochę racji ocena niska za niska no ale ja nie narzekam.

        Reply
      • 31 lipca 2017 at 21:26
        Permalink

        Kazda ocena jest subiektywna. Kazdy ma swoje kryteria, gusta i oczekiwania. Obrażanie kogoś z tego powodu świadczy tylko o twoim niskim poczuciu wartości, flustracji i jeszcze innych zaburzeniach. Idąc za serialem muszę Cię porównać do Theona. Niby mężczyzna jednak, czegos brakuje. Nie podoba się strona i artykuły to żegnamy.

        Reply
      • 31 lipca 2017 at 21:28
        Permalink

        A mógłbyś przetłumaczyć na polski, bo niestety ale google translator wymiękł i nie wykrył mi języka tych mamrotów 😀 ?

        Reply
      • 31 lipca 2017 at 22:13
        Permalink

        FSGK robi się naprawdę popularne. Robi się tutaj jak na Onecie 🙂

        Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 12:42
        Permalink

        proszę o kasowanie postów które używają języka nienawiści

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 14:03
    Permalink

    W tym momencie nie rozumiem jakiegokolwiek narzekania na serial. Książki nie dorastają do pięt Grze o Tron. Dlaczego? Bo nie istnieją.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:13
      Permalink

      aha, dobrze wiedzieć

      Reply
    • 31 lipca 2017 at 16:37
      Permalink

      Jak to nie istnieją?
      A te tomy co u mnie na półce stoją to jakieś hologramy/błąd matrixa?

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 14:14
    Permalink

    hehe najlepsza scena odcinka: gdy bran mówi sansie, że oglądał porno z jej udziałem xD

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 14:24
    Permalink

    i jeszcze pytanko odnosnie poprzedniego odcinka: dlaczego żmijowe bekarcice nie miały zatrutej broni? kilka razy drasnely eurona, powinien on juz zginąć od trucizny ;O

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:32
      Permalink

      Ponieważ Euron Uderzył zaskoczenia i Żmijowe bękarcice nie miały czasu na zatrucie broni. W Wodnych Ogrodach przygotowały się zawczasu

      Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:32
      Permalink

      Euron uderzył z zaskoczenia. Może nie zdążyły jej nałożyć na broń

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 14:34
        Permalink

        Kurdeee…uprzedziłeś mnie marcin 😀
        Gdy pisałem komentarz, twojego jeszcze nie było, ale podoba mi się twój sposób myślenia 😀

        Reply
      • 31 lipca 2017 at 14:38
        Permalink

        lol, przecież one zawsze powinny mieć ją zatrutą, oberyn ich tego nie nauczył? 🙁

        Reply
        • 31 lipca 2017 at 15:44
          Permalink

          Oberyn sam też nie zatruł do walki z Górą tylko jego pomocnik.

          Reply
    • 31 lipca 2017 at 23:03
      Permalink

      hej no! to nie Wiedźmin3, że nakładasz olej na miecz i ganiasz ile chcesz po Kontynencie z pełną sześćdziesiątką, póki nie dziabniesz przeciwnika!

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 14:39
    Permalink

    kto mi powie co miala na myśli danka w rozmowie z jonem, gdy mówiła że była gwałcona? kiedy niby?

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:47
      Permalink

      Przez khala Drogo. W serialu — w czasie nocy poślubnej, w książce bodajże trochę później.

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 16:36
        Permalink

        lol, przeciez ona kochala męża xD a co bylo na pierwszej nocy poslubnej? drogo mowil tylko “nie nie nie nie” a danka na koncu rozdzialu powiedziala “tak” gdy sie do niej dobieral. gdzie tu gwałt?

        Reply
        • 31 lipca 2017 at 17:26
          Permalink

          W książce później:
          “Co noc jednak, przed świtem, Drogo przychodził do jej namiotu, budził ją w ciemności i
          ujeżdżał równie gwałtownie, jak jeździł na swoim wierzchowcu. Zawsze brał ją od tyłu, tak
          jak to robią wszyscy Dothrakowie, za co Dany była mu wdzięczna, ponieważ w ten sposób jej pan mąż nie widział łez na jej twarzy, a ona mogła zatkać usta poduszką, by stłumić okrzyk bólu. Kiedy kończył, zamykał zwykle oczy i zaczynał chrapać cicho. Dany leżała obok niego zbyt obolała, żeby zasnąć. Mijały kolejne dni, kolejne noce, aż przyszła chwila, kiedy Dany pomyślała, że nie zniesie tego już ani chwili dłużej. Którejś nocy zdecydowała, że dłużej nie wytrzyma, raczej zabije się, niż… […]”

          Reply
        • 31 lipca 2017 at 17:33
          Permalink

          Została sprzedana jako klacz rozpłodowa. Na początku była gwałcona.

          Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 19:55
          Permalink

          “Pokochała” go dopiero później (choć moim zdaniem był to raczej syndrom sztokholmski, aniżeli miłość z jej strony). Na początku Drogo brał ją wbrew jej woli, są sceny gdy płacze gdy jej to robi.

          Reply
    • 31 lipca 2017 at 14:54
      Permalink

      Psychicznie przez brata, potem na początku znajomości z khalem Drogo.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 15:17
    Permalink

    Teraz pewnie Jon z Davosem będą bawić się w górników. Znając serial wydobycie wystarczającej ilości aby wyposażyć północ zajmie im góra dwa odcinki.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 17:42
      Permalink

      Tia, w następnym już pewnie wszyscy w Winterfell będą mieli obsydianowe bronie.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 15:25
    Permalink

    Fascynujące jak nagle Cersei przewiduje każdy ruch sił Danuty, a takie cwaniaki jak Varis czy Olenna nie wiedzą nagle nic… Ale hitem i tak dla mnie było pojawienie się Eurona pod Casterly Rock, ciekawe czy Daenerys z ekipą machali im ze Smoczej Skały jak Greyjoyowie ją mijali, wszak innej drogi z okolic Królewskiej Przystani nie ma. Ogólnie dialogi w tym odcinku na plus (ah, Olenna), ale za pomijanie coraz większej ilości interesujących tematów nie mogę dać więcej niż 5.5 za odcinek.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 17:05
      Permalink

      Mam wrażenie, że Varys jest odpowiedzialny za wyciek. Jak na razie Euron ma ogromną skuteczność na morzu, a Lannisterowie postępują tak jakby wiedzieli co zrobi Danka

      Reply
    • 31 lipca 2017 at 19:30
      Permalink

      A czemuż to sądzisz, że cała flota Eurona była w stolicy?

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 21:33
        Permalink

        Nooo, na pewno była tam ta śmieszna Cisza, więc przynajmniej ten stateczek ma kilka niezłych kursów w tą i nazad 😀 Od Żelaznych Wysp do Królewskiej Przystani, potem w tył zwrot gdzieś po drodze, żeby ubić Greyjoyów, z powrotem do KP i znowu w tył do Skały 😀

        Reply
    • 31 lipca 2017 at 20:20
      Permalink

      Jon jest zawsze taki sam, to prawdziwy Edyp.
      Dany trochę nielogicznie się wypowiada.
      Euron prawdziwy szaleniec, dobry strateg, kto powiedział, że to on dowodził flotą w czasie napadu na Nieskalanych? Równie dobrze mogła być mała część armady z Żelaznych Wysp.
      Żelazny bank dostanie kase z Wysogrodu, wszystko logiczne i spójne, czemuż nie mieliby wspierać niewolnictwa, nawet jeśli tam w książce da się doczytać, tu taki szczegół jest zbędny, Dany słusznie nazywana jest rewolucjonistką, wiedzie Dothraków przez morze i wyzwala z okowów, ponadto nie ma prawa do tronu, ma je Jon.
      Cersei dobra scena z zemstą, dobry pomysł.
      Olenna wspaniale.
      Davos gites jak zwykle.
      Missandei, dziwna ;d
      Jaimie prawdziwy bohater serialu.
      Czemu Melisandre chce jechac do Volantis?
      Sansa, Petyr, brak mi słów na nich ;d
      Bran gites.

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 23:17
        Permalink

        Melka jedzie bo jest w 7 miesiącu ciąży 😉

        Reply
      • 4 sierpnia 2017 at 07:43
        Permalink

        Co masz na myśli pisząc, że Jon jest jak Edyp?

        Reply
      • 9 sierpnia 2017 at 19:45
        Permalink

        Euron prawdziwy szaleniec, dobry strateg, kto powiedział, że to on dowodził flotą w czasie napadu na Nieskalanych? Równie dobrze mogła być mała część armady z Żelaznych Wysp.

        Ale pokazali nam to coś co robi za Ciszę – okręt flagowy Eurona.

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 15:32
    Permalink

    Jak dotąd najlepszy odcinek, w końcu wydarzyło się dużo konkretów. Cieszy mnie fakt, że zdobycie Skały jak i Wysogrodu nie zajęło połowy odcinka. Żadnych wymuszonych scen po prostu zwykłe zajęcie obu zamków można by rzec, ale wszystko co ważne dla fabuły zostało zachowane.

    Za to śmieszy mnie fakt, że Euron zdążył rozwalić jedną flotę, wrócić z trofeami do Czerwonej Twierdzy i niepostrzeżenie dogonić nieskalanych. Ja rozumiem, że mieli szybko zdobyć cel, ale żeby nie wystawić żadnych patroli, czy jakiś tam zwiadowców na szybszych statkach nie wysłać? Toż to po prostu amatorka w ich wykonaniu.

    Spotkanie Brana z Sansą toż to czysta komedia, dialogi chyba były pisane na szybko. No przynajmniej scenarzyści sami się tłumaczą, że to trudne do wyjaśnienia 😉 A i ciekawe czy Bran powiadomił Sanse o Aryi, bo raczej nie przegapił kilkaset trupów, które za sobą zostawiła.

    Nie jestem pewien co mam myśleć o czerwonej damie i łysym eunuchu. Jak dla mnie te postacie w obecnym sezonie są tak słabe, że ich brak nie zrobiłby dla fabuły żadnej różnicy. Twórcy nie chcą się ich pozbyć, więc wciskają ich na siłę tam gdzie ich nie potrzeba.

    Ciekawi mnie skąd Dany weźmie środki i ludzi do wydobywania smoczej stali. Wystarczy jeszcze, że wyśle to wszystko statkami na północ, zapewni eskortę przed Euronem i to wszystko pewnie ogarnie w pare dni. Tylko skąd ona weźmie kolejne statki bo już 2 floty straciła, a nie przypominam sobie aby miała ich na tyle, że na spokojnie wystarczy i dla Jona i dla niej. Bo raczej nie będzie przenosić Dothraków na smokach.

    Lanisterowie coś upodobali sobie zabójstwa, wzorując się na sposób zabijania ich bliskich. Taki rewanż chodź nieumyślny nawet. Ciekawe kto zmusi Tyriona do srania przed kuszą 😉

    Ale mimo to wszystko należy przyznać, że coś się jednak działo i było co pooglądać (niektórzy nawet za dużo oglądali). Takie typy jak ja już tak mają, że muszą ponarzekać.

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 15:48
    Permalink

    W serialu dziś padło zdanie, że smocze szkło zabija Innych i ożywione zwłoki.
    W sadze była mowa, że Sam zabił smoczym szkłem Innego, ale nie działa to na ożywione zwłoki i ta broń przeciw upiorom jest nieskuteczna. Może ktoś to wyjaśnić.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 16:04
      Permalink

      W sądzie Sam zabija innego sztyletem ze smoczego szkła, ale ten sztylet się niszczy, gdy próbuje zabić upiora. W serialu widać twórcy mają inną wizję albo Non sobie założył, że sztylet zabija upiory, ale nigdy nie zostało to sprawdzone i czeka go rozczarowanie. Ja stawiam na to pierwsze.

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 17:20
        Permalink

        W serialu wyraźnie widać, że Tyrion nie do końca ogarnia temat, więc nie sugerowałbym się szczególnie jego ewentualną niewiedzą.

        Reply
        • 31 lipca 2017 at 17:24
          Permalink

          O ile się nie mylę, to w poprzednim odcinku Jon również mówił na naradzie, że to broń na innych i upiory.

          Reply
          • 31 lipca 2017 at 17:55
            Permalink

            Mam nadzieję, że się myli i smocze szkło tylko zabija Innych i przyjdzie ich rozczarowanie, gdy okaże się, że smoczy ogień jest jedyną super skuteczną bronią przeciw upiorom.

            Reply
  • 31 lipca 2017 at 18:10
    Permalink

    Odcinek znowu był całkiem niezły, a w porównaniu do dwóch poprzednich sezonów wręcz wspaniały, choć jak zwykle znajdą się powody do narzekania.

    Na plus:

    Zemsta Cersei. Okrutna, ale z dobrym smakiem, o wiele lepsza niż te bliżej nieokreślone tortury na sepcie w zeszłym sezonie. Aktorsko Cersei jak zwykle bardzo dobra, a Elaria i Tyene okazują się być interesującymi postaciami i całkiem niezłymi aktorkami, kiedy tylko się je zaknebluje.

    To, że bitwy zajęły mało czasu było również bardzo dobre, tylko jedna drobna uwaga: nawet Robb dostał w pewnym momencie ochrzan od Talisy za angażowanie się w wojny i bycie przyczyna śmierci prostych ludzi, natomiast fakt, że Tyrion nie ma nic przeciwko temu by spowodować śmierć żołnierzy pochodzących z miasta w którym się wychował nie zostanie wspomniany. No, ale w końcu to amerykański serial.

    Wszyscy Greyjoyowie też na plus, niby nic specjalnego, ale trzymają się swoich ról, wiec jest w porządku.

    Sceny Jona i Dany są wewnętrznie spójne, ale stanowią najlepszy dowód na to, że Jon powinien był wysłać na Smoczą Skałę kogoś innego, na przykład Sansę. Wtedy nie mielibyśmy sytuacji w stylu “Stoicie przed Dany taką i siaką, bla, bla bla, a to jest Jon Snowi i yyyy… no… on jest, tego… królem…”. Davos zapomniał języka w gębie, ale na szczęście potem przypomniał sobie jak kiedyś przekonał bankierów, że wierzy w Stannisa i postanowił spróbować tej sztuczki po raz drugi.

    Fakt, że Tyrion jest odpowiedzialny za śmierć jedynego (w serialu) syna Davosa został skwitowany czymś w rodzaju:
    -Obroniłem przed wami Królewską Przystań.
    -A tak, rzeczywiście, piękna, sportowa walka, panie Namiestniku.

    I jeszcze co do Smoczej Skały jedno pytanie: Czy Jon ma anemię, albo niedoczynność tarczycy? Bo jest tam jedyną osobą, która nosi futro.

    Zdecydowanie na minus jest to co pozostało z Baelisha i Varysa.
    Paluszek włóczy się za Sansą i daje jej się dissować oraz wygłasza mądrości do których chyba sam nie potrafi już się stosować, ale za to brzmią ładnie w trailerach.
    A Varys dzięki swojej niezwykłej i rozbudowanej siatce szpiegów jest w stanie poinformować Dany, że odbyła się ogromna bitwa morska dopiero wtedy, gdy flota Eurona przepłynęła koło Skały, dotarła do KP i wróciła na pełne morze, tak że Dany na smokach nie może już ich zlokalizować.

    Sansa stara się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki i nauczyła się już jak powinno się przygotowywać pancerze na zimę – ciekawe od kogo, skoro zamkowi zbrojmistrze tego nie wiedzą.

    No i Bran, który zamiast powiedzieć “Wcześniej kto inny był Trójoką Wroną, a teraz ja odziedziczyłem posadę” woli twierdzić że “to skomplikowane” cały czas z mimiką sugerującą, że albo nie tylko nogi ma sparaliżowane, albo widział już tyle, że spotkanie po kilku latach członka rodziny, czy wyjaśnianie siostrze, że oglądał jak zmuszono ją do małżeństwa już go nie rusza.

