Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupy C i D.

Ach, cóż to była za walka. W pojedynkach w grupie B wyraźnie dało się odczuć dominację czterech zawodników. Byli to: smakosz szarańczy, lord friendzone, złotozęby hipster i młody Barack Obama. Ale przecież na Belwasie, Mormoncie, Naharisie i Szarym Robaku strefa awansowa się nie kończy. O piąte miejsce trwał zażarty bój, ostatecznie wygrany przez weterana wielu wojen (z kapką targaryeńskiej krwi) – Brązowego Bena. Podstępny karzeł Tyrion Lannister, a także potężny Dothracki wojownik – Khal Jhaqo będą mieli okazję zawalczyć o awans w barażach.

Do największych przegranych grupy B należą niewątpliwie Khal Pono (wraz z Sokołem), a także Oznak zo Pahl i Tal Toraq, którzy powinni przecież na walce trochę się znać. Ale nie rozpamiętujmy poległych.

Przed nami podwójna dawka emocji, bo i aż dwie grupy!

Małe przypomnienie, że walczymy pieszo!
Małe przypomnienie, że walczymy pieszo!

Grupa C

W grupie C zmierzą się po raz pierwszy wojownicy z dywizji Westeros. A mamy tu doprawdy niezły ich przekrój. Walczyć będą:

  1. Gorąca Bułka – żywa legenda.
  2. Theon Greyjoy – artysta znany jako Fetor.
  3. Zollo – Dothrak, członek kompanii Krwawych Komediantów.
  4. Margaery Tyrell – wesoła wdówka.
  5. Lysa Tully – niewesoła wdówka.
  6. Craster – dziki redefiniujący znaczenie polityki pro-rodzinnej.
  7. Tycho Nestoris – wysłannik Żelaznego Banku do króla Stannisa.
  8. Yohn Royce – dawny rycerz turniejowy, obecnie lord zaprzysiężony rodowi Arrynów.
  9. Osha – dzika opiekunka młodych Starków.
  10. Maege Mormont – siostra Starego Niedźwiedzia.
  11. Ser Jaime Lannister – Królobójca.
  12. Jon Umber – zwany Greatjonem.
  13. Cytryn – zwany Cytrynowym Płaszczem, członek Bractwa Bez Chorągwi.
  14. Yoren – członek Nocnej Straży, który uratował Aryę.
  15. Tommen Baratheon – nazwisko należy wziąć w cudzysłów.
  16. Pate – chłopak szkolący się w Cytadeli.
  17. Mance Rayder – Król Za Murem.
  18. Will – członek Nocnej Straży z prologu Gry o tron.
  19. Pycelle – Wielki Maester.
  20. Wylla Manderly – odważna córka lorda Wymana.

Na pewno znajdziecie w tej grupie swoich faworytów. Ale pamiętajcie – zgodnie z zasadami ustalonymi w pierwszym odcinku naszej zabawy, przyjmujemy, że nasi wojownicy są w takiej kondycji fizycznej, w jakiej byli pod koniec książek (albo przed śmiercią – jeśli polegli wcześniej). Tak, to było do Was fanki Jaimego 😉

Pora głosować (a potem zerknąć na następną grupę, o której będzie poniżej.

This poll is closed! Poll activity:
Start date 19-03-2016 20:20:00
End date 25-03-2016 23:59:59
Poll Results:
Wybierz 5 najlepszych wojowników.

 

Grupa D

Grupa D jest grupą szczególną, albowiem (z jednym wyjątkiem) zbiera postaci, które są w jakiś sposób związane z Dorne. Będzie to zatem grupa, w której brat wystąpi przeciw bratu, dzieci przeciw rodzicom i ogólnie będzie rzeźnia.

A oto i nasi wojownicy:

  1. Obara Sand – najstarsza córka Oberyna Martella, walczy włócznią I biczem.
  2. Nymeria Sand – druga córka Oberyna Martella, preferuje sztylety i skrytobójstwa.
  3. Tyene Sand – trzecia córka Oberyna Martella, trucicielka.
  4. Sarella Sand – czwarta córka Oberyna Martella, poświęca się nauce i… spiskom.
  5. Elia Sand – piąta córka Oberyna Martella, uwielbia jazdę konno.
  6. Ser Arys Oakheart – rycerz Gwardii Królewskiej opiekujący się księżniczką Myrcellą.
  7. Oberyn Martell – Czerwona Żmija.
  8. Ellaria Sand – kochanka Oberyna Martella.
  9. Areo Hotah – dowódca straży pałacowej księcia Dorana.
  10. Ser Gerold Dayne – zwany Ciemną Gwiazdą, głowa bocznej gałęzi rodu Dayne.
  11. Arianne Martell – córka księcia Dorana.
  12. Doran Martell – książę Dorne.
  13. Ser Daemon Sand – były giermek Oberyna, obecnie rycerz zaprzysiężony Arianne.
  14. Edric Dayne – młody lord Starfall, giermek Berica Dondarriona.
  15. Ser Balon Swann – rycerz Gwardii Królewskiej, wysłany do Dorne z głową Gregora Clegane.
  16. Trystane Martell – najmłodszy syn księcia Dorana.
  17. Skahaz mo Kandaq, Golony Łeb – transfer z Essos.
  18. Ser Gerris Drinkwater – rycerz podróżujący z Quentynem Martellem do Meereen.
  19. Maester Kendry – maester podróżujący z Quentynem Martellem do Meereen.
  20. Ser Archibald Yronwood – rycerz podróżujący z Quentynem Martellem do Meereen.

Niech wygra najlepszy (lub najlepsza!).

This poll is closed! Poll activity:
Start date 19-03-2016 20:20:00
End date 25-03-2016 23:59:59
Poll Results:
Wybierz 5 najlepszych wojowników.

Kilka komentarzy do "Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupy C i D."

  • 19 marca 2016 at 23:23
    Permalink

    Słaba grupa się Greatjonowi trafiła.
    Oberyn Rulez 🙂

    Reply
    • 19 marca 2016 at 23:29
      Permalink

      Oberyn powinien spokojnie dojść do finałów. Mam tylko nadzieję, że nie straci głowy podczas tych starć 😉
      #TeamOberyn

      Reply
  • 19 marca 2016 at 23:27
    Permalink

    “Craster – dziki redefiniujący znaczenie polityki pro-rodzinnej.”
    Pierwsza myśl – Craster i 500 złotych smoków na dziecko xD
    A jeśli chodzi o Pate’a, to o którego Pate’a ci chodzi? Tego Pate’a, jak ten świniarczyk, czy tego “mężczyznę” Pate’a 😛

    Reply
    • DaeL
      19 marca 2016 at 23:29
      Permalink

      Chodzi o oryginalnego Pate’a. Tego, który umarł.