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 01:04
      Permalink

      “A Varys dzięki swojej niezwykłej i rozbudowanej siatce szpiegów”

      Czepiasz się takich rzeczy jakbyś miał amnezję. Przecież stracił swoja siatkę szpiegów i jest tam jako doradca. Nie pamiętasz?

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 19:06
        Permalink

        Amnezja, straszna choroba, dotyka wszystkich, którzy ośmielą się skrytykować coś w serialu…

        Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 19:09
        Permalink

        Co ciekawe, w scenie po spotkaniu Jona i Daenerys, Varys jakimś sposobem dostaje wieści o porażce ich armii. A zatem jego siatka szpiegowska WCIĄŻ ISTNIEJE. Zarzucasz innym amnezje, a sam podciągasz luki fabularne, żeby wyszło na twoje. Nie wychodzi.
        Odpuść sobie i innym, bo jesteś zwyczajnie męczący.

        Reply
        • 4 sierpnia 2017 at 10:32
          Permalink

          Z pogromu wróciły ze dwa czy trzy statki, co pada wprost w serialu. To właśnie one się pojawiły na horyzoncie.

          Reply
  • 31 lipca 2017 at 19:28
    Permalink

    Miło zobaczyć Jona i Tyriona znów w jednym kadrze. Missandei chyba woda sodowa do głowy uderzyła, bo nie uważa za stosowne zachować się uprzejmie wobec Davosa. No nic, i tak jej w serialu nie lubię, także mała strata.
    Rozmowa Varysa z Melissandre miała chyba na celu wzbudzić niepokój o losy tych postaci, niestety jakoś mnie nie ruszyło. Jak dla mnie mogą oboje wracać do Essos. Ale jeżeli Varys spiskuje z Lannisterami, to ma plusika. Malutkiego.

    Spotkanie ciotki z bratankiem przebiegło dość przyjemnie. Najpierw Daenerys szpanuje tytułami (kontrast z Jonem był bezcenny, Davos wręcz wymienił tytuł niby zbędny dodatek), potem próbuje przekonać Jona, że ‘moja racja jest najmojsza’, mimochodem strasząc, czego to ona nie ma, a on ma gdzieś jej groźby, bo przyszedł tu w konkretnej sprawie, i nie da się zbić z tropu. A najzabawniejsze jest to, że Danuta, taka chojraczka w słowach, nic mu nie zrobiła. I jeszcze dostał, co chciał, nie ustępując nawet o pół kroku. Fakt, Tyrion musiał mu pomóc, ale to i tak sporo zważywszy, że wysiadł na Smoczej Skale tylko z Davosem. Nadal nie uważam, by Jon był jakimś wybitnym strategiem, ale to co w nim lubię to fakt, że jeśli ma cel, to nie zbacza z niego pod wpływem kaprysu. Danuta z kolei mnie nieco zawiodła, bo lubiłam jej serialową nieustępliwość i konkretną drogę działania (podczas gdy w książce jest taką chorągiewką, która nie może się zdecydować, jaką strategię przyjąć), a tymczasem pokazuje się ładna buźka ze zmrożonego zadupia, i wielka zdobywczyni nagle stwierdza, że przetrzyma go chwilkę, może ustąpi – a w końcu daje za wygraną, zamiast dobić targu – hołd za obsydian. Tyrion oczywiście rozumie, że tak jest mądrzej, ale on wierzy Jonowi, a ona nie. A może już jej zakiełkował w głowie pomysł małżeństwa? Szkoda tylko, że Jon wydaje się być bardziej pod wrażeniem smoków niż ciotki Danki.
    Fakt, że Ellaria i Tyene nie zostały zabite na miejscu wciąż daje nadzieję, że na tronie Słonecznej Włóczni wkrótce może zasiąść Lord Bronn z Czarnego Nurtu 😉 Bo jednak, podobnie jak w Wysogrodzie, nie ma tam już żadnego władcy. Że nie wspomnę o Casterly Rock, Dorzeczu i Krainach Burzy, a w Dolinie rządzi małolat. Ale staram się o tym nie myśleć, w końcu w “Wichrach” będzie bardziej logicznie.
    Jorah i Sam rozstają się w duchu silnej męskiej przyjaźni, a tego ostatniego nie wyrzucono z Cytadeli.
    Euron nawet przekonująco udaje, że mu spieszno poślubić Cersei. A ona sądzi, że odkładanie ślubu daje jej nadrzędną pozycję. Ech…
    Bran tak się stęsknił za siostrą… Serio, on już nawet z twarzy przypomina drzewo.
    A Olenna miała swoje ostatnie słowo. Będzie mi jej brakowało.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 19:55
      Permalink

      Oczywiście, że pomysł o małżeństwie kiełkuje, to bardzo logiczne.
      Jak mógłby nie kiełkować, kogo innego miałaby poślubić?
      Jaimiego, Tyriona, Eurona, Brana, czy Sama? Bo dzięki wojnie, nikt inny nic by nie wniósł do małżeństwa
      Jon to naturalny wybór, nawet przy jej skąpej wiedzy o nim.

      Powiedzcie mi, czemu Melisandre pragnie udać się do Volantis?

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 20:12
        Permalink

        Doliną rządzi oficjalnie Petyr, a de facto Spiżowy Yohn, który stał się sługą Starków nie wiedząc czemu. Bo jeśli Dolina weszła w unię z Północą tak jak poprzednio Dorzecze to czemu Jon nie tytułuje się królem Północy i Doliny?

        Reply
        • 31 lipca 2017 at 22:17
          Permalink

          Nie wydaje mi się, żeby to była unia, raczej sąsiedzka pomoc. Robin nie składał przecież Jonowi hołdu i nikt tego od niego nie wymaga. A Północ zasadniczo pilnuje tylko siebie, nie zależy im na ekspansji – takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Ani Robb, ani chorążowie nigdy nie wspominali o zajęciu pozostałych królestw.

          Yohn Royce chyba raczej pilnuje, żeby Littefinger nie nadużywał wojsk Doliny, i dlatego nadal tam siedzi.

          Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 01:00
          Permalink

          Po prostu Dolina zawsze stawałą ramię w ramię z Północą. Wypadło mi chwilowo z głowy, ale spóźnili się po którejś tam wojnie i bardzo chcą to naprawić. To taka przyjaźń na dobre i na złe. Północ jest w potrzebie, więc wojsko Doliny tam siedzi by jej bronić i wspierać – nadal jednak to dwa osobne byty politycznie. Petyr niby rządzi, ale nie ma autorytetu sam z siebie. Robin ma jako prawowity władca oraz lordowie. Petyr jest tam obcy.

          Reply
      • 31 lipca 2017 at 22:11
        Permalink

        Może Joraha 😛
        A tak serio, wcale się nie zdziwię, jeśli ostatecznie to małżeństwo zostanie zawarte, zwłaszcza, kiedy wyjdzie na jaw pochodzenie Jona. Masz rację, że tylko on coś wnosi, a Danuta straciła wszystkich westeroskich sojuszników poza Tyrionem (a on wnosi tylko swoją głowę, ponieważ nie posiada armii). W książce Danuta ma inne opcje, ale w serialu tylko tę jedną. Wolałabym nie, ale nie mam mocy decyzyjnej 🙂

        W Volantis jest główna świątynia R’hllora. Może chce tam wrócić, żeby uzyskać pomoc w ostatecznej identyfikacji Azora Ahai? W końcu sama przyznaje, że popełniła wiele błędów (nie, nie kupuję jej nieprzekonującej skruchy po zabiciu Shireen).

        Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:58
      Permalink

      Gdyby Cersei była mądra, albo ktoś by tak jej doradził, to nie otrułaby Tyenne. Tylko udawała. Tak, by Ellaria naprawdę przeżyła powolną śmierć córki. Potem by się “ulitowała” – gdy Ellaria publicznie poprosi o łaskę to zginie natychmiast, zamiast patrzeć na umieranie córki. Egzekucja, Ellaria ginie, jest tak, jakby przeżyła koszmar śmierci dziecka… a tu zonk, Tyenna wypiła tylko jakiś vibovit. Bronn dostaje obiecaną lepszą narzeczoną i jest pretendentem do tronu Dorne. Wtedy część Dorne go popiera, bo pamiętają spisek, śmierć Dorana i jego syna, próbę wciągnięcia w wojnę, więc mogą przyjąć to jako rozliczenie sytuacji. Część na pewno nigdy nie wybaczy Lannisterom. Dorne pogrąża się w konflikcie o sukcesję i jest wykluczone na jakiś czas z gry. Tak bym na miejscu Cersei zrobił 😀

      Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 22:07
      Permalink

      Powiem Wam, ze mi bardzo podoba sie scena Jona i Dany. Pokazuje jak bardzo sie nie znaja na polityce i negocjacji. Pozwala nam zobaczyc i przypomnie sobie, ze są mlodymi wladcami i w sumie ludzmi, ktorzy do tej pory nie musieli sie z nikim targowac. Jesli jest to efektem przypadku i slabego scenariusza trudno. I tak kupuje ta scene. Najbardziej sprzeczna jest wg mnie rozmowa Oleny i Jamiego. Poraz kolejny widzimy jak podrecznikowo mozna niszczyc postac jaka byl Jamie. Olena jak zwykle blyskotliwa stawia kropke nad i. A gdzie szalenstwo Bialego Plaszcza z poprzednich odcinkow? Myslslam, ze przynajmniej na koniec zetnie jej glowe mieczem placzliwego syna. Jego przemiana wypada slabo, jeszcze podczas epizodu z Brien jakos mozna bylo to ogladac. Teraz jest tlem dla innych: Eurona, Cersei, Oleny a nawet dla Lorda Tarlyego (nie pamietam pisowni). Gdzie jest Duch? Kolejny raz brakuje nam wilkora, wg mnie lepszego niz smoki. Wydaje mi sie ze ten na pozor marnowany watek Varysa przyniesie nam w koncu zaskoczenie. Pewnie podobnie jak w przypadku LF najciekawsza ze scen z jego udzialem (przynajmniej od jakiegos czasu) zakonczy sie dla nas ulga a dla nich tragicznie. Nie chcialam tego pisac ale musze. Sansa dno. Juz nie wiem czyvto wina slabej gry aktorki czy slabej postaci. Ogolnie odcinek na plus. Glownie ze wzgledu na Olene i naszego RockStar Eurona. 6/10

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 19:46
    Permalink

    1. Czy wojska Lannisterów sie potroiły? Przecież oni de facto przegrali wojnę z Robbem Starkiem i gdyby nie wsparcie Reach po Czarnym Nurcie to Młody Wilk by albo ją wygrał albo wynegocjował bardzo korzystny pokój. Nie mają żadnych, absolutnie żadnych sojuszników, muszą walczyć na wszystkich frontach, obstawiać Krainy Burzy (btw W Końcu Burzy nadal są ludzie Stannisa w serialu?), obstawiać Dorzecze, stolicę i poprowadzić gigantyczną armię na Wysogród. Przecież lady Olenna nawet bez Tarlych ma grubo ponad 50 tys. ludzi pod bronią, którzy powinni być od dawna zmobilozowani bo przecież szykowali się do oblężenia stolicy.
    2. Co z Redwaynami? Nikt nie wspomina o nich słowem, przecież to jest śmieszne że nikt nie ma w całym Westeros floty poza Euronem. Z tego co kojarzę to chyba była o nich mowa w sezonie 2 w kontekście Bitwy nad Czarnym Nurtem.
    3. I niby dlaczego Dany twierdzi że utraciła wszystkich sojuszników? Dorne bez Elarii i tak nadal ją poprze, nieważne kto tam będzie teraz rządził, chociaż znając serial to wątek Dorne dobiegł już końca. 4. Bardzo zawiodłem się na designie Casterly Rock i Wysogrodu.
    5. Z ciekawości – Lannisport trzecim największym miastem? Co jest drugie? Biały Port?

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 19:50
      Permalink

      Przypomniałem sobie że Biały Port jest piątym największym wiec pewnie Stare Miasto, bo Gulltown to chyba kaliber Białego Portu

      Reply
    • 31 lipca 2017 at 20:37
      Permalink

      1) Ta armia Lannisterów to jakaś taka super wielka nie jest bo dało się naliczyć około 15-20 tys. żołnierzy w kadrze przed Wysogrodem. Bardzo dołujący był widok prawie braku obrońców Wysogrodu. No ok uznajmy serialowo, że Olenna nic nie wie (swoją drogą jak ona w ogóle trafiła ze Smoczej Skały do Wysogrodu? ), ale to i tak pozostawia przynajmniej 2/3 tys. a może nawet koło 10 tys. obrońców TWIERDZY.
      2)Można wywnioskować ( jeśli z serialu można jeszcze wyciągac jakieś wnioski) że Redwynowie dołączyli wraz z pozostała flotą Reach do Dany. Widać byłó kwiatki na żaglach w ostatniej scenie 6 sezonu, a w KP nie roi się od jakichś zakładników typu Horror i Slobber. A może to właśnie Redwynowie podwieźli Olennę.
      3)Straciła pare ludzi z ŻW no i jakieś tam rody z Reach oprócz Tarlych przybyły do KP, a po zodbyciu Wysogrodu niektórzy też mogą zmienić stronę na aktualnych zwycięzców (może tymczasowo, ale wątpię że pokazanoby to).
      4)Ja też.Skała jakaś taka mniejsza niż w wyobraźni a Wysogród to zamek na pustkowiu. Nie widać dróg, rzeki i ogrodów trochę mało. Tylko zamek(chociaż całkiem ładny) trawa i piach.
      5)KP, Stare Miasto, Lannisport, Gulltown, Biały Port. Taka prawdopodobnie jest pierwsza piątka.

      Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 11:46
      Permalink

      Przecież Na Wysogród szli nie tylko Lanisterowie, ale też wojska pod dowództwem Tarlly’ego, które mogą stanowić sporą część armii Reach.

      Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 20:46
        Permalink

        Najwyraźniej inni Lordowie Reach przestali bronić spraw Olenny. Lannisterowie za to mają zdyscyplinowanych i posłusznych wasali.

        Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:52
      Permalink

      Wojska Tyrellów to w większości wasale. Nikt w realiach średniowiecznych nie utrzymywał na stałe własnej armii w dużej liczbie. A wasale poszli za Tarlym przekonani o zdradzie Olenny na rzecz najeźdźcy z Essos… co zasadzie jest prawdą, bo z powodu zemsty ród bez przyszłości (jedna babcia) sprowadza na Westeros dothraków. Poparli więc Randylla, obrońcę Reach przed najeźdźcami, człowieka z dorosłym, męskim potomkiem, który zapewni bezpieczeństwo krainie i ciągłość rodu rządzącego. Dla mnie logiczne.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 19:54
    Permalink

    Już nawet pomijając Lannisport – Tyrion mówi w poprzednim odcinku że źródłem siły Lannisterów jest Casterly Rock, a dziś Jaimie twierdzi że nie ma tam nic wartego zachodu. To jak to w końcu jest? Tyrion z reguły uchodził za tego mądrzejszego Lannistera i chyba był bardziej świadom plusów i minusów posiadania Casterly Rock niż Jaimie

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:49
      Permalink

      Z tym, że Tyrion długi czas przebywał poza Westeros, a wiele się pozmieniało. Mógł nie znać aktualnej sytuacji – źródłem był CR jako kopalnia złota. Te są jednak puste.

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 19:55
        Permalink

        Już Tywin wspominał w poprzednich sezonach, ze złoto się kończy…
        Amnezja?

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 20:13
    Permalink

    ” W uznaniu dla talentów medycznych Sama, został on skierowany do pracy jako skryba.” – Przecież to była kara za leczenie bez pozwolenia.

    Zastanawia mnie jedno, było to już poruszane wyżej, ale jak Cersei nagle stała się takim strategiem?

    A Cersei za zabicie Tyene jeszcze bardziej nie lubię. Jak w książce moje serce skradła Arianne, tak w tym sezonie zrobiła to Tyene. Mam słabość do Dornijek.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 20:38
      Permalink

      Ładna. I na tym by się skończyło.