      Reply
    • 19 marca 2016 at 23:39
      Permalink

      Craster by się nieźle obłowił, ale pomyślmy jaką korzyść z 500+ miałby Walder Frey i cała jego rodzinka… Casterly Rock by się mogło schować razem ze swoim złotem. 😀

      Reply
  • 19 marca 2016 at 23:27
    Permalink

    Czyżbym jako jedyny (póki co) wierzył w umiejętności Gorącej Bułki?

    Reply
  • 19 marca 2016 at 23:39
    Permalink

    Jakaś słabująca ta grupa rozpoczynająca Westeros, Gdyby chociaż Jaime miał swoją ulubioną część ciała, a tak to jedyny sławny wojownik to uwielbiany przez wszystkich Gorąca Bułka. Druga grupka lepiej, szczególnie, że jest tu moja ulubiona żmijka, która zdechła w nieszczęśliwym wypadku.

    Reply
    • 20 marca 2016 at 00:19
      Permalink

      Jaime nie ma ważnej części, ale tą ulubioną na razie chyba zachował 🙂

      Reply
    • 20 marca 2016 at 16:27
      Permalink

      Zgadzam się definitywnie najsłabsza grupa ;p Nie miałem na kogo oddać 5 głosu

      Reply
      • 21 marca 2016 at 19:32
        Permalink

        Ja też, więc zdecydowałam się zagłosować na Gorącą Bułkę 😉

        Reply
  • 19 marca 2016 at 23:45
    Permalink

    Żmijowym bękarcicom mówimy NIE. Jeszcze tylko Obarę wykluczyć…
    Czemu Doran ma tak niskie poparcie? Przecież zagada rywali na śmierć!
    Do tego wierzę w maestrów. Chociaż 1 by się w finale przydał…

    Reply
  • 19 marca 2016 at 23:46
    Permalink

    Turniej turniejem, ale nie mogłem odmówić sobie oddania głosu na mistrza. #TeamGorącaBułka

    Reply
  • 20 marca 2016 at 00:05
    Permalink

    Mam takie małe pytanko oraz prośbę. Widzę, że Cytryn dobrze sobie radzi w rankingu, a ja nie mogę sobie przypomnieć momentów, które by ukazały go za lepszego wojownika, niż przeciętny banita. Oświeci mnie ktoś?

    Reply
  • 20 marca 2016 at 00:11
    Permalink

    Szkoda, że nie ma edycji postu.
    W sumie to porównałem sobie byłego rycerza do reszty grupy i okazało się, że sam sobie wcześniej odpowiedziałem, to nie Cytryn jest świetny, a grupa słaba.
    Damn, pisanie ze samym sobą chyba źle się prezentuje.

    Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 00:19
      Permalink

      Ale trzeba też zauważyć, że Cytryn uchodzi w Bractwie za prawdziwego rycerza. Więc coś tam musi umieć. Poza tym, jeśli prawdziwa jest historia którą opisałem w tekście o prawdziwej tożsamości Cytryna (Richard Lonmouth), to jest on rycerzem zaprawionym w boju.

      Reply
  • 20 marca 2016 at 00:20
    Permalink

    KONIEC Z TEMATAMI ZASTĘPCZYMI!!!!!!!!
    CHCEMY TEORIE1!!!!!!!1
    Dael,w Świecie pieśni w rozdziale o nocnej straży jest historia bitwy, w której nocna straż zdążyła tylko pochować trupy. Czy uważasz, że jeśli dojdzie do inwazji Białych Wędrowców, to czy te trupy zasilą ich armie?

    Reply
    • 20 marca 2016 at 00:32
      Permalink

      Teorii nie będzie – DaeLowi wysiadł router 🙂 A co do Innych to chyba czas, w którym mogą wskrzeszać zmarłych jest ograniczony. Inaczej przecież mogliby stworzyć armię ze wszystkich nieżyjących od stuleci.

      Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 01:07
      Permalink

      Teoria będzie w przyszłym tygodniu. Co do armii – pewnie dużo zależy od tego jak zakonserwowane są ciała. Oczywiście niby w zmarzlinie jest większa szansa na ich przetrwanie dłuższego okresu, ale na to bym nie liczył. Natomiast jestem pewien, że świeże trupy – na przykład efekt starcia Stannisa z Boltonami – jeszcze do nas wrócą.

      Reply
  • 20 marca 2016 at 01:12
    Permalink

    Ser Gerris Drinkwater – weteran wyprawy do Meereen.
    Edric Dayne – giermek Dondariona, weteran bitew w dorzeczu.

    Jak to się stało że tak mocne postacie są tak nisko, nie porównuje ich do Oberyn czy Areo ale miejsce czwarte i piąte powinno być ich jak wy głosujecie ?

    Ser Arys Oahheart – stracił głowe chwile po wyjęciu miecza w (być może) nierozsądnym ataku wtf…. i jest czwarty ….
    Obara Sand – znamy tylko z opowieści równie dobrze mogą być to kłamstwa, jest wyżej niż osoby które mają doświadczenie bitewne lub walki np:
    Ser Archibald Yronwood, Ser Gerris Drinkwater, Edric Dayne co jest to konkurs popularności czy
    Wielki Turniej Westeros i Essos o tytuł najlepszego wojownika.

    Reply
    • 20 marca 2016 at 01:40
      Permalink

      Oczywiście, że to konkurs popularności, chyba nie wierzysz w obiektywną ocenę zdolności bojowych w demokratycznym wydaniu? Ale trochę rozumiem Twoje oburzenie, sam chciałbym widzieć tu “realistyczny” turniej.

      Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 01:48
      Permalink

      Edric Dayne jest jednak bardzo młody. Poznajemy go gdy ma 12-13 lat, czyli pod koniec Tańca będzie 14-latkiem. Tak więc na to trzeba wziąć poprawkę. Inna sprawa, że właśnie fakt, iż został giermkiem w tak młodym wieku zapewne świadczy o tym, że go szykowano na następny Miecz Poranka.
      Co do pozostałych rycerzy – zgadzam się. Ale najgorzej wypada moim zdaniem Daemon Sand. OK, nigdy nie widzieliśmy żeby się popisał kunsztem wojennym, ale był giermkiem Oberyna, a potem – przez tegoż Oberyna – został pasowany na rycerza. To musi o czymś świadczyć. Nawet jeśli nie jest wielkim wojownikiem, to na pewno nie zasługuje na to, by siedzieć na końcu listy…
      To samo widzieliśmy w grupie A, gdy ku mojemu zdziwieniu bardzo słabo wypadł Pierwszy Miecz Braavos i w grupie B, gdy to samo spotkało czempiona Meereen. Po prostu były to zbyt mało istotne postaci.
      Winny jest mechanizm ankiety. Może gdyby zabawa polegała na przyznawaniu każdemu na przykład od 1 do 10 punktów, to i mniej widoczni wojownicy wypadliby trochę lepiej. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, mechanizm jest wybrany, i w gruncie rzeczy nie sprawuje się on źle. Jak dotąd w pierwszych piątkach nie było jakichś zupełnie nieracjonalnych wyborów. Poza tym w drugiej rundzie będą walki 1 na 1, więc “widoczność” postaci w książkach nie będzie odgrywała tak dużej roli.

      Reply
      • 20 marca 2016 at 13:15
        Permalink

        Był 1 nieracjonalny wybór – Arya Stark przed rycerzami Quentyna, Dothrakami, czy Jonem Conningtonem

        Reply
    • 20 marca 2016 at 14:41
      Permalink

      Ser Arys Oahheart był Białym Płaszczem, przez co wiadomo, że był wojownikiem nieprzeciętnym.
      Został wysłany do Dorne, a na pewno z Myrcellą nie wysłanoby najgorszego rycerza Gwardii.
      I co do zarzutu o nierozsądny atak…
      “I will not be remembered as Ser Aerys the Unworthy. I will not soil my cloak.”

      Reply
      • 20 marca 2016 at 19:21
        Permalink

        Zgodzę się tylko z tym, że nie był najgorszym rycerzem Gwardii, w końcu pochodził jeszcze ze starego sortu sprzed lannisterskich zmian w kadrze. Problem w tym, że jego największym dokonaniem opisanym w książce jest… bicie Sansy.

        Reply
        • 20 marca 2016 at 23:09
          Permalink

          Niechętne bicie Sansy, tylko z powodu nalegań Joffa, a i wtedy robił to najsłabiej ze wszystkich.
          Nie usprawiedliwia go to, ale pokazuje, że mimo wszystko starał się być wierny ideałowi rycerza i z pewnością nie był słaby.
          I o ile pamiętam, to Jaime myśli, że Arys jest jednym z ostatnich Białych Płaszczy którzy potrafiliby walczyć na poziomie.

          Reply
        • 20 marca 2016 at 23:17
          Permalink

          I dodatkowo zabija dwóch ludzi zanim dostaje bełtami.

          Reply
  • 20 marca 2016 at 10:14
    Permalink

    Mam pytanko. Już któryś raz wspomina się tutaj o Sarelli, gdzieś pojawiła się też wersja jej imienia Alleras, ale o ile wiem kim jest Sarella, a dokładniej kiedy ktoś o niej w książce wspomina, nie potrafię sobie przypomnieć żadnej wzmianki o Alleras. Ktoś przypomni?

    Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 11:37
      Permalink

      Alleras jest w Cytadeli, kręci się wokół Marwyna. Nazywają go (ją) Sfinksem.

      Reply
      • 20 marca 2016 at 14:22
        Permalink

        Ach, pamiętam Sfinksa. Nie zwróciłam uwagi na to imię. Dzięki!

        Reply
  • 20 marca 2016 at 12:04
    Permalink

    Według mnie Hotah wygrałby z Oberynem, a Jamie z Greatjonem nawet lewa ręką bo to Azor Ahai. Zagadka jest Mance: Na pewno zajdzie wysoko ale nie znamy do końca jego możliwości.

    Reply
    • 20 marca 2016 at 12:42
      Permalink

      Nie sądzę, żeby Hotah wygrałby z Oberynem, ale na pewno taki pojedynek byłby ciekawy 🙂 Kibicuję im obu

      Reply
      • 20 marca 2016 at 13:00
        Permalink

        Również nie wydaje mi się, że wygrałby ze Żmiją. A co do Mance’a – Nigdy nie widzieliśmy go walczącego, jak dla mnie jakimś niesamowitym wojownikiem nie jest. Jeden z lepszych w ówczesnej Nocnej Straży, czyli nic nadzwyczajnego

        Reply
        • DaeL
          20 marca 2016 at 13:15
          Permalink

          Mance, podszywając się pod Grzechoczącą Koszulę, walczył z Jonem. I skopał mu tyłek.

          Reply
        • 20 marca 2016 at 13:17
          Permalink

          Nie widzieliśmy? Sagę skończyłem ze 2 lata temu i mogłem coś pokręcić, ale Król Za Murem walczył w ramach treningu z Jonem, gdzie ten drugi nie miał większych szans. Wtedy jeszcze czytelnicy nie wiedzieli, że Grzechocząca Koszula to Mance, ale walka miała miejsce.

          Reply
          • 20 marca 2016 at 13:32
            Permalink

            Racja, kompletnie o tym zapomniałem. Zwracam honor

            Reply
        • 20 marca 2016 at 16:10
          Permalink

          Mance zjednywał sobie dzikich nie tylko za pomocą pieśni, ale też z pomocą miecza. Dzicy nie poszliby za kimś kto nie jest dobrym wojownikiem.

          Reply
  • 20 marca 2016 at 16:00
    Permalink

    Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupa B.

    Silny Belwas, Jorah Mormont, Daario Naharis, Szary Robak, Brązowy Ben Plumm

    Spoko najmocniejsi zawodnicy lecz Szarego bym zastąpił którymś z Khalów.
    ———————————————————————————————————————————————————-
    Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupy C.

    Greatjon Umber, Mance Rayder, Cytryn Cytrynowy Płaszcz, Yohn Royce, Ser Jaime Lannister

    Zasłużone ale Jaimego zastąpił bym numerem 3. Zollem jako Krwawy Komediant z pewnością ma doświadczenie w walce Lannister nie miał by szans w tej walce.
    ———————————————————————————————————————————————————
    Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupy D.

    Oberyn Martell, Areo Hotah, Ser Gerold Dayne, Edric Dayne, Ser Archibald Yronwood

    Konkurs na grupę C i D trwa ale oto moim zdaniem faworyci.

    Co do młodego wieku Neda jak to zauważył DaeL że jako 12 letni giermek przeżył koszmar Dorzecza. Niezliczone potyczki, zasadzki, mniejsze i większe bitwy (z początku) i młody wiek, ale widać uzdolniony.
    Jak to powiedział Tyrion w myślach o Mace Tyrell ( sory nie wiem jak odmienić )

    “Robb Stark had won more battles in a year than the Lord of Highgarden had in twenty”

    Reply
  • 20 marca 2016 at 16:29
    Permalink

    o Sory zapomniałem o grupie nieszczęsnej A :/

    Wielki Turniej Westeros i Essos. Grupa A.

    Barristan Selmy, Khal Drogo, Victarion Greyjoy , Arya Stark, Miły Staruszek z Domu Czerni i Bieli.

    Arya Stark …..wtf ….. biedny Jon Connington dowódca, najemnik, walczył na spornych ziemiach, doświadczony, rozważny (po błędach z Bitwy Dzwonów)

    Ale jak już mi wytłumaczyliście w komentarzach o co chodzi i mam nadzieje że będę mógł poprawić dotychczasowe błędy i zagłosować na zawodniczkę o imieniu Pia, bo Marynarska żona (34 głosy) i
    Grosik (15 głosów) już mnie ominęły.

    Po za tym konkurs to fajny pomysł , realizacja tez niezła ale powinieneś zrezygnować z takich postaci z początku by nie marnować czasu na głosujące Trolle.