      Reply
    • DaeL
      31 lipca 2017 at 22:47
      Permalink

      Oj, z tym Samem to przecież taka zgryźliwość. Tyene miała plusy natury estetycznej, ale poza tym jej postać była strasznie irytująca. Z trojga złego najmniej nienawidziłem Nymerii. Ładna i gadała najmniej głupot.
      Ale moje serce skradł Euron 😀

      Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:47
      Permalink

      Gwoli ścisłości nie jest pewne, że ją zabiła 😀

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 20:23
    Permalink

    Jeśli pozwolicie, moja “krótka” opinia o odcinku. Niesamowicie wręcz rozbrajająco głupi jest dżon w tym sezonie. Ten tekst kiedy danuta wielu przydomków obiecała mu obsydian a on wyleciał z gadką, czyli jednak mi wierzysz? Kolejny jest Tyrion, którego uwielbiałem jako namiestnika Joffreya, u Danuty jest nie do zniesienia. Wtedy był pewny siebie, mógł się trochę porządzić, tutaj jest kapciem. Varys najlepszy szpieg kontynentu nie wie o flocie Eurona atakującej Greyjojów, nie wie o ponownej wyprawie tego pirata siedmiu mórz ale jeszcze lepiej nie wie o armii, która maszeruję przez kontynent. Co oni chowali się po krzakach przez całą drogę z Casterly Rock do Wysogrodu. Jak Danuta mając Dorne, Reach, i różnych innych sprzymierzeńców nie rozsyła po westeros zwiadowców i szpiegów? O samie nie będe pisał bo nie ma co. No zresztą możę słówko. Nowo przybyły do cytadeli, nie mający nawet jednego ogniwa facio leczy gościa z nieuleczalnej choroby, bo trzymał się instrukcji. Na plus odcinka Euron, który wreszcie może się podobać, ładnie wyglądała Cersei :). Dobra była scena na łodzi z żelaznymi ludźmi. Fajnie wyszło z Branem i Olenną. Choć tu znowu nie podoba mi się ta ślepa miłość Jamiego. Myślałem, że zacznie wzorem swego pierwowzoru raczej się od królowej oddalać. Dałbym temu odcinkowi 4/10 a sezonowi póki co 2/10. Miał być spektakularny i bitewny. Dostaliśmy trzy bitwy, które łącznie trwały 20/15 minut.

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 20:37
    Permalink

    Jon nie lubi zabijać. To aluzja do przedśmiertnej relacji Barristana dotyczącej prawdziwego oblicza Rhaegara. Ale doceniam żart 😀

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 21:15
    Permalink

    Na wstepie napisze ze bardzo szanuje szalone teorie i wogole ta strone, jak i ciebie Daelu. Jednak to z jaka zawzietoscia krytykujesz serial i wytykasz bledy robi sie strasznie irytujacy. Osobiscie uwazam ze zarowno ten odcinek jak i cala seria bardzo mi sie podoba, wiec proponuje moze po prostu przestac go ogladac? Pozdrawiam.

    Reply
    • DaeL
      31 lipca 2017 at 21:42
      Permalink

      Cóż, przede wszystkim – dzięki. Co się tyczy serialu – ja też w zasadzie lubię Grę o Tron. Kiedyś lubiłem ją bardziej, ale to nadal serial, który oglądam nie z obowiązku, a z chęci. Co nie znaczy, że wszystkie odcinki mi się podobają. I daję temu wyraz, starając się jednocześnie dostrzec plusy i minusy. Sporo osób chce też poznać moją opinię, za co jestem bardzo wdzięczny.
      Nawiasem mówiąc, 6/10 to nie jest zła ocena. Jestem w tej kwestii dość rygorystyczny, i gdybym uważał, że odcinek jest jednoznacznie zły, to nie wahałbym się zjechać z oceną niżej. Co więcej uważam, że w historii Gry o Tron kilka odcinków zasłużyło na niską ocenę.
      Jeśli komuś przeszkadza to, że piszę o serialu coś krytycznego, to warto na to spojrzeć z pewnej perspektywy. Ja jestem tylko jakimś gościem z internetu. A serial to tylko rozrywkowe przedstawienie. Nawet gdybym napisał, że Gra o Tron zabija dzieci w Afryce, to i tak nie byłoby powodu by brać to do siebie 😉

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 22:51
        Permalink

        Wybacz ze Dael nie pieje z zachwytu nad takimi wpadkami:P Nie pozdrawiam:P

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 21:31
    Permalink

    Kiedyś się tak maszerowało, ale potem stwierdzono, że taki marsz psuje kolana i teraz chodzi się z wyprostowaną nogą

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 21:57
    Permalink

    Skąd Lannisterowie mają tyle armii? Olenna ich powinna pozabijać samą przednią strażą… Jak na razie Lannisterowie wygrywają, a tak na prawdę powinni przegrywać na wszystkich frontach. Danka też ich powinna już dawno załatwić… chyba to jest takie sztuczne utrzymywanie Cersei w grze, wbrew wszelkiej logice.

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:10
    Permalink

    “Ona cię zabije” mówi lady Olenna do Jaimego, dokonując pogłębionej analizy Cersei i jej związku z bratem.
    Wydaje mi się, że to trochę zbyt nachalne sugerowanie przyszłych zdarzeń. Może twórcy serialu szykują nam jakąś spektakularną niespodziankę? A może jednak faktycznie go zabije, jak już o tym pisałam kilka tygodni temu. Czy jest lub będzie na ten temat jakaś szalona teoria?

    Reply
    • DaeL
      1 sierpnia 2017 at 19:13
      Permalink

      Raczej nie, bo materiał z samego serialu nigdy nie był podstawą do teorii. Natomiast sądzę, że Jaime to valonqar, ale o tym nigdy nie pisałem dłuższego tekstu, bo… no po prostu nie ma wystarczająco materiału na dłuższy tekst. Można to streścić w dwóch akapitach.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:10
    Permalink

    Dialog Jona i Danki wsparty Seaworthem i Tyrionem był najlepszym w tym odcinku.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 22:30
      Permalink

      A czy mógłbyś to jakoś uzasadnić? Ciekawi mnie strasznie, co się w nim mogło podobać i nie mówię tego złośliwie – serio chcę się dowiedzieć.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:10
    Permalink

    Ehh DeaL-u ale z ciebie maruda, wiecznie nic się nie podoba…

    Reply
    • DaeL
      31 lipca 2017 at 22:44
      Permalink

      Poprzedni odcinek mi się podobał. Jak dla mnie połowa serialu to mógłby być Euron mordujący inne postacie. Jeśli jeszcze dorzuciliby do tego metalowy soundtrack, to byłbym “kupiony” 😉

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:21
    Permalink

    Najgłupszym momentem tego odcinka oraz sezonu był według mnie ten gdy Tyrion mówi o kanałach w Casterly Rock. Z tego co zrozumiałem to Tyrion sam zbudował kanały. Czyli wcześniej ten zamek nie miał kanałów? W takim razie jak funkcjonował? Na dodatek Tyrion dodaje, że sam umyślnie umieścił przejście w kanałach. Pytam się w jakim celu? Co młody Tyrion sobie myślał umieszczając w kanałach dziurę, dzięki której wróg może się tam zakraść? Przecież to jawna zdrada. I w jakim celu? Tyrion wiedział, że będzie kiedyś szturmował zamek swego ojca? Potrafię wybaczyć serialowi, że nie jest tak logiczny jak książki, ale to jest chyba drobna przesada. Poza tym w rozmowie Jona z Tyrion to ten pierwszy wspominał, że razem szczali z Muru. Ale to oczywista nieprawda. Tyrion sam to robił, a Jon smętnie patrzył. Czyżby teraz próbuje udawać, że robił to co karzeł, aby być ciekawszą postacią? Coś marnie mu to wychodzi.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 22:34
      Permalink

      Chyba faktycznie ignorjanowo oglądałeś.
      Bzdura budowania kanałów – zgadzam się.
      Po co wybudował tajne przejście? Przecież w kółko o tym trąbił. Żeby dziwki miały jak się do niego dostać, Tywin nie pozwalał mu na ściąganie ich normalnie. Więc młody Tyrion budując (ekhm..) kanały uznał, że zrobi tajne wejście dla dziwek. Trzeba by chyba oglądać bez dźwięku i napisów, żeby tego nie usłyszeć 😀
      Co do drugiej kwestii, Jon nie mówi, że razem sikali, mówi, że pamięta jak Tyrion to robi. Także tego 😛

      Reply
      • 31 lipca 2017 at 23:46
        Permalink

        Tyrion wspominał o dziwkach, ale wystarczy pomyśleć 5 minut, by zdać sobie sprawę, że te uzasadnienie jest całkowicie bez sensu. Jeżeli Tyrion chciał sprowadzać je do zamku kanałami to chyba powinien zrobić wejście w mieście, nie poza nim. Z tego co rozumiem to prostytutki musiałyby opuszczać miasto, szukać zatoki z tunelem i wędrować tym tunelem do siedziby Tyriona. Jakby sam nie mógł wyjść z zamku i poszukać burdelu. Uznałem to raczej za żart niż uzasadnienie dla stwarzania olbrzymiego zagrożenia dla całego Casterly Rock. A co do drugiej kwestii to jestem niemal pewien, że padło zdanie ,,szczaliśmy razem z Muru”. Nie chcę mi się tego sprawdzać, bo może oglądaliśmy po prostu wersje z różnymi tłumaczeniami.

        Reply
        • 1 sierpnia 2017 at 10:08
          Permalink

          Z tym sikaniem to Wilku ma rację. Jon mówił tylko o Tyrionie.

          Reply
        • 1 sierpnia 2017 at 13:52
          Permalink

          Wiesz no, ja nie dyskutuję nad tym czy tunel zza miasta ma sens, tylko zwracam uwagę, że w serialu padła odpowiedź na Twoje pytanie. Wg mnie to miało byc oczko do książkowców – Shae też biegała tajnymi przejściami. Czy to ma sens? Nie, ale nie tak brzmiało pytanie 😀
          Co do sikania, ja się opieram na tym co mówił Jon, a nie wymyślił tłumacz. A Jon powiedział, że pamięta jak Tyrion to sikał 😉

          Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:43
      Permalink

      Zarzucasz głupotę sam sobie. Tyrion nie zbudował kanałów, tylko je przebudował. O czym mówił już sezony temu. A w tym wyjaśnił, po co zbudował przejscie. W ogóle oglądasz serial, czy tak sobie gadasz dla gadania?

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:26
    Permalink

    No dobra, ale jest jedno zasadnicze pytanie.
    Kto ma lepszy tyłek, Jaime czy Cersei?

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 11:02
      Permalink

      Kiedyś powiedziałabym, że Jaime. Ale teraz to chyba wybieram dublerkę Cersei xD

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:28
    Permalink

    Trzeci odcinek pod rząd jestem zadowolona. Panie, co tu się wyprawia 😀
    Dael ma oczywiście rację krytykując te wszystkie rzeczy – jakby nie patrzeć nie mówi “beee kupa”, tylko merytorycznie tłumaczy głupoty. Na przykład motyw ze zbroją wydał się podejrzany, ale jednocześnie nie chciało mi się wierzyć, że wymyśliliby głupotę, żeby pokazać jaka ta Sansa mądra. A tu proszę, jednak 😀 dodatkowo Dael jest spaczony wiedzą książkową dużo bardziej niż większość tu obecnych, więc ciężej mu zapomnieć i zaakceptować serial jako serial. Trochę wyrozumiałości panie i panowie, a nie, że tutaj nagle połowa komentarzy to płacz “ja myślę inaczej, niż ty Daelu, nie oglądaj więcej, bo się nie znasz!!!11!!1!” 😀
    Mi się ten sezon podoba, wow, dziwnie to brzmi, bo zwyczajnie nie umiem już go traktować jak historii Martina. To jest już opowieść na podstawie jego prozy i jest miliony razy płytsza – ale jako wesoła rozrywka spełnia swoją rolę.
    Ale zawiodło mi boleśnie spotkanie Danki z Jonem. I ta Melka “połączyłam ogień i lód”. Serio, póki co to wygląda jakby Danka połknęła kij od szczotki, a Jon utożsamił się z włosiem. W sumie para idealna. Szkoda, że postacie, które w serialu postanowiono uczynić najważniejszymi są takim drewnem.
    I Jon obrażony, że Danka go zlała ciepłym moczem. Eee, wbijam jako kolejny król, trwa wojna królów, laseczka w ogóle mnie nie zna, ja jej mówię o żywych trupach, a ta zwyczajnie nie wierzy…. niemożliwe, przecież powinna rzucić wszystko i lecieć ze mną na północ. No ale nic, spróbowałem, to teraz bym już chciał wracać, trudno, nie wyszło xd nawet nie przebąknę o obsydianie, dopóki jakiś stalkowy karzeł mi o tym nie przypomni.
    Śmieszka Eurona ciąg dalszy i dalej go lubię (miło się patrzy jak ciśnie temu wykastrowanemu Jamiemu), Cersei dalej nie lubię i to wkurza, kiedy robią z niej nagle ogarniętego gracza.
    Scena w lochach mnie zawiodła. Ten mroczny Góra w kącie sugerował nieco inne, hm, rozrywki dla bękarciej córki.. poza tym jeśli to ta sama trucizna, co ta zaaplikowana Myrcelli to to głupie. Przecież ona zabiła księżniczkę w sekundę. Nic się nie działo, ta sobie żyła w najlepsze i pac – nie ma laski. Okrutna to byłaby trucizna, która zbijałaby powoli i w mękach (np. jak ta, której użył Oberyn na swojej włóczni). Może i torturą też jest patrzenie na córkę i czekanie na jej rychłą śmierć, ale nie kupuję. Albo regularne odwiedziny Gregora, o, to byłoby całkiem 😀 w sumie jakby użyli trucizny Oberyna, to można by z małej żmijki zrobić zombie żonę dla Góry, doświadczenie w temacie jest.
    Theon nawet z sensem się tłumaczy i w sumie – na standardy żelaznych ludzi nie jest mężczyzną – no ale, czy jakby i tak z tego nie zrezygnował obierając rolę przydupasa szpetnej siostry? Fetor dobry ziomek wie, że ostatnie co Theonowi zostało to życie – z godnością, męskością, honorem już dawno się pożegnał.
    Co tam się jeszcze zadziało. Jamie jest denerwujący. Jest taką pussy, że aż boli patrzeć, chyba niestety w serialu naprawdę umrze, bo będzie chciał Cersei róże zerwać z zakazanego ogrodu. Szkoda. Ale aż miło było patrzeć jak staruszka go pocisnęła na koniec. Trzeba przyznać, że zabili ją z gustem (w sensie twórcy :D).
    Duet Sam i Joraha miał chemię, a “kara” Sama mimo wszystko wydaje się nagrodą. Wolałabym przepisywać stare zwoje niż czyścić nocniki.
    Mimo wszystko trochę ciekawi, jaką rolę ma spełnić Jorah (może w końcu wyjdzie z friendzona). Motyw jego wyleczenia pominę milczeniem 😀
    Aaa i powrót Brana – spoko, kupuję go jako takiego oderwanego czubka. Wiadomo już, że ma niusa dla Jona, ale jak ktoś słusznie zauważył mógłby też komuś powiedzieć, że Arya idzie i można jej wysłać jakąś powitalną ekipę czy coś xd ogólnie z takim dobrze dostrojonym Branem żadna wojna nie straszna, zna wszystkie posunięcia wszystkich.
    Trochę wracając, ale przypomniało mi się – ta scena z Melką i Varysem? Co to było? Nie dość, że nagle pokazali Lorda Sitha Varysa to jeszcze przebrali go z tych szmat, w których wiecznie biegał i dostał ciekawie wyglądające wdzianko. Wszystkie wątki na gwałt kończą (dwa podbite zamki w jednym odcinku, podróż z Północy na Południe w międzyodcinku, wybicie niepotrzebnych już Freyów, Dornijek itd), a tu pokazują coś, co mogłoby sugerować, że ma się zadziać coś nowego. Czy istnieje jakikolwiek powód niechęci Varysa i Melki, którego nie pamiętam i który wyjaśniałby tą przepychankę słowną między nimi? Mi to w każdym razie nie wyglądało na scenę tłumaczącą nieobecność Melki, raczej na coś więcej. Ale nie chce mi się wierzyć, że pojawią się jeszcze jakieś nowe, rozbudowane wątki.
    Ogólnie – ja jestem mega zadowolona. W sumie nawet nie wiem czemu, świetnie mi się to ogląda, patrzy się jak na Transformerów, czyli z wyłączonym sektorem logiki i jest w porządku 😀

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 13:17
      Permalink

      Co do trucizny zaaplikowanej Tyene – Qyburn mówił, że jej śmierć może nastąpić za kilka tygodni lub nawet miesięcy wiec może po prostu dostała mniejszą dawkę niż Myrcella?

      Reply
      • 1 sierpnia 2017 at 14:02
        Permalink

        Dopowiadać sobie można wszystko :p dla mnie wypowiedź nekromanty brzmiała jak zwykłe “no umrze kiedyś no, czego drążysz, nie wiem kiedy”, zwyczajnie nie kupiłam tego :p

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:32
    Permalink

    Do jednego się doczepię.
    Sposób Cersei był zły? Tyene będzie umierała kilka dni natomiast matka będzie musiała się na to patrzeć, a potem spędzi całe życie z ciałem córki widząc jej rozkład. To nie jest wystarczająca tortura?
    Moim zdaniem odcinek był niezły, na pewno nie lepszy od poprzedniego, ale lepszy od pierwszego. Może mam takie odczucie, że tym razem nie wychwyciłem tyle nieścisłości i błędów co w dwóch poprzednich(głównie w pierwszym)?

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 22:37
      Permalink

      W sumie nie wiadomo ile będzie umierała. Równie dobrze może umrzeć za pięć minut (raz, że mówili, że nie wiadomo ile to zajmie, dwa, że Myrcelli zajęło to chwilkę). A jak już zacznie umierać to umrze od razu. Mimo wszystko już bardziej okrutne wydaj mi się zatrucie młodej czymś co faktycznie by ją zabijało dłuuugo, baardzo długo, a dopiero potem lochy z gnijącym ciałem.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:33
    Permalink

    Powiem tak w zwiasunie namber 2
    1 min 06-08 sekunda jest scena nie byle jaka 🙂 bo tej sceny …………….
    Dokończenie sami 😍😍😍 czyli wiecie taaaaaaaak będzie jeszcze 1 bitwa ale to sami obczajta
    Osobiście obstawiam 5 odcinek

    Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:34
    Permalink

    Ostrzegam, będą Gorzkie Żale.

    Odcinek oceniam jako średni. Największy zarzut mam (zapewne będzie to mało popularne zdanie, ale co tam) do Brana. Ma taki głos, jakby mu zamiast nóg, odmówiły posłuszeństwa płuca i struny głosowe. “Widziałem… wszystko… i ciebie… też… było… pięknie…” Boszszszsz…
    Druga sprawa: nadeszła zima, właściwie poza Północą nigdzie tego nie widać, nikt nie mówi o żadnych zapasach (a pokazane jest, że każda ze stron ma do wykarmienia parę gąb).
    Wszystkie postacie lubiane we wczesnych seriach, tracą z odcinka na odcinek (i niestety nie ma już tych, którzy mogliby ich zastąpić – no może poza Euronem). Po co Paluch siedzi z wojskami w Winterfell? Czemu nie szykuje się do walki? Do zimy? Ja rozumiem, że Sansa jest ładna, być może tymi durnymi wstawkami “wszyscy są twoimi wrogami i przyjaciółmi” próbuje Baelish coś ugrać. Jednakże… gdyby mnie jakiś facet miał odsprzedać katowi, który miałby za główne zadanie zniszczyć mnie psychicznie, to choćby miał kupę wojska, to pogadałabym z jakąś kumatą osobą (typu Royce), by wyjaśnić, że bez tamtego pana również sobie poradzimy, nawet lepiej.
    Nie lubię wątku Danki od początku, a teraz w trakcie wstawek z nią myślę o czymś przyjemniejszym, by jakoś to przeżyć. No nie mogli sobie darować pieprzenia o wszystkich jej tytułach! Daenerys blablabla wielki ziew blablabla zdążyłam sobie zrobić i wypić kawę na stacji paliw w sąsiednim województwie i wrócic blablabla niespalona, wyzwolicielka z okowów… Ja nie wiem, czy komuś ze scenarzystów staje, gdy słucha tego bełkotu, że powtarzają to jak niespełna rozumu? I jeszcze jej pieprzenie, jak bardzo ona cierpiała, jak ją sprzedali, gwałcili, ojojoj… szkoda tylko, że gdyby jej nie “sprzedali”, to teraz co najwyżej siedziałaby u grubiutkiego handlarza serem jako pokojówka i “pokojówka”. Gdyby jej Drogo nie “gwałcił”, to nie zaszłaby w ciążę, po utracie której nie weszłaby do ognia wraz z jajami, a co za tym idzie, nie byłoby smoków, tylko bezużyteczne kamloty. Już o używaniu sobie z Daario (raczej miłym, wnioskując po jej zrelaksowanej twarzy we wcześniejszych odcinkach) czy o siedzeniu w piramidce i słuchaniu, że jej brat śpiewał nie wspomnę.
    Zauważyłam też manierę, że WSZYSCY jak jeden mąż mówią niższym głosem, wolniej (nie wiem, czy mają nas za upośledzonych, głuchych czy co?).
    No i po co to wyznanie Olenny? Chyba tylko dla mniej kumatych widzów, którzy nie domyślili się tego wcześniej. Wszystko jest takie łopatologiczne, jakbym dostawała informacjami w pysk.
    Teleportacje są na porządku dziennym, ale cudowne rozmnażanie (np wojsk Eurona) chyba już przekroczyło poziom biblijny.
    Jestem w szoku, że tak delikatnie obeszli się z Theonem Greyjoyem. Niby żelaźni ludzie, twardzi, nieustępliwi itp, a oni tak po prostu sobie wrócili do swoich zajęć. Ani jednego walnięcia po pysku, ani jednego porządnego wygarnięcia, że jest śmieciem, więc zginie jak śmieć w odmętach wody. Nie. Oni sobie go zostawią, przecież sporo wycierpiał.
    Szpiedzy nie wiedzą o wielkich armiach, kolejna flota nie wystawia żadnych czujek. Jeszcze pierwszą bitwę można tłumaczyć zaskoczeniem pod osłoną nocy, tak tutaj ja nie wiem. Pomroczność jasna? W środku dnia nie zauważyć setek statków należących do wroga?

    Co do Elarii i Tyene: wystarczyłoby nie pchać się jak idiotka do przodu, tylko cofnąć się pod ścianę, miałaby wtedy spokojnie dostęp zarówno jedna jak i druga do knebla. No ale wtedy musiałaby otworzyć usta, a wiemy, że nic mądrego z nich nigdy nie wyszło.

    I gdzie do jasnej Anieli jest Arya? Jon zdążył przebyć cały kontynent, a ona połowy nie ogarnęła?

    Cholera… Oglądam ten serial, ale zdaję sobie sprawę, że to zaczyna być guilty pleasure. I serio, cieszę się, że zbliżamy się do końca. Nocny Król zasiądzie na tronie, ostatni tekst w serialu to będzie “Valar Morghulis” i tyle będzie z tych śmiesznych wojenek między Starkami, Lannisterami, czy innymi Targaryenami.

    Reply
    • 31 lipca 2017 at 22:50
      Permalink

      Ogólnie motyw z Theonem odebrałam raczej tak, że oni zwyczajnie nie uznali go za wartego wysiłku, bluzgów czy czegokolwiek – Theon jest nikim, zerem, nie wartym nawet ciosu w ryj.

      Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 00:11
      Permalink

      1. Tytuły Daenerys tym razem zostały wymienione, bo przybył do niej Jon, Król Północy – normalne.
      2. Olenna przyznała się do otrucia Joffreya, żeby dowiedział się o tym Jaime.

      Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:39
    Permalink

    Hejtujesz juz tylko,zeby zdobyć poklask gawiedzi? Takiej,dla której sezon powinien mieć 50 odcinków,żeby pokazać jak dzon czlapie z północy na skale? Takiej,która wyje na każdy skrót narracyjny? Która zakladalaby redute obrony dobrego imienia żelaznego banku,no bo w ksazce to byli inni..?no byli,co z tego. to taki rodzaj ludzi,który kręci ‘teledyski’ na Youtube,gdzie każde słowo piosenki jest zilustrowane obrazkiem przedstawiającym to o czym ktoś śpiewa. Kompulsywne,prawicowe z natury Jerzy.

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 00:27
      Permalink

      wracaj na łesteros pe el 🙂

      Reply
      • DaeL
        1 sierpnia 2017 at 01:03
        Permalink

        Ale błagam, nie zaogniajmy stosunków z łesterosami. W środę będę gościem ich podcastu.

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 22:48
    Permalink

    Podobają mi się Twoje recenzje, co wieczór w poniedziałek ich wyczekuję, ale zauważam pewną systematyczność.
    Od początku Jon Ci się nie podoba (a raczej aktor, który go gra) i zawsze się go czepiasz, chociaż mi on bardzo pasuje i dla mnie jego gra nie jest zła . I czepianie się jego wzrostu jest hmmm…Niskie? 😉 (akurat w tym sezonie jeszcze się nie czepiałeś)
    Danka może gra trochę kanciasto, ale nie bardziej niż Melisandre. No ale Melisandre ma większe i ładniejsze cycki (to takie moje spostrzeżenie) i pewnie dlatego zawsze się nią zachwycałeś 🙂
    A Euron zawsze będzie dla mnie najgorzej dobranym aktorem (chociaż jest ciut lepiej niż w poprzednim sezonie). W książce jego postać była tak dobitnie opisana (na ile się da opisać tak mroczną postać), a tu wyszedł taki trochę Heath Ledger z Batmana (aktor chyba się nim inspirował).
    Liczę, że nie uraziłam Ciebie i Twojej ciężkiej pracy, ale miałam ochotę Trochę się czepnąć (mam nadzieję, że wyszło na wesoło).

    Reply
    • DaeL
      31 lipca 2017 at 23:30
      Permalink

      Ha! Czytasz niedokładnie. Oczywiście, że zdążyłem naśmiewać się z Jona. W podpisie pod jednym z obrazków (chyba w pierwszym odcinku) nazwałem go Smalljonem Snow 😉
      A tak całkiem na poważnie – myślę, że Kit grał Jona dość poprawnie w pierwszych sezonach, ale zupełnie nie uchwycił przemiany, jaką powinien był przejść jego bohater wraz z upływającymi latami. To jest coś, co bardzo wyraźnie czuje się w książce. I można oczywiście mówić, że Jon w serialu jest jaki jest przez scenariusz i reżyserię, ale myślę, że to w dużej mierze wina raczej średniego (delikatnie mówiąc) warsztatu aktorskiego Kita. O czym może przekonać się każdy, kto obejrzał film Pompeje 😉
      Z Emilią Clarke jest podobnie. Była świetna w pierwszym sezonie. Rewelacyjna. Ale wydaje mi się, że kompletnie nie ma predyspozycji do grania władczych i charyzmatycznych postaci. A scenariusz tego od niej wymaga. Dodatkowo Emilia Clarke uczestniczyła w zbrodni przeciwko ludzkości pod tytułem Terminator Genisys, gdzie zastępowała fantastyczną Lindę Hamilton. Więc tym bardziej mam powód, żeby się na nią zżymać.
      Cycki cyckami, ich wpływu nie można oszacować, ale Carice van Houten jest – moim skromnym zdaniem – świetną Melisandre, bo odgrywa ją w ten sposób, w jaki Melisandre jest portretowana przez Martina. To tajemnicza, władcza i wyobcowana kobieta, która bardzo starannie ukrywa swoje wahania i niepewność.
      No i kwestia Eurona. Tak, przyznaję się, że tutaj do daleko posuniętej niekonsekwencji, ale podoba mi się jak bardzo przerysowana to postać. I traktuję go bardziej jak książkowego Victariona niż Eurona.
      PS. Daj spokój, dlaczego miałbym się obrazić? Taka krytyka jest zawsze mile widziana.

      Reply
      • 1 sierpnia 2017 at 22:41
        Permalink

        Och Daelu nie śpisz, żeby dogodzić swoim wiernym fanom i odpowiedzieć na ich komentarze 😉
        Rzeczywiście czytam nie dokładnie, bo zawsze mnie czas goni, ale postaram się to naprawić i następnym razem powytykam jeszcze więcej rzeczy 😉
        Niestety nie odniosę się do ról Kita w Pompejach i Emilii w Terminator Genisys, bo nie oglądałam, ale przyznam Ci rację, że nie ma u nich wyraźniej różnicy w graniu przed i po wielkich doświadczeniach.
        A co do Carice to być może jestem do niej trochę uprzedzona z powodu jej zaangażowania politycznego, ale jej gra w 6 sezonie była dla mnie wyjątkowo mało wiarygodna. I dalej uważam, że to cycki spowodowały, że jest tak doceniana przez mężczyzn. 🙂

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 23:13
    Permalink

    Czemu Bran bez większych emocji przywitał siostrę? Czy wynika to tylko z jego wewnętrznej przemiany, czy może wie coś więcejna jej temat?
    A Theon, okazuje się, że nic go nie jest w stanie złamać – dalej jest sobą tylko dobrze się ukrywał 😜. Obawiam się, że będzie przyczyną jakiejś większej klęski…

    Reply
    • DaeL
      31 lipca 2017 at 23:32
      Permalink

      Wydaje mi się, że to rezultat zewronienia mózgu. I taki już będzie. Co może być całkiem ciekawym pomysłem. Na pewno nie spodziewałem się, że zacznie skakać po dachach.
      Ale swoją drogą to szacun dla Sansy, że go poznała, bo mocno się zmienił przez ostatnie lata 😉 No i nie miał znaku rozpoznawczego, Hodora.

      Reply
      • 1 sierpnia 2017 at 10:51
        Permalink

        Wiele osób narzeka na scenę z Branem, a moim zdaniem była całkiem niezła. Był w niej smutek i dało się wyczuć jakąś nieodwracalną zmianę. Podoba mi się pomysł na “reunion Starków”, który nie jest bajeczny i słodki. W końcu przez tyle czasu się nie widzieli, a każde z nich przeszło gigantyczną przemianę, jakieś traumy, każde z nich rozwijało się pod wpływem innych wydarzeń i mentorów. Toczy ich cynizm lub obojętność. Nie są już gromadką rozbawionych dzieci z pierwszego sezonu i mało realne byłoby, gdyby po prostu zamieszkali razem i wrócili do punktu wyjścia. Ta rodzina kojarzy mi się z Frodem 😛 Czyli “pewne rany nigdy się nie zagoją” i tym podobne.