    Reply
    • 20 marca 2016 at 19:28
      Permalink

      A gdyby tak przeprowadzić jednocześnie konkurs na najgorszego wojownika? 🙂

      Reply
      • 20 marca 2016 at 20:39
        Permalink

        W finale spotkaliby się pewnie maester Aemon i Robert Arryn. Słowiczek pokonałby maestra swoim specjalnym atakiem rzucając w niego pełnym nocnikiem.

        Reply
    • 20 marca 2016 at 22:45
      Permalink

      Nie ma się co aż tak angażować, to tylko zabawa. Zawsze się znajdą nieracjonalne wybory i nic z tym nie zrobimy. Takie postacie jak choćby Gorąca Bułka (na którego sam oddałem jeden głos) wprowadzają trochę humoru. Jakby w tabeli głosującej byli tylko lordowie, rycerze i najemnicy to turniej dużo by stracił. Zdecydowana większość postaci, które przechodzą do następnej rundy, to póki co wybory zasłużone i nic nie zapowiada zmiany tej sytuacji.

      Reply
  • 20 marca 2016 at 17:03
    Permalink

    Arys Oakheart wyżej w rankingu od Balona Swanna? Wg mnie powinno być odwrotnie.
    Balon pokazał co potrafi w Bitwie pod Czarnym Nurtem. W duecie z Mandonem Moore byli nie do zatrzymania i ubili wielu żołnierzy Stannisa.
    Również Areo Hotah na kartach PLIO ocenił Balona jako groźniejszego wojownika od Arysa.
    Balon prawdopodobnie jest też niezłym łucznikiem (oprócz typowego uzbrojenia Białych Płaszczy często widywany jest z łukiem).

    Reply
    • 20 marca 2016 at 23:16
      Permalink

      Chyba staję się pierwszym obrońcą Arysa, ale Oakheart czasem nie był przy Joffreyu w czasie bitwy i z tego powodu nie brał udziału w walkach?

      Reply
      • 21 marca 2016 at 12:01
        Permalink

        Zgadza się. Arys za to dobrze spisał się podczas zamieszek w KP. Tam też było gorąco. Gwardziści musieli odpierać całe tłumy prostaczków. Jeden z Białych Płaszczy wtedy poległ.
        Oakheart ma bardzo długi staż w gwardii, jest doświadczony , Balon Swann jest nowy ale jak na nowego na razie spisuje się świetnie.

        Reply
        • 21 marca 2016 at 16:26
          Permalink

          No i z tego co wiemy od Arianne, to dobrze sobie radził w używaniu miecza 😛
          Nie mogłem się powstrzymać

          Reply
  • 20 marca 2016 at 19:12
    Permalink

    Tak trochę z innej beczki – Wylla nie była wnuczką lorda Wymana? 🙂

    Reply
    • 20 marca 2016 at 19:25
      Permalink

      Też mi się tak wydaje. Z innej beczki to dziwi mnie wysokie miejsce Jamiego w konkursie…. 🙁

      Reply
      • 20 marca 2016 at 19:52
        Permalink

        Jest popularny. Tak samo jak z Aryą… Można się denerwować, no ale co poradzić.

        Reply
        • 20 marca 2016 at 20:06
          Permalink

          Z tym, że Arye można jakoś wytłumaczyć (nie głosowałem na nią, żeby nie było) a Jamie bez dłoni sam przyznał, że jest słaby. No, ale tyak jak napisałeś, zdecydowała popularność.

          Reply
          • 20 marca 2016 at 22:13
            Permalink

            @Vicarion, Jamie w obecnym stanie oberwałby nawet od Oshy, bez dłoni nie miał najmniejszych szans z Ilynem Paynem, który wybitnym wojownikiem przecież nie jest. Nie mamy co się oszukiwać, po stracie ręki może pełnić funkcję reprezentatywną, ewentualnie dowodzić (choć nie wykazał szczególnego talentu w tym kierunku), ale w żadnym wypadku nie jest dobrym wojownikiem.

            Reply
          • 20 marca 2016 at 23:19
            Permalink

            przypomni ktoś teorie o tym, że Jaimie będzie super wojownikiem lewą ręką?

            Reply
          • 21 marca 2016 at 10:00
            Permalink

            Nawet jeśli kiedyś będzie tym super wojownikiem to…. kiedyś w przyszłości, a pod uwagę bierzemy stan z końca Tańca ze Smokami.

            Reply
  • 20 marca 2016 at 20:47
    Permalink

    jak zagłosować kolejny raz?

    Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 20:53
      Permalink

      Głosujemy tylko raz w każdej grupie.

      Reply
      • 21 marca 2016 at 16:19
        Permalink

        Chyba, że z innej wyszukiwarki 😉

        Reply
        • 21 marca 2016 at 20:19
          Permalink

          To absolutnie niemożliwe – przecież na tej stronie aktywni są wyłącznie ludzie uczciwi 🙂

          Reply
    • 21 marca 2016 at 22:15
      Permalink

      zaznaczasz pięć postaci zanim naciśniesz GŁOSUJ.

      Reply
      • 21 marca 2016 at 22:16
        Permalink

        też miałem ten problem przy grupie A 🙂

        Reply
  • 20 marca 2016 at 21:26
    Permalink

    DaeLu – czy mogę zrobić reklamę mojej niedorozwiniętej strony?

    Reply
    • DaeL
      20 marca 2016 at 21:34
      Permalink

      Jasne. Tylko ostrożnie z podawaniem dużej ilości linków, bo mamy bardzo wrażliwy filtr antyspamowy.

      Reply
      • 20 marca 2016 at 21:36
        Permalink

        Ta strona to zamieszczona na wikii ,,encyklopedia” fanonu PLiO i GoT – ma aż jednego aktywnego użytkownika, mnie – i jednego nieaktywnego. Ogromna ilość, wiem – ale może ktoś spróbuje dołączyć i mi pomóc z tym cyrkiem
        http://pl.gotfanon.wikia.com/

        Reply
  • 20 marca 2016 at 21:31
    Permalink

    jeżeli faktycznie liczyła by się popularność to Danka by przeszła dalej, a Jamie zajmowałby 1 miejsce z dużą przewagą, jak widzimy popularność w bardzo małym stopniu zniekształca wyniki

    Reply
  • 20 marca 2016 at 23:27
    Permalink

    @Vicarion jeżeli naprawdę tak myślisz o możliwościach aktualnych Jamiego to znaczy że żyjesz w świecie złudnego, obrzydliwie naciąganego, paskudnie przerobionego i wykwintnie cyrkowego serialu i nie dostrzegasz jego cierpienia przez kalectwo ani prawdy jak się zanim kryje.
    Serial to zło !!! Niech żyje słowo pisane i piękno wyobraźni !!!

    Reply
    • DaeL
      21 marca 2016 at 02:18
      Permalink

      Ja się generalnie zgadzam (to znaczy że serial to zło… może z wyłączeniem pierwszego sezonu), ale nie róbmy z Jaimiego takiego kompletnego Roberta Arryna. Stracił rękę, a nie głowę. Wie jak walczyć, tylko nie ma odpowiedniej pamięci mięśniowej. Ale to jest do nadrobienia. Raz, że ćwiczy z Ilynem Paynem, a dwa, że teraz i tak używa do wszystkiego lewej ręki, więc bardzo szybko stanie się ona sprawna.
      Piszę to jako były mańkut, który w parę miesięcy stał się praworęczny. OK, oczywiście ja ten proces przeszedłem jako dziecko, kiedy neuroplastyczność jest większa. No i Jaimie jest postacią literacką, więc reguły prawdziwego świata niekoniecznie mają zastosowanie 🙂 Ale na serio mam wrażenie, że GRRM nas trochę podpuszcza z tym Jaimiem, który nawet walczyć nie potrafi. Nigdy nie będzie tak dobry jak kiedyś, ale przypuszczam, że już w tej chwili jest z mieczem bardziej kompetentny niż większość rekrutów Nocnej Straży.

      Reply
      • 21 marca 2016 at 10:31
        Permalink

        Święta racja. Ważne, że Jaime się nie poddaje i robi postępy (coraz rzadziej dostaje łomot od Payne). Jest szansa, że wróci do wysokiej formy.
        Quhorin Półręki był w podobnej sytuacji, tzn po utracie palców w prawej dłoni musiał się nauczyć walczyć lewą. Trzeba przyznać, że walczył bardzo sprawnie, nadal był postrachem Dzikich.

        Reply
    • 21 marca 2016 at 09:49
      Permalink

      Też uważam, że serial to zło i nawet nie wiem czy będę oglądał 6 sezon, a książkę przeczytałem dwa razy. Jamie jest za bardzo ambitny żeby przegrywać i szybko nauczy sie być samo dobry lewa jak był prawą ręką. Poczekaj do Wichrow Zimy i sam się o tym przekonasz. Pozdrawiam

      Reply
      • 21 marca 2016 at 10:12
        Permalink

        W “Wichrach Zimy” to nawet Gorąca Bułka może zabić w jednym pojedynku dwa smoki i Sandora, ale oceniamy do Tańca ze Smokami.

        Reply
        • 21 marca 2016 at 15:57
          Permalink

          No w sumie racja, ale jakbyśmy oceniali zawodników w życiowej formie to Jamie miałby podium 🙂

          Reply
  • 21 marca 2016 at 00:37
    Permalink

    DaeLu, wybacz że tak z innej beczki ale znalazłem dziewiąty już valyriański miecz – Twórcę Sierot, należący do rodu Roxtonów, napisałem o tym pod filmikiem “Siedem Rzeczy, Których Nie Wiecie Grze O Tron”, ale bałem się że nie doczekam się odzewu, więc zamieszczam to tutaj. Dla poparcia mam cytat z “Księżniczki i Królowej”:
    ” Pod koniec dnia lord Rowan wycofał się na północ z niedobitkami swych sił, Tom
    Flowers leżał martwy i spalony pośród trzcin, obaj Alanowie dostali się do niewoli, a lord
    Costayne konał powoli od rany zadanej czarnym mieczem Śmiałego Jona Roxtona, Twórcą
    Sierot”.

    Reply
  • 21 marca 2016 at 00:42
    Permalink

    a zaraz potem dziesiąty – Czujność, Hightowerów
    Również cytat z “Księżniczki i Królowej”:
    Gdy wilki i kruki karmiły się ciałami poległych, lord Hightower ugościł księcia Daerona
    pieczenią z tura i wzmocnionym winem, a także pasował go na rycerza legendarnym
    valyriańskim mieczem zwanym Czujnością, zwąc go „Daeronem Dzielnym”.”

    Reply
    • DaeL
      21 marca 2016 at 02:01
      Permalink

      Tak, wiem. Od czasu tamtego filmiku (pod którym zrobiłeś pierwszy komentarz o mieczach) też kilka następnych znalazłem. W sumie to jest ich od cholery i trochę 🙂 Niedawno przeczytałem po raz drugi Księżniczkę i Królową, teraz zabieram się za ponowną lekturę Księcia Łotrzyka, więc niewykluczone, że tam też coś nowego się znajdzie.

      Reply
      • 21 marca 2016 at 13:36
        Permalink

        piszę bo nie lubię nieścisłości, wolę żeby wszystko zostało dopowiedziane do końca. Nie byłem też pewny, czy wiesz o istnieniu tych mieczy.
        Swoją drogą tylko mnie dziwi, że valyriańskie miecze pojawiają się w rękach Mormontów, jednego z uboższych rodów Północy i Roxtonów, którzy wspomniani zostali zaledwie kilka razy we wszystkich dziełach martina, a nie mamy informacji o rodowych valyriańskich mieczach Boltonów, Yronwoodów czy Florentów, którzy są jednymi z najpotężniejszych rodów w Westeros, a ich przedstawiciele dosyć często pojawiają się na kartach powieści. Pomijając nawet to, że oszacowałem ilość westeroskich rodów szlacheckich na jakieś siedemset (choć sporo z nich to domowe rody rycerskie, czy takie które narodziły się lub wywyższyły już po zagładzie Valyrii), to uważam, że tacy Arrynowie czarny miecz powinni posiadać.

        Reply
        • 21 marca 2016 at 14:22
          Permalink

          Niby tak, ale tacy Arrynowie to potomkowie wywodzący się z Andalos w Essos którzy uciekli przed Włościami na inny kontynent. Zagłada Valyrii pewnie ich ucieszyła, mogli się też wystrzegać wszystkiego co do nich należało tak jak Valyrianie wystrzegali się złota z Zachodu.

          Reply
          • 21 marca 2016 at 22:03
            Permalink

            Może to i prawda, ale tacy Corbrayowie w końcu zapomnieli, że uciekali przed Valyrianami, nie rozumiem więc dlaczego Arrynowie też nie mieli by zapomnieć.

            Reply
        • 21 marca 2016 at 16:18
          Permalink

          Mormontowie byli Pierwszymi Ludźmi.
          I zauważmy, że chyba każdy ród jaki posiada miecz z valyriańskiej stali pochodzi od Pierwszych Ludzi, dopiero potem się “zandalizował”.
          No i nie zapominajmy, że sam Tywin chciał kupić wiele razy miecze valyriańskie od zubożałych rodów, a te się nie zgadzały.
          Może Mormontowie też kiedyś byli bogaci?

          Reply
          • 21 marca 2016 at 22:09
            Permalink

            Na Północy tylko Manderly’owie są bogaci, ale oni przywieźli swoje skarby z Reach, a potem zainwestowali. Północ nie posiada żadnych znaczących surowców naturalnych oprócz śniegu i drewna, a co tu dopiero mówić o Niedźwiedziej wyspie, która w porównaniu do dziedziny Boltonów, Manderlych, czy Dustinów jest maluteńka, więc nie byłoby nawet gdzie tych sórowców szukać. Sam Jorah mówi, że są tam tylko drzewa i niedźwiedzie.