        Reply
  • 31 lipca 2017 at 23:24
    Permalink

    Widze że emocje rosną i w serialu i na stronie. Strona jest autorska wiec dziwi mnie czepianie się autora. Zawsze możecie poszukać innych źródeł i forum. Ja tu wchodzę bo autor dysponuje dużą widzą i lubię poczytać i podyskutować z innymi, jakie mają spostrzeżenia, teorie, możliwe scenariusze. Strona robi się coraz popularniejsza i troszkę zaczyna się dyskusja zmieniać w pyskówkę. Oczywiście nie muszę się z autorem zgadzać jednak to jest rozrywka i należy podejśc z dystansem. Co do serialu dawno już oddzieliłem go od ksiązki, są to dwa byty. Jak to serial ma budżet i scenariusz i możemy dyskutować co jest fajne a co nie. Jednak to biznes i chca przyciągnąc widza. Sa rzeczy ktore irytuja i takieco bawia, nie mniej lubie to oglądać a moje uwagi sa takie, scenariusz jest napisany na jeszcze koniec tego sezonu i kolejny a nie ktorzy chca zeby Danka wpadła i wyjaśniła wszystko w jednym odcinku, i co pozniej. Ok Lanisterowie nadwyraz mocni ale to handicap do Danka ma smoki i dhotrakow. Jon bardziej jaksepton na naukach niż król, sam mówi że on nie chciał, pytanie co on chce? Euron chyba jest tym utopionym bogiem bo porusza sie z predkoscia swiatla, zakladajac ze odcinek to pewna rama czasowa to on obskoczył dwa razy w okól Westeros a taki nocny król już kilka sezonów idzie ta kilkudniową wyprawą podmur, pewnie zima go zatrzymala. Tu nawiaze do teleportow o ktorych wspominacie, jakby to mialo byc realne to mielibyśmyKlan, czyli tylko Rysia nam mogloby zabraknąc. W miare te podroże oddaja wydarzenia jakie zakladali scenarzysci. Teraz tylko kwestia kiedy wroci Arya ale Bran pewnie wie, bo oni we dwoje rozwiążą calą tą fabułe, on wie i widzi wszystko a ona wszystkich ubije, chyba zacznie od Littlefingera bo dla nie go już chyba nie ma miejsca, widać intryganta przerosła ślepa miłość do nastolatki. Poważnie jeszcze troszke poczekamy,może czymś nas jeszcze zaskocza bo kto przewidział że zdobycie CR bedzie obarczone utrata floty przez atak Eurona lub że babcia Ollena tak podrażni głupiutkiego lwa Jamiego? Tlumaczyla i tłumaczyla te trucizny a on nie rozumiał, musiala sie spieszyć powiedziec tak to ja bo inaczej nie wpadłbyna to nasz jednoreki bandyta.
    Pozdrawiam

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 00:17
    Permalink

    Szczerze mówiąc to fajnie, że na koniec poruszyłeś kwestię tego jak bardzo potrafimy przymknąć oko na kanon książkowy. Cóż, odkąd Martin napisał, że “Walić PLiO, piszę o Targaryenach” kanon książkowy spisałem już praktycznie na straty. Nie łudzę się, że kiedykolwiek przeczytamy Wichry, a tym bardziej Sen o Wiośnie. No chyba, że dziadek umrze i zabierze się za to ktoś inny. Pamiętam, że kiedyś ktoś poruszał taką kwestię tutaj lub na westeros. W każdym razie odkąd książki zeszły na drugi tor, a serial wskoczył na ten pierwszy to całkiem przyjemnie się ogląda, bez względu na to czy są głupoty czy teleporty czy cokolwiek innego. Serial jest jedynym co nam zostało jeśli chodzi o tę historię, a pisarz ma nas w czterech literach.

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 01:08
    Permalink

    A gdzie nasz główny dżolo Dario? Co z nim?

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 01:50
      Permalink

      Pewnie handluje niewolnikami z Bravoos xD

      Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 01:10
    Permalink

    Jak na prawdziwego neofitę(bo zapoznałem się z książka dopiero po 6 sezonie) przystało jestem zajadłym wrogiem nowego sezonu. Swoje krytyczne świadectwo(jak sądzę) dam po zakończeniu tego sezonu.
    O tyle nie jestem w stanie się zgodzić z twoim Daelu stwierdzeniem.
    “Ot, takie prawa serialu. Faktu, że Nieskalani przeszli “spartanizację” i z armii świetnie walczącej w formacji stali się grupą nadludzi, którzy nawet w wąskich korytarzach robią młyńce włóczniami, komentować nie będę. Ot, takie prawa serialu.”
    Bo jednak Nieskalani od dziecka przechodzili ostrą selekcje oraz byli ćwiczeni w walce o czym nie można powiedzieć o obrońcach Casterly Rock.
    Chyba że chodzi ci o samą horografie walk, to wtedy się zgadzam wymachiwanie włócznią w tej sytuacji w której zostali przedstawieni “nieskalani” wygląda słabo.

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 01:48
    Permalink

    Czy ktoś ma dostęp do rzekomego wycieku GoT?

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 05:57
    Permalink

    Oki, czas na Adwokata Diabła, czyli trochę wyjaśnień i domysłów:
    1. Pierwsza bitwa morska odbyła się w trakcie próby oblężenia Królewskiej Przystani. Czyli w nocy bitwa rano triumf i już można płynąć na Wysogród.
    2. Armia Lanisterów. Baza jej rekrutacji jest znacznie powiększona, dochodzi dorzecze i jeszcze parę innych ludnych kawałków. Do tego Przecież Papa Lorda Szynki jest z Królobójcą a to znaczy że mógł przeciągnąć więcej niż pół armii swojej byłej Pani.
    3. Po bitwie morskiej i zdradzie części chorążych armie Dorn i Róż nie mają wodzów. Takie wojska przeważnie idą w rozsypkę. Czyli bitew nie musiało być.
    4. Nieskalani – najczęściej byli kupowani po kilku do 100. Pełnili funkcję gwardii, eskorty, ochroniarzy. Kupowanie całych formacji to wyjątki.
    5. Pająk jest poza gniazdem gdzie schodziły się wszystkie łącza jego wywiadu. Gniazdo z ptaszkami ktoś przejął i nim zarządza. Więc możliwe jest że ciut oślepł i ogłuchł.
    6. Sam Przepisy gildii zabraniały dostępu Samowi do pewnej części księgozbioru do czytania. Ale kto zabrania wykorzystywać adeptów do ciężkiej pracy przy ” konserwacji”?
    7. Czas. RR kiedyś napisał żeby nie przywiązywać się w powieści do kolejności zdarzeń. Po prostu nie jest w stanie tworzyć liniowo i pilnuje czasu w wątkach i t tego by czas się wyrównywał przy zetknięciu postaci. Ponadto w wiekach konia i żagla wieści roznosiły się wolniej i inaczej do czasu podchodzono.

    Jak sobie coś przypomnę to wieczorem dopisze.

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 05:59
      Permalink

      Autokorekta płynąć na Castelrock.

      8. Bliźniaki wiedziały o czym karzeł nie wiedział. Że kopalnie są puste.

      Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 14:45
      Permalink

      Pkt. 5 – dobrze, że wreszcie ktoś na to zwrócił uwagę. Część ludzi czepia się Varysa, że nie informuje Danki o ruchach wroga, ale przecież on już od dawna nie ma kontroli nad “ptaszkami”. Teraz starszym nad szeptaczami jest Qyburn i to dla niego pracuje cała siatka szpiegowska. Varys nadal może być cennym doradcą dla Danki ze względu na swoją przebiegłość i doświadczenie, ale nie ze względu na wiedzę o aktualnych posunięciach Cersei bo tej zwyczajnie nie ma skąd czerpać.

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 00:37
        Permalink

        A poza tym nikt nie powiedział, że Varys nie sabotuje Daenerys. Reszta dobrze wypunktowana. W lepszy sposób niż ja to zrobiłem 😀 Szkoda, że Dael się do tego nie odnosi.

        Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 01:20
          Permalink

          Odniósł się, więc zwracam honor 😀

          Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 10:14
    Permalink

    Zastanawiam się po co wchodzą tu ludzie wyzywający Daela. Wypunktował kapitalnie wszelkie bzdury serialowe. Nie napisał, że serial to guwno a oglądający go to guwno. A wchodzą takie płaczki i piszczą… jak czytam te ich “wypociny” to aż się boję, że zaraz Dael się wk*rwi i każe nam samym pisać analizy i teorie X_X

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 10:42
      Permalink

      Ja też się zastanawiam, po co tu wchodzą. Jeszcze argumentacja takich typów mnie powala.

      Ale ja się z tego śmieję, może i Naczelny ma ubaw.

      Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 11:04
    Permalink

    Ciekawe czy zasmucona mina Olenny, wynika z tego że duża armia maszeruje na Wysogród czy może dlatego że wszyscy chorążowie Tyrellów, przeszli na stronę Lannisterów

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 11:20
    Permalink

    tak w ogóle to sam ukradl ojcu mieczyk rodowy, a ten z tym nic nie zrobił? machnął ręką i zajął sie swoimi sprawami? pomyslal sobie “eee po co mi on, powiesze se na sciane cos innego, hmm.. może dywan?”

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 11:20
    Permalink

    Pokrywanie zbroi to raczej nie izolacja termiczna, ale sposób na unikniecie odmrożeń przy dotknięciu. Już przy bodajże -10 przyklejasz się do metalu dotykając go gołą ręką, przy niższej – można zostawić kawałek ciała.
    Fascynujące, jak Cersei i spółka przewidują wszystkie posunięcia Dany i jej gromadki. Zwłaszcza, że uderzenie na Wysogród prawdopodobnie wymagało ogołocenia z załóg nie tylko CR ale i KP. No, ale armia Lannisterów pewnie rozmnaża się przez klonowanie albo i podział.
    Eksperymentów genetycznych pewnie będzie więcej, bo Dothrakowie jakoś muszą dostać się na kontynent, żeby w kolejnych odcinkach przemielić siły Lannisterów i Tarlych (i gwizdnąć złoto Tyrellów, przeznaczone na spłatę długów w ŻB, patrz trailery). Po sfajczeniu okrętów jedynym wyjściem będzie skrzyżowanie smoków z końmi, by otrzymać pegazy.

    Reply
      • 1 sierpnia 2017 at 12:21
        Permalink

        hihi widzę że są tu fani hirołsów, więc to dobra okazja by powiedzieć o… konkursie na najlepszą mapę, czyli mapmakeraw, który zaczał się własnie dzisiaj. zapraszam do udziału 😀

        Reply
        • 1 sierpnia 2017 at 12:37
          Permalink

          Widzę, że nawet z HoTy są. Niezłe niektóre.

          Reply
          • 1 sierpnia 2017 at 15:00
            Permalink

            pewnie że są, hota robi się coraz popularniejsza 😛

            Reply
            • 1 sierpnia 2017 at 18:28
              Permalink

              Kiedy grasz mapę Westeros na G i przeklinasz Dornijczyków… 😀

              Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 13:26
      Permalink

      A myślisz, że dlaczego ukradli łódź Jona? Teraz liczy się wszystko co będą mogli wrzucić do morza, a nie zatonie 🙂

      Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 13:40
      Permalink

      To się powtórzę baza rekrutacyjna Lanisterów jest spora plus eks chorążowie Lady Olenny. Która na starcie miała siły większe niż Lanisterów plus przez cały cyrk królów nie walczyli praktycznie. Głównie maszerowali i obozowali. Przeciągnął ich Papa Sama

      Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:34
      Permalink

      Przecież na Wysogród szła nie tylko armia Lannisterów, ale i większość wojsk Reach. Dokładnie przedstawiono sytuację, w której lennicy Wysogrodu słuchają Randylla, a ten stanął po stronie królestwa przeciwko najeźdźcom ze wschodu. Niektórzy mają pamięć sięgającą krótko.

      Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 14:39
    Permalink

    Wypunktowaliście już niedociągnięcia w tym odcinku więc nie będę tego powtarzać i napiszę o plusach. Dla mnie bardzo fajnie wyszło spotkanie Sansy z Branem. Sansa pełna emocji fajnie kontrastowała ze stonowanym, wręcz chłodnym Branem. Rodzeństwo znów się spotkało, ale obydwoje bardzo wiele przeszli i teraz już nic nie będzie takie samo, a ta scena dobrze to pokazała. Za chwilę wróci Jon, a do całej trójki dołączy jeszcze Arya. Ciekawi mnie, jak będzie wyglądała ich interakcja, zwłaszcza gdy Bran zacznie się dzielić swoją wiedzą. A ma o czym mówić 🙂
    Podobała mi się też scena w lochach Królewskiej Przystani i nie zgadzam się z głosami, że najlepszą zemstą Cersei na Ellarii i Tyene byłoby użycie na niej Góry. Wypruwania flaków i łamania kości już widzieliśmy sporo w poprzednich sezonach, poza tym nie trzeba koniecznie posługiwać się brutalną siłą, żeby wywrzeć okrutną zemstę i Cersei dobitnie to pokazała. Ellaria fizycznie praktycznie nie ucierpiała, za to psychicznie będzie cierpieć katusze, patrząc na konającą córkę, a potem musząc latami oglądać jej rozkładające się coraz bardziej ciało. I nie mogąc kompletnie nic z tym zrobić. Do tego wszystkiego Cersei posłużyła się wobec córki Ellarii dokładnie tą samą metodą, co wcześniej Ellaria wobec jej córki. Zemsta doskonała. I cała scena wyszła też świetnie aktorsko, co było miłą odmianą od spotkania drętwej Danki z drętwym Jonem 😉

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 22:07
      Permalink

      Ale zombie-gwałtów (chyba) jeszcze nie było, także tego… 😀

      Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 14:42
    Permalink

    Mnie raczej zastanawia czym do ciężkiej ch. Cersei płaci teraz wojsku, a także urzędnikom, służbie itd. skoro złota już nie ma od dawna, kredyt jest zamknięty, a źródełko od Tyrellów skończyło się w zeszłym sezonie? Żołnierze Lannisterów wyglądają na zawodowców, nie niewolników. Może i baza rekrutacyjna jest, ale czym przyciągają ochotników do armii? Obietnicą, że po wojnie królowa da każdemu tyłka? Tym można kupić Eurona, a nie ludzi, którzy zapewne mają rodziny na utrzymaniu.

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 17:13
    Permalink

    Wszystko ujdzie, generalnie cały odcinek miałam raczej podejście “spoko, może być”, poza dwoma scenami, które skradły mi serce – spotkanie Brana z Sansą (bo mocno wzruszające, naprawdę) i rozmowa Olenny z Jaime’m, to było dopiero niesamowite! Olenna jest przewspaniała, no kocham tę kobietę. Szkoda, że umiera, dawno nie było mi tak szkoda czyjejś śmierci w tym serialu.

    Reply
    • 2 sierpnia 2017 at 00:29
      Permalink

      Babcia umarła ale w jakim stylu! Ona odejdzie a biedny Jamie będzie z tym żył co mu powiedziała. To co się w jego głowie będzie działo odbije się na Cersei, on zrozumiał że Ollena miała racje mówiąc że Cersei to potwór. I co teraz skoro wszystko było błędem. Straciła Wyszogród i Reach ale w zasadzie sama zniszczyła Lanisterów.

      Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 18:25
    Permalink

    Mimo braku logiki w fabule od pewnego czasu, naciagania jednych faktow i zapominiania o innych, teleportacjach etc… odcinek mi się podobal. Przypomnialy mi sie czasy, kiedy nie przewijalam scen w GoT, az lezka sie w oku kreci. Aczkolwiek po przeczytaniu analizy odcinka czuje sie glupia, bo dla mnie te skory na zbrojach mialy sens xD tak czy inaczej: dla mnie najlepszy odcinek od baaaaardzo dawna. Szkoda tylko, ze na Ducha nie ma pieniedzy 🙁

    Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 19:32
    Permalink

    Zaglądam tu i czytam od długiego czasu, tak artykuły, jaki komentarze, bo są równie interesujące.
    Książkę traktuję osobno, serial też i to od pierwszego sezonu, zresztą zaczęłam oglądać, kiedy nastąpiła premiera szóstego i dopiero wówczas postanowiłam zapoznać się z całością.
    Podziwiam autora:). Analiza, logika, zdolność wysnuwania wniosków i umiejętność argumentacji, cenię wyżej niż całe złoto Żelaznego Banku.
    Zdaje się, że jestem chyba jedyną osobą, ewentualnie w mniejszości, której nie przypadła do oczu scena z Olenną. To nie była TA Olenna. Tamta nie szukałaby wątpliwej satysfakcji w swoim wyznaniu. No, być może, ale tylko być może, gdyby mogła to wyjawić Cersei, patrząc jej w oczy, a jeszcze lepiej, gdyby był tam również Tyrion… Wówczas miałoby to jakiś sens, a tak…
    Interesuje mnie również jeszcze inna kwestia, tutaj podnoszona, a jednak jakby zlekceważona. Otóż była mowa o minionym czasie, o spotkaniach po latach, itd… Nigdzie, a nie odwołuję się do książki, tam akurat można się zorientować, ile miesięcy minęło, bo Ary’a wspomina “liczbowo” kolejne urodziny.
    Syn Goździk nie wygląda na pięciolatka, czy nawet na trzylatka. Za dobrze na nogach też nie stoi, być może ma około roku, najwyżej półtora. To ile minęło od wyjazdu Sama i Goździk do Cytadeli? W między czasie wiele się działo, nie będzie, że równocześnie, ale bez przesady, bo choć z matematyką mi tak po drodze jak Brienne z Ramsay’em, nie mogę się doliczyć sugerowanych lat, zupełnie jak bakierzy z Braavos nie mogą liczyć na spłatę długu Stannisa.
    Wdzięczna będę za wyprowadzenie z błędu.