            Reply
  • 21 marca 2016 at 19:02
    Permalink

    Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale pierwsze valyriańskie miecze zaczęły się pojawiać w Westeros stosunkowo niedawno 400 – 500 lat przed wydarzeniami z PLIO (gdy Valyrianie osiedlili się na Dragonstone i innych wyspach w zatoce). Podział na Andalów i Pierwszych Ludzi wtedy w zasadzie już nie istniał, a przy najmniej uległ zatarciu bo ludy zdąrzyły się wymieszać.

    Reply
    • 21 marca 2016 at 19:59
      Permalink

      Niby tak, ale największe rody nadal pozostawały korzeniami Pierwszymi Ludźmi.

      Reply
      • 21 marca 2016 at 20:34
        Permalink

        Myślę, że po prostu kiedyś valyriańskie miecze łatwiej było, dostać szczególnie w latach przed zagładą Valyrii, gdy Targowie osiedlili się już na Smoczej Skale. Lód Neda Starka miał 400 lat więc pochodził prawdopodobnie z tego okresu.
        Co do Mormontów, może Długi Pazur to trofeum po pokonanym wrogu (Mormontowie często bili się z Żelaznymi, którzy próbowali zająć ich wyspę) ale to tylko przypuszczenia.

        Reply
        • 21 marca 2016 at 22:10
          Permalink

          Tu mógłbym się z tobą zgodzić, bo to wydaje się najlogiczniejszym wyjaśnieniem tego wszystkiego.

          Reply
        • 21 marca 2016 at 22:13
          Permalink

          zapewne w ten sam sposób Czerwony Deszcz dostał się do rąk Drummów, a Zmierzch Harlawów.

          Reply
          • 22 marca 2016 at 09:40
            Permalink

            Żelaźni ludzie za swoje ostrza na pewno zapłacili “żelazną cenę”. Gdyby kupili je za złoto to byłby wielki obciach na wyspach 🙂

            Reply
          • 22 marca 2016 at 19:35
            Permalink

            Nie wiem czy się liczy, ale gdzieś czytałem, że Czerwony Deszcz mógł należeć do Reynów – i by pasowało

            Reply
  • 22 marca 2016 at 21:31
    Permalink

    Miecze na pewno pzechodziły z rąk do rąk ale nam trudno jest to prześledzić.

    Reply
  • 22 marca 2016 at 21:31
    Permalink

    W oczekiwaniu na nową teorię zapraszam do małej dyskusji. Temat: co sądzicie o nadawaniu dzieciom imion z serialu. W UK na przykład, w 2014(chyba) roku urodziły się 244 Arye i 43 Khaleesi oraz po kilku Tyrionów i Theonów. Nazwalibyście tak swoje dziecko?
    Moim zdaniem to lekka przesada, wybierać dziecku imię z serialu, i to serialu wyjątkowo nie dla dzieci w dodatku.
    Z drugiej strony, każde imię musiało kiedyś powstać. Taka Grażyna została stworzona przez Adasia Micka, ale teraz jest normalnym imieniem. Taka Khaleesi też nim może za kilkadziesiąt lat zostać. Może nawet kiedyś jakaś kobieta o tym imieniu zostanie kanonizowana i będziemy mieli w zapisaną w kalendarzu datę wspomnienia św. Khaleesi
    Co o tym myślicie?

    Reply
    • 22 marca 2016 at 22:23
      Permalink

      Ja akurat jestem tradycjonalistą jak można to tak nazwać, ojcem jeszcze nie jestem ale jak uda mi się zmajstrować syna to będzie miał na imię Piotr, imię dla córki nich sobie kobita wybiera lecz pod czujnym mym słuchem 😛

      Co do nowego trendu, gdyby mi moja wybranka zaproponowała by takie rozwiązanie doszło by do kłótni, ale to moje zdanie. Z chęcią wysłucham innych wypowiedzi bo sam jestem ciekaw co inni o tym myślą.

      Reply
      • 23 marca 2016 at 00:54
        Permalink

        ja również jestem tradycjonalistą. Z tym, że w jeszcze głębszym tego słowa znaczeniu. Kiedyś nadawano dzieciom imiona ze względu na znaczenie, potem ze względu na jakiegoś świętego, teraz wybieramy to którego brzmienie najbardziej nam się podoba, lub jak od wieków, na cześć jakiegoś idola, przodka lub przyjaciela. Dla mnie osobiście najlepsze są imiona staropolskie, których znaczenie łatwo nam jest odgadnąć, a wybitnych postaci noszących te imiona jest bez liku, w tym kilku królów i książąt polskich np.: Bolesław, Przemysł, Kazimierz, Władysław. Jeśli dorobię się syna tak właśnie dam mu na imię. Po polsku.
        Jestem zdecydowanym przeciwnikiem nadawania wymyślonych imion dzieciom, tylko dlatego, że postać z książki (co prawda wybitnej, ale jednak książki) nam się spodobała.
        Jeśli miał bym dać komuś na imię Khaleesi, to może kotu (zresztą mam już psa Tyriona).

        Reply
    • 22 marca 2016 at 22:24
      Permalink

      Khaleesi nawet imieniem nie jest. Widać, że ktoś nie uważnie oglądał serial 😛
      Uważam, że to troszkę niezbyt na miejscu. Jeszcze niektóre imiona są nawet spoko (taki Ned), ale Arya, Sansa, czy ta nieszczęsna Daenerys (Chyba jest takie imię jak Dany).
      A teraz wyobraź sobie, że twoja Khaleesi pyta się dlaczego ma tak na imię. “Widzisz, jest taki fajny serial, pełen przemocy, krwi i seksu. No i spodobały mi się cycki pewnej królowej, więc oto jesteś” 😀

      Reply
    • 23 marca 2016 at 09:24
      Permalink

      Ludzie w stanach zjednoczonych potrafią dzieci nazywać “Kocyk” (“Blanket” Jackson syn Michalea Jacksona, ale chyba teraz już sobie zmienił imię) “Brooklyn”, “Fairy”, “Rocket”, “Hurricane” więc wydaje się, że taka Arya czy Khaleesi nie są takie złe. Aczkolwiek USA to odmienny stan umysłu i tam w ludziach takie imiona nie budzą takiego zdziwienia jak u nas. W Polsce dać komuś tak na imię to trochę będzie krzywdzące dla dziecka, a jeśli już to lepiej pozostać przy takich imionach, które wymyślili Polscy pisarze: Alina, Grażyna, Geralt 😉 (nie mylić z Gerald bo takie imię istnieje, imieniny obchodzi: 13 października, 5 listopada, 5 grudnia.)

      Reply
    • 23 marca 2016 at 15:47
      Permalink

      A czemu nie? Niech każdy nazywa swoje dzieci jak chce. Kiedyś imię Ariel było nie do pomyślenia. A teraz kojarzy się co najwyżej z proszkiem do prania. Xavier, Natasza czy jakaś inna Olga – przecież to też wszystko imiona z “zewnątrz”. Czemu nie Osha, Mance, Qhorin czy Brynden?

      Reply
      • 23 marca 2016 at 16:02
        Permalink

        To nazwij swojego syna Gębosraj ;P może się ucieszy.

        Reply
        • 23 marca 2016 at 17:13
          Permalink

          Napisałem “niech każdy nazywa swoje dzieci jak chce”. Nic nie pisałem o tym, że ja nazwałbym tak swoje. Czytanie ze zrozumieniem 😀

          Reply
      • 23 marca 2016 at 20:24
        Permalink

        Z tym “zewnątrz” imion które podałeś raczej ciężko się zgodzić. Chyba, że masz na myśli zza granicy, ale wtedy całe mnóstwo innych “normalnych” imion wypada. Ariel jest biblijny, oznacza Bożego lwa, a więc powstał z dwóch słów, na podobnej zasadzie jak polski Sławomir czy Bogumił. Ksawery lub dowolna jego wersja pochodzi od św. Franciszka Ksawerego (Franciszka z miejscowości Javier). Natasza to wersja Natalii, imienia nadawanego osobom urodzonym w dzień narodzin (łac. natalis) Jezusa, a Olga pochodzi od staronorweskiego “szczęśliwa”.
        Każde z tych imion ma więc albo szczególne znaczenie, lub w przypadku Xaviera pochodzi od świętego.
        Imiona z PLiO nie mają ani jednego ani drugiego, nikt nie ma też jak dotąd wśród rodziny lub przyjaciół osób o takich imionach, co moim zdaniem wyczerpuje pulę rozsądnych sposobów nadawania dziecku imienia.

        Reply
        • 24 marca 2016 at 14:16
          Permalink

          Stannis(ław) Baratheon jest chyba najbliżej 😛

          Reply
  • 23 marca 2016 at 16:47
    Permalink

    Dobra standardowe pytanie: Kiedy teoria albo następne grupy ? 🙂

    Reply
  • 23 marca 2016 at 16:54
    Permalink

    Nadawanie imion zawsze było i chyba będzie obrazować aktualnie panującą modę. Pojawia się, przemija i znów powraca – jak choćby u nas z imionami takimi jak Franciszek, Zofia, Antoni. Klasycznym przykładem jest tu ogromna popularność imienia Elvis, przed Presleyem praktycznie w Stanach nie używanego. W okresie zafascynowania ruchami lewackimi w krajach iberoamerykańskich namnożyło się wielu Leninów i Stalinów, że o Fidelach nie wspomnę. Tam, gdzie jest to dozwolone fantazja niektórych rodziców przekracza wszelkie granice: pamiętam przypadek nadania synowi przez pewnego kibica bodajże Arsenalu jedenastu imion, którymi był skład pierwszej jedenastki ulubionego zespołu. W sowieckiej Rosji popularnymi imionami żeńskimi były Oktiabrskaja Riewolucja albo Pariżskaja Kommuna (ciekawe jak brzmiały zdrobnienia). A imiona literackie czy historyczne często przenikają do codzienności, pytanie tylko jak długo i czy w ogóle tam się zadomowią. Dla mnie na przykład imię Arya brzmi całkiem sympatycznie… A tak generalnie to jestem raczej za dowolnością w nadawaniu imion byleby nie narażało to dziecka na ewentualne kłopoty. Bo taki Voldemort Kowalski nie wygląda najlepiej 🙂

    Reply
    • 23 marca 2016 at 17:16
      Permalink

      Anomander Nowak 😀 (Malazańska Księga Poległych)

      Reply
  • 23 marca 2016 at 19:09
    Permalink

    Pamiętacie może gdzie był temat rozmowy jak liczny zastęp będzie towarzyszył Edmurowi i Jeyne do Skały ?

    Reply
    • 23 marca 2016 at 19:32
      Permalink

      Na 90% przy teorii o masakrze w Riverrun

      Reply
  • 24 marca 2016 at 11:37
    Permalink

    A tak właściwie to czemu Valyriańskich mieczy jest tak mało. Armie podbijały rozległe tereny przez dość długi okres czasu, każdy żołnierz miał rynsztunek, a dzieci Valyri powinny być wypakowane arsenałem, tak jak oddziały pilnujące porządku. Zostało to gdzieś wytłumaczone ?

    Reply
    • 24 marca 2016 at 14:55
      Permalink

      Były drogie, trudne w wytworzeniu, a prawie wszyscy smoczy lordowie oprócz Targayrenów(i jeszcze jednego, ale on zginął razem ze swoim smokiem wkrótce potem) zginęli w czasie zagłady Valyrii.
      Tak więc, może w Essos jest ich trochę, na pewno więcej niż w Westeros, ale nadal to będą unikaty.

      Reply
      • 24 marca 2016 at 15:43
        Permalink

        Czyli były to unikaty dla kasty a wojska walczyły zwykłą stalą niema tego nigdzie powiedziane, pojęcie trudno wytwarzane mogło istnieć jedynie w Essos i Westeros a w Valyri było tradycją, zasobów im nie brakowało poprzez podboje lub własne kopalnie.

        Reply
        • 24 marca 2016 at 16:05
          Permalink

          A czy w średniowieczu dawano zwykłym trepom do walki taką samą stal jak rycerstwu?
          I do wytworzenia stali valyriańskiej potrzebna była magia.
          I skąd wiesz, że nie była trudna do wykonania? Skoro Starkowie zapłacili za swój Lód tyle złota, że mogliby za to wystawić armie, to chyba było to dość drogie.

          Reply
        • 24 marca 2016 at 18:39
          Permalink

          Armią Valyrii były smoki i smoczy lordowie. Resztę wojska, jaka była, to raczej służyła do utrzymania porządku w podbitych terenach. Zresztą jak już było powiedziane, do wytworzenia tej stali, potrzebna była magia, no i smoczy lordowie raczej ograniczali dostęp tej broni dla innych kast. Zapewne miecz z valyriańskiej stali był swego rodzaju określeniem statusu społecznego, jak szabla za czasów Rzeczpospolitej szlacheckiej. Takie są moje przypuszczenia 🙂

          Reply
    • 24 marca 2016 at 15:55
      Permalink

      O ile dobrze pamiętam to do wyrobu valyriańskiej stali oprócz tradycyjnych metod i materiałów niezbędna była także magia, której znajomość zginęła wraz z Zagładą. To zapewne limitowało ilość mieczy, abstrahując od faktu, iż rządzący smoczy lordowie chyba ograniczali dostępność takiej broni i nie chcieli oddawać jej w ręce pospólstwa. Sami zresztą mieli oręż o wiele potężniejszy – smoki.