    Reply
    • 1 sierpnia 2017 at 22:47
      Permalink

      Oczywiście mówiąc o autorze, miałam na myśli Dael’a :).

      przepraszam za błędy:(, ślepa wrona jestem, bo nie kruk.

      Miało być: ‘niech’ będzie, że równocześnie oraz – bankierzy

      Reply
    • 2 sierpnia 2017 at 00:53
      Permalink

      Co do twoich wątpliwości, w serialu, bo tak wspominasz Sam jak jechał to chłopiec ledwo miał włosy teraz wygląda na większego ok 2 lata, mówi o włosach, nic nie pokazują że chodzi. Wiek radziłbym porzucić bo uważam że w książce Martin zbytnio odmłodził bohaterów, nie wiem czy miałaś stycznośc ostatnio z 4-letnim Ricconem lub 8-letnim Branem, są zbyt mądrzy i świadomi jak na ten wiek a przecież Arya miała chyba 11 a Sansa w okolicach 13 bo Robb chyba 16 wiec w tym wieku to bałwany lepić ale Martin uznał że chyba jeszcze trochę o nich napisze no i tak czekamy.

      Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 07:23
        Permalink

        Pisząc o wieku postaci, zapomniałeś, że Martin buduje swój świat na zasadach quasi-średniowiecza (+smoki i magia). Niższa średnia długość życia wymuszała niejako wcześniejsze dojrzewanie – 13-14 letnie dziewczęta wydawano za mąż, 16-letni chłopak musiał już podejmować dorosłe decyzje, będąc nierzadko głową rodziny, a nie czekać aż dostanie dowód i prosić mamę o pieniądze na kino. Akurat do wieku postaci w książkach nie ma się co przyczepiać, bo tę cechę uniwersum Martin oddał dobrze.

        Reply
  • 1 sierpnia 2017 at 23:19
    Permalink

    Na wstępie pozdrawiam Daela – podziwiam Twoją mrówczą pracę (tą twórczą też).
    Co do serialu, pomijając zgrzyty, o których zostało wspomniane powyżej to strasznie mi nie pasuje koncepcja sojuszu Cersei+Euron. Prędzej Jon zginie spadając ze smoczej skały potykając się o korzeń, niż któreś z nich nie zdradzi. Obstawiam Eurona bo nieźle został wprowadzony do tego sezonu. Miłym zaskoczeniem byłoby, gdyby miał jeszcze jakiegoś ukrytego sojusznika (+10 dla szacunku). Problem, że nikt nie przychodzi mi do głowy ;/

    Reply
    • 2 sierpnia 2017 at 11:24
      Permalink

      Z tego co pamiętam Euron na wiecu na Wyspach powiedział że jego celem jest Dany. Może Cersei to tylko etap pośredni 🙂

      Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:30
      Permalink

      Przecież Euron sobie jaja robi z Cersei. Ta jest tak tępa i zapatrzona w siebie, że myśli, że o nią chodzi – o najpiękniejszą. Zapewne Euron chce przejąć Zelazny Tron poprzez małżeństwo, usunąć Cersei i zaoferować Żelazny Tron Daenerys jako prezent ślubny. To, czego pragnęła zawsze. Dobrze Olenna i ten ktos z Żelaznego Banku powiedzieli Cersei. Euron jest lojalny tymczasowo. A na morzu rządzi on, nie ona. Teraz dostał jeszcze królewską flotę. Jeszcze gra na skłócenie Cersei z bratem. Rozgrywa to jako błazen, ale widać pod tą otoczką, jaki jest niebezpieczny i że ma własny plan.

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 09:15
        Permalink

        Z tym, że ma Euron ma plan się zgodzę(albo mam taką nadzieję). Po rozbiciu floty sojuszników Daenerys plan o którym wspomniałeś nie wchodzi w grę. Co do Cersei to długo żyje jak na tępą dzidę. Takie niewierne zdradliwe pi..y często spadają na cztery łapy – ale do czasu.

        Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 00:43
    Permalink

    Obejrzałem sobie ten odcinek jeszcze raz, troszkę spokojniej niż poprzedni i powiem wam że wasze narzekania na gre aktorską nie do końca są prawdziwe. Czekacie jak w książce na coś co za chwile nastąpi i zinterpretuje to wasza wyobraźnia, przepraszam to serial i musicie akceptować obrazy. W serialu sporo się dzieje też poprzez grę aktorską, np spotkanie Dany i Jona, jak zauważycie ich spojrzenia i spostrzeżenia poźniej Dany do Jona to widać że oni już coś do siebie czują plus dochodzi podziw drugiej osoby, wiem oczekiwaliście starcia charakterów jednak scenarzysta widział to inaczej bo ma inne plany, niestety jesteśmy zależni od scenarzysty w serialu lub Martina w książce, a niektórzy się frustrują że jest inaczej niż chcą i wtedy Dealu dostaje obelgi. Tylko Cersei jest bez emocji ale dlatego skończy tak bez emocji, władza za wszelką cenę. Spotkanie Brana z Sansą, tu są dwa momenty, Bran sztywny bo w końcu wrona i wie wszystko jednak, raz robi niespodziewaną mimikę twarzy, gdy Sansa mówi że jest jedynym prawowitym Starkiem(ok Jon jest Tatgarien/Stark), jednak to dużo mówi co on wie, a to co jej mówi ma jej uzmysłowić że wie wszystko, bo słowa że trudno wytłumaczyć nie dotarły do dziewczyny a ten przekaz dotarł i wtedy wraca stara Sansa czyli głupiutki słuchacz Littlefingera, każdy jest twoim wrogiem i zarazem przyjacielem. Nie taki straszny ten serial jak go malujecie, zacznijcie dostrzegać detale a nie interesują was teleporty, odcinek to rama czasowa a nie tyle ile widzicie na ekranie że trwa.

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:28
      Permalink

      To spotkanie Jona i Daenerys obejrzałem sobie kilka razy w ciągu dnia, tak urzekło. Własnie to zderzenie i niedopasowanie na poziomie werbalnym, a jednocześnie druga rozgrywka na poziomie niewerbalnym. Aż szkoda, że tak krótko to trwało. Dużym minusem jest skracanie wątków, przez co wraca marudzenie na teleporty, chociaż są to po prostu przeskoki czasowe. Niestety przy 7 odcinkach w sezonie muszą ścinać. Widać to i odbija się negatywnie.

      Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 06:52
    Permalink

    Daelu, czy zostały już rozesłane fanty dot. zbiórki ? Nie żeby mi się piekliło, tylko od jakiegoś czasu zauważyłam, że moja aplikacja poczty działa różnie i nie chciałabym żeby się okazało, że przypadkiem skasowałam 😐 pozdrawiam !

    Reply
    • DaeL
      2 sierpnia 2017 at 12:18
      Permalink

      Jestem właśnie w trakcie adresowania kopert 🙂 Fizyczne gadżety pójdą do piątku, ebooki w sobotę.

      Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 12:45
        Permalink

        dzięki za uspokojenie ! 😀

        Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 13:27
        Permalink

        A czy były w ogóle rozsyłane jakieś maile z prośbą o podanie naszych danych, czy po prostu wysyłasz fanty na adresy, z których przychodziły przelewy z wpłatą?

        Reply
        • DaeL
          2 sierpnia 2017 at 15:10
          Permalink

          Prosiłem o podawanie adresów we wpłatach. Ale w przypadku paypalowców (których wielu nie było), będę musiał wysłać zapytanie, bo z tego co kojarzę, ktoś tam się kwalifikował na broszkę, a adresu nie podał.
          Hmmm… wiecie co, dobra, zmiana planów. Jutro (no, najpóźniej pojutrze) wszyscy, którzy wpłacali dostaną maila z prośbą o potwierdzenie adresów. Pewnie nic się nie zmieniło, ale lepiej nie ryzykować.

          Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 11:07
    Permalink

    Do autora artykułu: tym razem za dużo narzekania – np jeśli chodzi o to w jaki sposób zemściła się Cersei (akurat była to zemsta bardzo wyrafinowana i ja byłbym rozczarowany gdyby rozwiązali to w taki sposób jak zaproponowałeś), albo już standardowe narzekania na Jona (przecież to ulubieniec widowni). A co Jeśli Martin rozwiąże to właśnie tak?? 🙂 Fakt jest taki: zarówno film jak i książka to pozycje rozrywkowe – ciężko tu się doszukiwać jakiś niesamowitych przemyśleń czy nietypowego spojrzenia na rzeczywistość. Polecam może jakieś dobre kino.. a GoT to tylko GoT. Ja daje 7,5 🙂

    Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 11:21
    Permalink

    O, bez przesady, włoski? Dzieci rodzą się niekiedy z całkiem przyzwoitą czupryną. Oceniłam wiek na ok. 1,5 roku, przyjrzawszy się teraz lepiej, niech będzie, że chłopiec jest nieco starszy, ale trzech lat nie ma. Mimo wszystko i tak jakoś nie mogę tego powiązać czasowo.
    Co do pokazania dzieci w książkach przez Martina, o, to akurat kuleje masakrycznie.
    Również obecnie w niektórych kulturach dziewczynki wychodzą za mąż, mając po np. trzynaście lat, czyżby to oznaczało, że są bardziej dojrzałe niż inne?
    Co do średniowiecza, według takiej argumentacji, wygląda na to, żeśmy się cośkolwiek w rozwoju cofnęli. Zgodna, postęp technologiczny niekoniecznie idzie w parze z rozwojem duchowym, na co wiele przykładów w historii.
    W każdym razie ten motyw wieku “młodzieży” jest niespójny, bo czytając, miałam wrażenie, że dzieciaki są sprytniejsze od dorosłych, lepiej przewidują i wiążą fakty. Poza tym emocjonalnie jedynie Sansa pasuje do swoich lat i w książce tylko ona jest pod tym względem wiarygodna. W wyniku wszystkich wydarzeń musi zbyt szybko dorosnąć, ale ten proces widać, podobnie jest z Branem, przy czym on ma akurat przewodnika, który mu w tym pomaga. Zaś Arya, Jon i Robb to tacy starzy maluccy. Wczoraj dzieci z napchanymi bohaterskimi opowieściami głowami, nagle stają się albo doskonałymi strategami, albo zafiksowanymi tylko na jedno psychopatami, bo Arya, przy całej sympatii do niej, jest teraz taką osobą. A ileż to ona ma teraz, w ostatnim wydanym tomie?
    Nie, Martin wcale nie odrobił dobrze tej lekcji, co nie zmienia oczywiście niczego. Miał prawo tak nakreślić młodych bohaterów, jak uważał, bo to jego wizja, nie czytelnika:).

    Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 12:23
    Permalink

    Atak na CR wypadł fajnie i przy okazji obalił twoją starą kpinę z otwartą broną. To Nieskalani ją otworzyli! Szturm też ma sens. Lannisterowie zostawili otwarty zamek, by atakujący stali się obleganymi. Ma sens.

    Najbardziej zraziło mnie spotkanie Cersei z Dornijkami. Torture porn to nie jest mój ulubiony gatunek. Scena z Branem świetna, w tym sezonie każda scena z Branem zapowiada się świetnie. Aż szkoda, że tej rozmowy nie dokończyli.

    Spotkanie Jona i Daeny zajebiste. Konkretny Jon pobił rzucającą tytułami Dankę. A speach Davosa sprawił, że miałem ciary. Chciałbym, by Danka (albo jej smoki albo Tyrion) zobaczyły, że Jon mówi serio. Dawno nie byłem tak bardzo po stronie Jona!

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:25
      Permalink

      też mi się podobała ta bitwa. Zawsze to inne spojrzenie na walkę – opowieść co by było, a co się stało, obrazowana przerywnikami, świetny montaż. Co do sceny z dornijkami… aktorka grająca Cersei była świetna w niej. Przypomniała mi się scena po wysadzeniu septu.

      Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 16:52
    Permalink

    Gdzieś wyczytałem że dzieciństwo to wynalazek XIX w. Przecież w średniowieczu ok 14 lat stawało się rycerzem, paziem w wieku 6-7 lat a ok 9-10 giermkiem. U prostaczków z kolei w pole już się wychodziło tak koło 5-6 lat. Jadwigę jak pamiętam z Władkiem ożeniono jak miała 13 lat. To co do tych rozkmin o wieku Starków.

    Reply
    • DaeL
      2 sierpnia 2017 at 18:34
      Permalink

      I tak, i nie.
      Z tymi rycerzami i giermkami to bzdura. Giermkiem zostawali w większości wypadków chłopcy po 15 roku życia. Pasowanie na rycerza zazwyczaj następowało, gdy giermek był już w pełni dojrzałym wojownikiem, czyli miał powyżej 20 lat. Choć zdarzali się i giermkowie 30-letni.
      Wyjątki od tej reguły stosowano dla rodzin panujących, w których “awans” na giermka zazwyczaj następował bardzo szybko. No i były naprawdę ekstremalne przypadki, giermków, którzy zostawali rycerzami mając lat “naście”. Ale mówimy tu o jednym przypadku na sto.
      Natomiast masz rację, że takie “przedłużone dzieciństwo”, to rzeczywiście wynalazek stosunkowo nowy. Może nie do końca XIX-wieczny, ale wczesnonowożytny, XVII-wieczny. W średniowieczu i renesansie takie klasyczne, beztroskie (stosunkowo) dzieciństwo zazwyczaj trwało do 6-8 roku życia. Potem od dzieci oczekiwano już bardziej dojrzałego zachowania i jakiejś formy pracy (zazwyczaj lekkiej).
      Z wczesnymi ślubami to też różnie bywało. Inaczej do sprawy podchodzono w rodach panujących, dla których małżeństwa były instrumentem polityki, a inaczej w zwykłych rodzinach mieszczańskich czy szlacheckich. Tym niemniej jest prawdą, że niezamężna 20-latka uchodziłaby w średniowieczu niemal za starą pannę.

      Reply
      • 2 sierpnia 2017 at 23:12
        Permalink

        Akurat te dane o 14-16 letnich rycerzach to czytałem gdy zainteresowałem się słynną bitwą pod Azincourt. Gdzie badano straty rycerstwa francuskiego. Fakt że dane podałem z pamięci, ale w wykazie właśnie rycerzy było sporo młodzieńców. Nie upieram się, bo nie mam czasu szukać źródeł.

        Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 18:46
    Permalink

    Daelu i wszyscy.

    Czy zwróciliście uwagę na słowa Daenerys wypowiedziane po dothracku (?) do swoich sług zaraz po tym, jak Varys przynosi jej złą nowinę, a ona odsyła Jona i Davosa do komnat? Co ona zamierza?

    Tu jest spotkanie z angielskimi napisami. Polski lektor tego nie tłumaczył. Wiecie może, o co chodzi?

    https://youtu.be/mk1DXwb-XbM

    Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 18:55
    Permalink

    Taa, u nas dzieciaki idą do szkoły w wieku siedmiu lat, w krajach za podobno lepszą granicą, czterech, i co z tego?
    W średniowieczu w rodach królewskich zaręczano niemowlaki, a zdarzało się, że i te, które dopiero miały się narodzić.
    Obecnie na wsiach dzieciaki, co jeszcze do szkoły nie chodzą, są zaganiane do pracy, której starsi “miastowi” by nie podołali. Czy dlatego są bardziej dojrzałe?
    Podzieliłam się, być może niepotrzebnie, że psychologicznie postacie młodych Starków są niewiarygodne, i tyle.
    Jofrrey’ miał trzynaście lat, Tommen dziesięć. Nawet biorąc pod uwagę charakter tego pierwszego, nie ma logicznego powodu dla którego rada nie umiała go utemperować, skoro w wypadku Tommena sprawowała władzę w jego imieniu bez specjalnych komplikacji.
    Pomijając oczywiście chorą “miłość” matki do syna, bo nie ona jedna miała głos decyzyjny, co wyraźnie zostało pokazane, gdy Tyrion dość swobodnie sobie z królem poczynał. A był jeszcze wielki Tywin… I co? Nie umiał sobie poradzić z rozbuchanym wnukiem? Kto jak kto, ale Tywin powinien szybko odkryć, że pod okrucieństwem Joffrey’a kryje się choroba. Po doświadczeniach z królem Aerys’em i wiedział jakie to niesie konsekwencje. Mając do “dyspozycji” Tommena, miał możliwość utrzymać Lanisterów na żelaznym tronie i rządzić Siedmioma Królestwami przez wiele lat. Dostrzegam niekonsekwencje w prowadzeniu poszczególnych postaci książkowych, bo serial tego po części uniknął, “postarzając” bohaterów.
    Może czepiam się bez sensu, ale rozwój osobowy, bardziej mnie interesuje niż intrygi. W książce jest cała paleta psychopatów, osobników aspołecznych, wyobcowanych, itp. Są dobrze sportretowani, ich motywy są zgodne z rysem psychologicznym, no, może nie zawsze, ale w końcu to nie rozprawa naukowa, tylko powieść. Mimo to zazgrzytały mi młode Starki i Baratheon’y.

    Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 22:02
    Permalink

    Jeżeli Jon jest legalnym synem Rhaegara (a na to się zanosi), to czy wg zasad Westeros nie ma on większych praw do Żelaznego Tronu?
    Jakże “wspaniale” brzmią zatem deklaracje Danki “urodziłam się by rządzić Siedmioma Królestwami” i jak śmieszna okaże się ta jej wiara pokładana w sobie. Mam nadzieję, że doczekamy tego odlotu szczęki u niej 😀

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:21
      Permalink

      Jeżeli jest legalnym, to kolejka do sukcesji jest następująca: Jon, Daenerys, Tyrion. Jeżeli nie było ślubu (sam myślę, że był) to Daenerys, Tyrion i Jon.

      Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 23:14
          Permalink

          Ja wiem, że to jest jakaś akcja wymierzona w RLG, ale i tak muszę spytać. Często to tutaj robię, nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Czemu niby Jon ma być Targiem. Czemu. Nawet jak był ślub, wcześniej był inny, więc drugi nieważny. Co z tego, że pierdyliard lat wcześniej Targi miały inne zwyczaje małżeńskie? W czasach narodzin Jona poligamia Targów nie istniała i to już jakiś czas (a sama poligamia to ewentualnie może Żelaźni, ale i tak dzieci morskich żon w porównaniu do normalnych były takimi mini bękartami).
          Więc dopóki ktoś tego rozsądnie nie wytłumaczy to nadal jest: bękart, drugi bękart i laska z nazwiskiem.

          Reply
          • DaeL
            4 sierpnia 2017 at 00:06
            Permalink

            Tak na sto procent to niczego nie wiemy. Ale myślę, że są trzy powody, dla których małżeństwo albo legitymizacja Jona są bardzo prawdopodobne.
            1. Jeśli Jon jest synem legitnym, to nie trzeba zachowania Królewskiej Gwardii pod Wieżą Radości uzasadniać żadną DODATKOWĄ przysięgą. Wystarczy przysięga KG. Bronili Jona i Lyanny, bo mają obowiązek bronić następcy tronu.
            2. Martin zostawił całkiem sporo “królewskiego foreshadowingu” związanego z Jonem. Oczywiście może się to odnosić do korony Północy, ale myślę, że zamysł był głębszy.
            3. Z punktu widzenia czysto literackiego – to wprowadza dodatkowy zamęt i konflikt. Załóżmy, że Danka załatwia Aegona, jako uzurpatora. No i w tym momencie już jest w ogródku, już wita się z gąską, a tu nagle wyskakuje Jon z lepszym od niej roszczeniem do Żelaznego Tronu.

            Reply
            • 7 sierpnia 2017 at 21:53
              Permalink

              Widzisz Daelu, ja się z Tobą absolutnie zgadzam w kwestiach, które poruszyłeś – rzecz w tym, że to nie jest odpowiedź na moje pytanie 🙂
              Pytanie może zabrzmiało niezbyt jasno, więc zapytam ponownie – z jakiej racji ślub Rhaegara i Lyanny uczyniłby Jona prawowitym dziedzicem? Ukochany księciunio miał już jedną żonę, a z tego, co można było wyczytać i oglądać – za czasów książki i serialu wielożeństwo było jedynie wspomnieniem, anegdotą głównie odnoszącą się do Targów. Dlaczego niby ktokolwiek miałby uznać taki ślub? I wciąż chodzi mi tutaj o kwestie formalne, a nie jakichś Paluszków, którzy wyczuliby moment chaosu.
              To co mi się nie zgadza to podstawa, dla której Jon miałby być legalnym synem. Ślub – bezprawny jak dla mnie (ewentualnie, gdyby Rhaegar przeżył i wywalczył legalizację ślubu – to tak, ale w realiach książkowych przesłanek nie widzę).
              Co do legitymizacji – czy to aby nie brocha króla? Książę raczej nie miałby prawa sam sobie legitymizować bękarta z drugiego małżeństwa, a patrząc na nastawienie Aerysa do Starków to jakoś nie wierzę, żeby dał się Regałowi namówić…

              Reply
    • DaeL
      3 sierpnia 2017 at 00:55
      Permalink

      Tak, jeśli Jon jest synem z małżeństwa, to wyprzedza Daenerys.

      Reply
  • 2 sierpnia 2017 at 23:22
    Permalink

    Czytam świeżo odkryte przeze mnie Szalone teorie. W wielu wątkach powraca pochodzenie Tyriona. Nie mam książki ale pamiętam że gdy Złotoręki przyjechał wesprzeć Freyów, spotkał swoją krewną/ciotkę. Która mu wiele opowiedziała o ślepych mężczyznach. I zasugerowała że to Tyrion, jest jedynym prawdziwym dzieckiem Tywina. Ponadto wcześniej się pojawia cytat w którymś ktoś mówi Tywinowi w twarz o Tyrionie. To twój prawdziwy syn.

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 00:20
      Permalink

      Tyrion to bękart Aerysa, każdy to wie. Cersei i Jaimee są lannisterowscy aż do bólu, ich dzieci też były takie.

      Reply
    • DaeL
      3 sierpnia 2017 at 00:38
      Permalink

      Generalnie to na dwoje babka wróżyła. Świat Lodu i Ognia sugeruje, że pomiędzy Joanną Lannister i Aerysem coś zaszło. Jeśli Aerys miałby być ojcem któregoś z dzieci Joanny, to z krótkiej analizy kalendarza wynika, że Tyrion jest dużo bardziej prawdopodobny od Jaimego i Cersei. Tyrion ma też dziwną miłość do smoków i często o nich śni.
      Z drugiej strony istnieje cały szereg przesłanek by sądzić, że Tyrion to prawdziwy syn Tywina. A Jaime i Cersei przejawiają wiele cech, jakie widzieliśmy u Targaryenów (kazirodztwo, a w przypadku Cersei paranoja i piromania).
      Możliwe, że któreś z rodzeństwa jest targaryeńskim bękartem. Możliwe też, że wszyscy są dziećmi Tywina. Nie napisałem jeszcze na ten temat Szalonej Teorii, bo czekam na więcej wskazówek. I mogę powiedzieć tyle, że moim zdaniem pod względem literackim o wiele lepsza byłaby opcja, w której Cersei i Jaime to dzieci Aerysa (tym samym gdy Aerys rozkazuje Jaimemu zabić swego ojca… ten wykonuje rozkaz :)), a Tyrion to prawdziwy syn Tywina (a jednocześnie syn, którego Tywin się wyrzeka).

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 01:19
        Permalink

        Są przesłanki w obie strony, to prawda. Jednak Tyrion jest tak targaryeński (smocze sny, umiłowanie do ognia i smoków, sam fenotyp, to jak się urodził, zbiegi chronologiczne i wydarzeń pomiędzy Tywinem i Aerysem, podejście Tywina, wygląd, nawet sugerowana chimera smoka i lwa poprzez efekt chimeryczności – różne oczy), że to praktycznie oczywiste. Zaś Jaimee i Cersei oraz ich dzieci nie mają żadnych cech targaryeńskich, przynajmniej mocno zaznaczonych. Za to cała piątka to Lannisterowie pierwszej wody. Gdyby był jakieś geny targaryeńskie to przeniosłyby się choćby na dzieci Cersei. A tam nic. Szaleństwo pierworodnego równie dobrze może być przypadkiem lub efektem kazirodztwa.

        Opcja Tyriona jako Targaeryena też ma swoje plusy. Jaimee zabija ojca Tyriona, Tyrion zabija ojca Jaimiego. Wpisywałoby się to chociażby w sytuację, w której każda rzecz, niemal każda, jest “nagradzana” sprawiedliwie, prędzej czy później. Przykłady można mnożyć. Los Boltonów, los dornijskiej grupy i tak dalej.

        Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 01:33
          Permalink

          Jak mam w zwyczaju, nie upieram się przy swoim. Ale mamy tu wiele szkatułek w szkatułce, to raz. Dwas Matka jest pewna Ojciec tylko prawdopodobny. Trzas serdeczne przyjaciółki z dzieciństwa jednak wiedzą lepiej 😉

          Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 09:08
          Permalink

          Geny Targaryenów były recesywne.

          Reply
        • 4 sierpnia 2017 at 11:17
          Permalink

          Ta chimeryczność jest mocno naciągana- wówczas drugie oko powinno być w odcieniu fioletu. Heterochromia jest rzadką, ale spotykaną wadą genetyczną. Tak samo jak karłowatość. Poza tymi dwoma cechami i fascynacją smokami (która może wynikać z tego, że to tajemnicze i potężne zwierzęta) Tyrion nie przejawia żadnej cechy Targów, a krwi Tywina ma w sobie aż nadto. Co zauważa nawet najbliższa rodzina.
          Z kolei bliźniaki- data urodzenia jak najbardziej prawdopodobna, poza cechami zewnętrznymi (które u Targów są recesywne), Cersei to wykapany Aerys. Paranoja, piromania ( i to seksualna, scena spalenia wierzy namiestnika). A serial sugeruje nam również pobudzenie seksualne po zabójstwie/torturach (SLIO i Szalony Król).
          Pięknie wpisuje się to w ironię sagi. Tywin nienawidzi jedynego własnego potomka, a kocha bękartów znienawidzonego Aerysa.

          Reply
  • 3 sierpnia 2017 at 00:19
    Permalink

    Lubię czytać to, co piszesz, ale teraz w paru przypadkach zagalopowałeś się z krytyką serialu. Zapewne część z tego było żartami, pozwól jednak, że wypunktuję.

    Najpierw sama scena spotkania. Chyba własnie bardzo dobrze oddali kompletne rozminięcie się celów i zrozumienia sytuacji. Ty znasz Daenerys od początku, oraz Jona – oni nie znają siebie. Dla niej to tylko kolejny poddany, dla niego obca królowa. Przy czym Jon zachowuje się jak Jon – nie do końca pewnie, słuchając, ale jednak konsekwentnie, nieco się szamocząc, zaś Daenerys jak Daenerys – pysznie i przekonana o swej wielkości. Zapewne cała jej tonacja jak i początkowe ustawienie, prezentacja sił miały wywrzeć wrażenie na “jakimś tam lordzie z północy”. Tylko się nie udało i stąd przepychanka. Aż wesoło sie to oglądało.

    “(tylko czemu to sekret? To powinien być argument wspierający sprawę Jona!)”

    Wyobraź sobie, że słyszysz o armii umarłych od kogoś i masz w to uwierzyć. Potem ten ktos mówi, że zginął, ale i tak sobie pomyka po świecie. Nie było to istotne dla sytuacji, a mogło ją pogorszyć i sprawić, że zostałby do końca uznany za wariata.

    “Wspomniała też, że Jon również stracił dwóch braci, na co nasz smutas przytaknął. Ciekawe, którego z braci nie policzyli? Robba, Brana czy Rickona?”

    Przecież w serialu, jeszcze w Essos Theon mówi Tyrionowi w obecności Daenerys, że nie zabił młodych Starków. Więc Brann i Rickon żyli według jej wiedzy, potem odrobiła pracę domową z tego, że Rickon nie żyje.

    “Jon wspomina jeszcze, że nie lubi tego, w czym jest dobry, co uważam za kompletnie niepotrzebną aluzję do seksu oralnego.”

    To był pewnie żart, na wszelki wypadek jednak napiszę, że chodziło o zabijanie. Ale na 99% żart, który Ci się udał 😀

    “W podziemiach Czerwonej Twierdzy Cersei szykuje się, by potorturować troszkę Ellarię i Tyene, ale spotyka nas ogromny zawód. Królowa, zamiast skorzystać z know-how, jakie mają w tej dziedzinie tak Góra, jak i Qyburn, postanawia skorzystać z trucizny. Moim zdaniem dobry lider powinien korzystać z atutów swoich podwładnych. Duży minus dla Cersei. Shame.”

    Czyż nie była to najgorsza tortura dla matki?

    “Może od tego, że Żelazny Bank, tak jak całe Braavos, został założony przez zbiegłych niewolników? Może o tym, że sprzeciw wobec instytucji niewolnictwa był jednym z podstawowych powodów niechęci Żelaznego Banku wobec Targaryenów (jako ostatni ród Valyrii)”

    Z tym… że tak jest w książce, a w serialu tego tematu nie podejmowano, tylko zrobiono z ŻB instytucję inwestującą we wszystko, co przynosi zysk. Gdyby to byłą kontynuacja książki to nie miałoby to sensu, owszem. Jednak należy patrzeć pod kątem serialu.

    “Nie ma to sensu, ale scenariusz jest nieubłagany. W końcu Samwell musi coś bardzo ważnego w tych dokumentach znaleźć. A właściwie to musi to coś znaleźć Goździk. I to już niebawem.”

    Ma to jak najwiekszy sens. Przecież Sam, jako nie-maester, nie ma dostępu do określonej części wiedzy. Jednak arcymaester dostrzegł w nim coś specjalnego, umiejętność czytania ze zrozumieniem, nauki. Więc skierował go do pracy przy kopiowaniu tej części wiedzy, do której według zasad nie ma dostępu. Ot, takie nagięcie praw.

    “Ale to tylko przygrywka do największej głupoty odcinka. Przechodząc obok płatnerza, Sansa zadaje Yohnowi Royce’owi pytanie, czy pancerz nie powinien być pokryty skórą… Srogo zawiedli się wszyscy, którzy oczekiwali zbesztania Sansy za opowiadanie takich absurdów. Zbroja nie służy utrzymywaniu ciepłoty ciała.”

    A kto powiedział, że ta skóra ma służyć utrzymaniu ciepłoty ciała – a nie osłonięciu pancerza przed mrozem? Tak to zrozumiałem. Że skóra (najpewniej z sierścią jeszcze) ma chronić pancerz przed wypaczeniem się na zimnie, zamarzaniem.

    “Faktu, że Nieskalani przeszli “spartanizację” i z armii świetnie walczącej w formacji stali się grupą nadludzi, którzy nawet w wąskich korytarzach robią młyńce włóczniami, komentować nie będę. Ot, takie prawa serialu.”