      Reply
  • 24 marca 2016 at 15:59
    Permalink

    Wydaje mi sie, ze byly unikalne nawet w Valyrii, a jak jeszcze do ich wykonania uzywano magii krwii to juz napewno tylko nieliczni posiadali ten orez. Surowiec obsydian o ile jakas jego wiazka byla uzywana, tez jest zadko spotykany. W westeros np. jedynym duzym skupiskiem smoczego szkla do Smocza Skala.

    Reply
    • 24 marca 2016 at 16:22
      Permalink

      No ta smoki zapomniałem, mogli przekładać użytek smoków nad produkcje takiej broni.

      Reply
    • 24 marca 2016 at 21:41
      Permalink

      Akurat w unikalność valyriańskiej stali w Valyrii to wątpię. Ród Targaryenów posiadał dwa miecze z tego surowca, a był jednym z pomniejszych panujących tam rodów (bodajże jednym z czterdziestu).

      Reply
      • 25 marca 2016 at 11:08
        Permalink

        A ród Starków, najstarszy ród, władający nieprzerwanie największym królestwem w Westeros miał jeden.
        Czy dwa to tak dużo?

        Reply
        • 25 marca 2016 at 18:49
          Permalink

          Chodzi o to, że skoro pomniejszy ród mógł mieć dwa, to ile miały te potężniejsze? Uważam, że wśród valyriańskiej szlachty, każdy wojownik z potężniejszego rodu mógł mieć swój valyriański miecz

          Reply
          • 26 marca 2016 at 01:06
            Permalink

            Pomniejszym rodem byli Velayronowie. Targayrenowie nadal byli w tej czterdziestce która władała Valyrią. Nie wiedli prymu, ale byli wśród najważniejszych rodów Valyrii.

            Reply
  • 24 marca 2016 at 16:14
    Permalink

    Ale no pewnie na niektóre pytania niema odpowiedzi, zaciekawiło mnie co innego co przed chwilą usłyszałem.

    Taena Merryweather pochodząca z Myr żona Ortona chorążego Tyrellów na procesie Tyriona zeznała że widziała jak Tyrion dorzucił coś do pucharu, jak sami wiemy nic takiego nie było więc można by przypuszczać że Cersei ją kupiła za jakąś obietnice. Jednak w rozdziale o ślubie Tommena jest chwila go rozmawiają Taena wkupia się w łaski. Cersei przypomina sobie że Taena zeznała to i nie bała się, jak by była jej to raczej by to wiedziała od razu.
    Czyli co Baelish, Tyrellowie, ktoś inny czy może własne ambicje. Może warto się przyjrzeć świadkom w procesie.

    Dzieje się to w 11-tym rozdziale w drugiej części Uczty dla Wron.

    Reply
    • 24 marca 2016 at 16:24
      Permalink

      kurcze szkoda że niema tu edycji textu :/

      Reply
    • DaeL
      24 marca 2016 at 17:24
      Permalink

      Będę niedługo pisał tekst o Littlefingerze, więc poruszę ten temat. Jest jeszcze kilka innych osób, co do których mamy wskazówki, że zostały podstawione przez Baelisha.

      Reply
      • 24 marca 2016 at 18:50
        Permalink

        Tekst o małym paluszku jest jak najbardziej mile widziany. Zamachy, porwania, knowania, eh, już się nie mogę doczekać 😀

        Reply
  • 24 marca 2016 at 16:51
    Permalink

    DaeLu kiedy nowa teoria?

    Reply
    • DaeL
      24 marca 2016 at 17:23
      Permalink

      Będzie na Wielkanoc.

      Reply
  • 24 marca 2016 at 18:02
    Permalink

    Tak przy okazji, dla was też bez sensu jest fakt, iż Brynden Tully nie został wybrany do Gwardii Królewskiej?
    Przecież po Rebelii Roberta był jednym z najbardziej oczywistych wyborów, a samych gwardzistów pozostało jedynie dwóch.

    Reply
    • 24 marca 2016 at 18:31
      Permalink

      Pytanie tylko, czy chciał być w Gwardii Królewskiej…

      Reply
      • 24 marca 2016 at 18:48
        Permalink

        Raczej nie, Jaime zabija króla i zostaje dalej w gwardii, trochę to może zniechęcić, nawet kogoś kto całe życie chciał do niej należeć 😀

        Reply
        • 24 marca 2016 at 19:27
          Permalink

          Od objęcia rządów przez Roberta poziom gwardzistów mocno spada.

          Reply
  • 24 marca 2016 at 23:26
    Permalink

    Co do gwardii królewskiej. Pogdybajmy trochę. Załóżmy, że Jon (Aerion?:D) Targaryen zasiada na tronie. Jak myślicie kto ze znanych nam postaci znalazłby miejsce w jego gwardii? Jakieś propozycje? Ned Dayne, Olyvar Frey, Trystane Martell, Rickard Stark (znany szerzej jako Rickon)?

    Reply
    • 24 marca 2016 at 23:40
      Permalink

      Rickon? Raczej nie, bo wydaje mi się, że zakładając szczęśliwe zakończenie, to on będzie ostatnim Starkiem, więc będzie musiał przedłużyć ród. Trystane Martell? Nie wiemy, czy jest wybitnym wojownikiem. Freyowie raczej wszyscy zostaną wyrżnięci, a Dayne? Bardzo prawdopodobne by został.

      Reply
    • 25 marca 2016 at 08:47
      Permalink

      Z pewnością ktoś z Dorne, Północy i Dorzecza.
      Może Thoros z Myr? 😛

      Reply
    • 25 marca 2016 at 11:21
      Permalink

      Obstawiałby jakieś towarzystwo z Muru. Edd Cierpiętnik na dowódcę białych płaszczy!!! Może Davos 😛 No i nie możemy zapominać o tak prze sławnym i przerażającym wojowniku, jakim jest Gorąca Bułka!!

      Reply
  • 25 marca 2016 at 21:00
    Permalink

    DaeLu, nie dałbyś rady nowych grup wstawić jakoś z rana/południa? 🙂 Będzie mi się dłużyć strasznie do wieczora

    Reply
    • DaeL
      26 marca 2016 at 01:41
      Permalink

      Mówisz – masz.

      Reply
  • 25 marca 2016 at 23:22
    Permalink

    tak z innej beczki, jaki myślicie czy Varys rzeczywiście uratował Tyrion tylko dlatego, że bał się Jaima?>

    Reply
    • DaeL
      26 marca 2016 at 01:43
      Permalink

      Na pewno chciał go wyciągnąć, bo Tyrion jest przydatny. I na pewno zabicie Tywina było w planach Varysa. Pytanie brzmi, czy postąpiłby dokładnie w ten sam sposób bez “namowy” Jaimiego. Pewnie nie. Ale myślę, że rezultat byłby podobny.

      Reply
  • Pingback: Indeks Szalonych Teorii – FSGK.PL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 pozostało znaków