    Gwoli ścisłości tylko Szary Robak tak robił, na potrzeby akrobatyki i akcji, reszta walczyła normalnie i ginęła, więc żadni nadludzie 😀 To już niepotrzebne czepianie się moim zdaniem dosyć ciekawej sceny akrobatycznej w jego wykonaniu. I mającej sens – w większosci przypadków był to cios, zasłona tarczą, tylko z szybkimi obrotami.

    To tak, by rzucić inne spojrzenie na rzeczy, które uznałeś za idiotyczne.

    Reply
    • DaeL
      3 sierpnia 2017 at 00:53
      Permalink

      Pomylone Analizy, jak sama nazwa wskazuje, są pisane z przymrużeniem oka. Jak coś mnie naprawdę wnerwi, to piszę wprost, że to było kretyńskie. Jak coś mi tylko lekko nie zagra (na przykład ze względu na zmarnowaną szansę do pokazania danej sceny w sposób ciekawszy), to się tylko lekko wyzłośliwiam. A jak coś mi się bardzo spodoba, to też nie ukrywam swojego entuzjazmu (tak jak to było z Euronem w poprzednim odcinku). Wydaje mi się, że w dotychczasowych analizach dominuje drugi i trzeci typ reakcji. Więc nie sądzę, żeby moje analizy były jakoś jednoznacznie negatywne.
      W kwestii oceny gry aktorskiej, czy niewykorzystanych okazji obstaję przy swoim. W kwestiach błędów merytorycznych też – bo mam rację.
      Ale z jednym mnie zagiąłeś, więc uchylam kapelusza. Masz rację w kwestii “braci” Jona. Na dworze Dany TEORETYCZNIE mogli wiedzieć, że Bran i Rickon przeżyli. Byłoby to trochę dziwne, ale TEORETYCZNIE mogli mieć taką wiedzę.

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 01:11
        Permalink

        Nie twierdzę, że są jednoznacznie negatywne. Lubię tu zaglądać właśnie z powodu jakości tekstów, które piszesz. Po prostu te kilka rzeczy zakuło – zapewne tyle razy przeczytałeś książki, że patrzysz nieco bardziej z ich perspektywy. Stąd podrzucam inną perspektywę. W końcu od tego jest forum dyskusyjne – by dyskutować, a gdy obie strony czytają z uwagą to obie strony się uczą 😀

        Tak więc zwyczajnie marudzę na marudzenie, gdyż trzeci odcinek podobał mi sie niezmiernie. Razi tempo akcji, dużo przeskoków jest na minus, widać, że się śpieszą, reszta jednak po prostu, po ludzku wciąga. Gdy było ściemnienie po rozmowie Olenny to myślałem, że to dopiero pół odcinka, a tu koniec. Oceniam z perspektywy człowieka, który nie zżył się tak bardzo z książką, po prostu traktując serial jako byt osobny.

        Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 01:14
        Permalink

        Dodam też, że o niebo wolę takie spojrzenie na minusy, jakie prezentujesz; w sposób rozsądny. Gdyż w innych miejscach spotkałem się z krytyką tak zajadłą i pozbawioną sensu, że wolałem je porzucić. Tutaj czuję, że mogę wyrazić swoje zdanie i podać kontrargumenty do wybranych sytuacji i nie czuć się jak dziwoląg na obcej planecie.

        Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 09:58
      Permalink

      W sumie to nie zawróciłam nawet uwagi oglądając że z tymi braćmi coś nie gra. Ale jak tak fajnie to wyłożyłes już to teraz się zastanawiam, czemu Jon nie odpowiedział czegoś w stylu “trzech (i siostrę) wasza miłość” albo coś. Sam nie policzył ile tych braci stracił, nie chciało mu sie licytować czy to jednak wypadek przy produkcji 😀 ? Brzmi to jednak trochę nieskładnie, sama nie wiem.

      Reply
      • 3 sierpnia 2017 at 13:21
        Permalink

        Ponieważ jest oszczędny w słowach. Sam na jego miejscu powiedziałbym z kilka zdań więcej, ale to mruk z Północy. Mało co mówi sam z siebie, głównie słucha, obserwuje i podejmuje tematy, które są istotne. Zabawnie kontrastowało to z Daenerys, która opowiedziała mu nawet historię swojego życia, a Jon za adwokata miał Davosa, któremu zresztą przerwał 😀 Nie odsłania się przed Daenerys. Nie zna jej, nie szuka u niej poklasku, tylko pomocy w walce z Białymi Wędrowcami.

        Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 20:12
          Permalink

          Jest oszczędny w słowach?
          Nie, to po prostu źle rozpisana scena dialogowa. I niedbalstwo twórców. Rozumiem, że na każdą serialową głupotę masz przygotowany argument? Szkoda, że ten nie ma sensu.

          Reply
        • 3 sierpnia 2017 at 23:02
          Permalink

          Noooo, ogólnie mi się odcinek podobał, ale ta argumentacja zdecydowanie nie przekonuje. Oszczędny w słowach? To zamiast “tak” powiedziałby “trzech” skoro dialog i tak nawiązał. Jakoś nadal nie kupuję 😛

          Reply
          • 4 sierpnia 2017 at 11:56
            Permalink

            Czy Jon nie powinien uważać, że dwóch braci? Stracił Robba, potem sądził, że stracił dwóch młodszych, ale jak jednego zabili na jego oczach to chyba pokazuje, że coś z tym zabiciem jest nie tak.

            Reply
            • 4 sierpnia 2017 at 12:21
              Permalink

              Nie ma żadnych przesłanek do tego, by Jon wiedział o tym, że Bran żyje. Albo, że żyje Arya.

              Reply
              • 4 sierpnia 2017 at 17:03
                Permalink

                Bran i Rickon mieli zginąć razem z rąk Theona. Skoro jeden nie zginął wtedy to logiczne się wydaje, że drugi również. Oczywiście Bran mógł zginąć jakoś później, ale nie wydaje mi się, żeby Jon miał dobre przesłanki o jego śmierci. Po prostu jego los powinien być mu nieznany.

                Reply
                • 4 sierpnia 2017 at 20:03
                  Permalink

                  Ogólnie to musiałby być jakimś szalonym optymistą, żeby w takim świecie, w takiej porze wierzyć, że Bran żyje 😀 szczególnie, że kiedy ostatnio go widział to Bran był śpiącym okaleczonym dzieciątkiem.

    • 3 sierpnia 2017 at 20:30
      Permalink

      “Z tym… że tak jest w książce, a w serialu tego tematu nie podejmowano, tylko zrobiono z ŻB instytucję inwestującą we wszystko, co przynosi zysk. Gdyby to byłą kontynuacja książki to nie miałoby to sensu, owszem. Jednak należy patrzeć pod kątem serialu.”

      Pozwól, że Cię zacytuję z innego źródła (i o innym aspekcie):
      “Nie mieszajmy serialu i książek… nie da się nie mieszać, skoro serial jest na motywach książek. Do tego nie jest nigdzie powiedziane, że Euron nie zna się na magii. W serialu. W książkach jest to powiedziane jasno. W serialu wiemy tyle, że wrócił, ma flotę i zaatakował. Można na podstawie książek przypuszczać, że magia mu nie obca. Nie można zaś na podstawie serialu odrzucać, że tak jest. Nie ma ku temu przesłanek.”

      Czyli jak w serialu nie powiedziano, że Euron zna się na magii to można sobie to dopowiedzieć z książek, ale jak w serialu nie powiedziano, że całe Braavos (w tym Żelazny Bank) jest anty-niewolnicze, to już bezwzględny dowód, że #takbyło. Kiedy pasuje, to wybieramy sobie fakty z książek i dopisujemy do serialu, bo “nie ma przesłanek, że tak nie było”, ale już w innych wypadkach to “książka swoje, serial swoje”? To już chyba ci bezwstydni hejterzy są bardziej konsekwentni.

      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/7e/96/aa/7e96aaf60d262643f27b899753bd51fb.gif

      Reply
  • 3 sierpnia 2017 at 01:38
    Permalink

    To Ja powrócę do rozmowy Danki z Johnem. Przecież tu jest fajnie pokazane zderzenie “bizantyjskości” południa z ascetyzmem północy. Król po prostu król. 😉

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 02:00
      Permalink

      Właśnie znowu sobie obejrzałem. Pierwszy raz w tym sezonie tak bardzo spodobała mi się czyjaś rozmowa. To zderzenie odmienności, te spojrzenia, całą wymianę niewerbalną. Nawet Tyrion nie wytrzymał i po Królu Północy się uśmiechnął. Danka ledwo co wytrzymała, tak doskonale przygotowana, smoki, dothrakowie, historia, pełen majestat prawowitej władczyni, połączenie groźby i jednocześnie obietnicy, marchewka i kij. I się przeliczyła, aż jej brew drgnęła, gdy Jon potraktował ją jak równą sobie okazując, że w ogóle go takie rzeczy nie interesują, tylko praktyczne kwestie 😀

      Jednocześnie widać było w pewnym momencie podziw wobec Jona ze strony Daenerys. Pompa kontra minimalizm, a jednak się Jonowi udało. Danka przyzwyczaiła się, że wszyscy biją jej pokłony i witają jak jakiś cud.

      Reply
  • 3 sierpnia 2017 at 04:33
    Permalink

    Jedno mnie zastanawia. Gdy Sansa rozmawia z nowym maesterem i pyta go o długość zimy, w tych okolicach ten mówi, że maester Luwin kopiował wszystkie listy wysyłane przez kruki. Wtedy Baelish z niepokojem na niego zerka. Czyżby coś zachowało się z jego korespondencji? Baelisha czekają kłopoty. Sansa może znaleźć coś w papierach Luwina i się domyślić. Arya, która wraca, widziała go jak rozmawiał z Tywinem przed Krwawymi Godami. Bran ma drzewoneta i może sobie przez niego obejrzeć odcinek, gdy wkopał Neda. Baelish, czując się zagrożony, może próbować zabić Brana i usunąć archiwum przegląda… listów. Coś czuję, że długo nie pożyje.

    Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 04:40
      Permalink

      Ba, próba zabicia Brana jest logiczna, nie tylko zagraża wiedzą, ale i jest prawowitym lordem Winterfell, które Baelish chce przejąć. A jednocześnie może zrzucić to na szpiegów Lannisterów zwracając uwagę w pożądanym przez siebie kierunku.

      Reply
    • 3 sierpnia 2017 at 08:26
      Permalink

      Będę nawiązywać do przecieków więc jak ktoś nie czytał i nie chce mieć z nimi nic wspólnego to niech odejdzie teraz 😀
      Petyr ma chcieć skłócić Sanse z rodzinką jej listem, który napisała pod wpływem Cersei. Więc pewnie stąd go weźmie. Nie sądzę żeby była w tym większa filozofia :p

      Reply
  • 3 sierpnia 2017 at 09:42
    Permalink

    SPOJLER! Ja to tu tylko zostawię, gdyby komuś nie chciało się pobierać streszczenia odcinka 😛 SPOJLER!
    1) Miejsce: gdzieś niedaleko Wysogrodu
    Jamie oferuje Bronnowi Wysogród, ten odmawia, bo Lannisterowie mają zbyt dużo wrogów czy coś w tym stylu.
    2) Czerwona Twierdza, podłogowa mapka
    Cersei mówi Tycho Nestorisowi, że załatwi mu kasę za łupy z Wysogrodu. Ten się zgadza i oferuje pieniądze, armie i flotę. Qyburn wynajmuje Złotą Kompanię ( smutne…).
    3) Winterfell, surowe komnaty Brana/gdzieś w zamku
    Bran żegna Meerę suchym Thank You, Goodbye. Meera jest zdruzgotana emocjonalnie i mówi, że Bran którego kochała zginął w jaskinii. Wychodzi z pokoju, Winterfell i obsady serialu (czyli chyba nici z Howlandem Reedem).
    Littlefinger patrzy jak Meera odjeżdża i wbija do Brana. Próbuje przekonać Brana do opowiadania swojej przygody, a Bran odpowiada: „Chaos is a ladder”. Baelish wręcza mu sztylet (tak, ten słynny sztylet) w międzyczasie opowiadając jak bardzo kocha Cat.
    Bran ma wizję – rozmowę Cat, Varysa, ser Rodricka i Baelisha o pochodzeniu sztyletu, a następnie Bran dosyć późno dowiaduje się z wizji, kto go zrzucił z wieży.
    Brienne gada z Fingerem.
    4) Smocza Skała, plaża/kopalnie obsydianu
    Dany przejeżdża się z Missandei wzdłuż plaży, po czym odwiedza Jona i Davosa w kopalniach (czyżby sami kopali?). Jest tam taka tajemnicza piękna jaskinia z obsydianu. Jon chwyta Dany za rękę i pokazuje jej runy Dzieci Lasu w jakiejś jaskinii. Objaśnia, że pokonali oni kiedyś Innych. Wychodząc na plażę, spotykają Varysa i Tyriona, którzy informują o Wysogrodzie, Casterly Rock i spaleniu floty. Dany ma wkurw i pyta Jona co robić. Chyba tworzy się jakaś chemia. Dany odlatuje na smoku.
    5) Winterfell, Brama/królewski trakt/krypty
    Arya ględzi strażnikom o tym, żeby zawołali ser Rodricka, Luwina albo Jona, bo nikt jej nie wierzy. Śmieją się z niej i mówią, że Sansa rządzi. Arya się dziwi. Ostatecznie otwierają bramę, ale Arya sama się gdzieś wymyka. Sansa spotyka ją w kryptach przed posągiem Jezusa ze Świebodzina. Witają się z empatią, ale bez przytulasków. Pytają się o przeszłość, normalka. Arya pyta się, gdzie jest posąg Brana. Sansa mówi, że Bran żyje, ale coś jest z nim nie tak.
    Bran mówi, że nie spodziewał się jej tak wcześnie. Jest wyraźnie znudzony rozmowami z ludźmi, ponieważ wszystko i tak wie. Arya chyba też chce być trójoką wroną i żałuje, że Bran nie użył swoich mocy, żeby pomóc rodzinie. Odpowiada, że dla niego wojna z WW jest najważniejsza Mówią o sztylecie od Fingera. Bran nie wie, kto zaplanował zamach.
    Odwożą go na dziedziniec. Brienne jest szczęśliwa, że może dotrzymać przysięgi danej Lady Stark, a Finger jest smutny bo mu nie idzie.
    6) Smocza Skała, plaża/brama
    Jon i Missandei wyławiają półżywego krakena(mam nadzieję, że co jest martwe nie może umrzeć, lecz odradza się silniejsze i tak będzie z Theonem). Spotkanie Jona z Theonem jest nieprzyjemne dla obu panów. Theon się znowu boi i szuka Dany, aby przekonać ją do odbicia Yary.
    7) Czarny Nurt, most/otwarte pole
    Jaimie chce jak najszybciej przetransportować łupy do Królewskiej Przystani, widząc nadchodzącą armię Dothraków i Dany na smoku. Balist antysmokowych jest więcej, jedną z nich obsługuje Bronn. Tyrion robi za Jagiełłę i obserwuje bitwę ze wzgórza. Jeden pocisk trafia w bok Drogona, który z automatu niszczy machiny. Bronn jakoś odskakuje. Armia Randylla kuleje, żołnierze wskakują do wody. Jamie wymienia się spojrzeniami z Dany. Tyrion wie, że Jamie zrobi coś głupiego. Ma rację, bo ten szarżuje na smoka. Bronn go ratuje i wpadają do Czarnego Nurtu, w którym woda wręcz wrze od smoczego ognia. Toną.
    Koniec odcinka.

    Reply
  • 5 sierpnia 2017 at 08:11
    Permalink

    Niesamowite że doczekaliśmy się na tej stronie tylu obrońców serialu.

    Reply
  • 5 sierpnia 2017 at 08:14
    Permalink

    Niesamowite że doczekaliśmy się na tej stronie tylu obrońców serialu. Minusem tej sytuacji jest fakt że DaeaLowi obrywa się za punktowanie ewidentnych głupot.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *