FSGK.PL

since 1998
Teraz jest 18 sierpnia 2018, o 10:29

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2309 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 43, 44, 45, 46, 47
Autor Wiadomość
PostNapisane: 18 lipca 2018, o 23:40 
Avatar użytkownika
Król Sucharów
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2014, o 09:00
Posty: 14540
Ocean’s 8 - Na początku chciałbym zaznaczyć wyraźnie, że jestem białym facetem w średnim wieku. Czyli - bazując na tym co powiedziała jedna z aktorek "Ocean's 8", Mindy Kaling - nie jest to film kierowany do mnie. Duża szansa, że moja krytyka wynika tylko i wyłącznie z faktu nie bycia w grupie docelowej i/lub z niezrozumienia tego cudownego i ambitnego filmu. Mając z głowy sprawy najważniejsze przejdźmy do tych mniej ważnych, czyli na przykład do oceny samej produkcji. A ta będzie w pełni szowinistyczna i raczej miażdżąca. Przynajmniej w oczach wspomnianej Kaling.

     "Ocean's 8" to bowiem scena po scenie "Ocean's Eleven: Ryzykowna gra" tylko przy okazji wyszło nieporównywalnie gorzej, bardziej przewidywanie i bez jakiegokolwiek własnego charakteru. Po prostu wzięto scenariusz pierwszej odsłony z Clooneyem, wymieniono mężczyzn na kobiety, a historię dodatkowo odarto z emocji i znaków szczególnych. Zaczynamy identycznie: siostra Danny'ego Oceana - Debbie (Sandra Bullock) - wychodzi z więzienia, zbiera ekipę pań do zadań specjalnych, szykuje wielki skok, a w międzyczasie dowiadujemy się, że w grę wchodzi też prywatna vendetta. Wszystko kropka w kropkę, niemal scena po scenie, identyczne jak w "Ocean's Eleven". Tylko zrobione słabiej, bez pomysłu na wykorzystanie zmiany bohaterów na bohaterki.

     Same postaci pozbawione są głębi. Każda z pań jest piękna, silna, pewna siebie i tak dalej... bardzo na czasie (o tobie myślę Mary Su...eeee...Rey). W wersji z facetami jeden był cwaniakiem, inny ciągle narzekał i bał się, że robota się nie uda, ataki bohater grany przez Brada Pitta w każdej scenie coś jadł. Tutaj panie po prostu... są. Nie mają nic ciekawego do zagrania, żadnego - strzelam - nawyku, żadnej cechy szczególnej, czegoś, co sprawiłoby, że pamiętałbym chociaż jedną z nich godzinę po seansie. Nic, kompletnie nic. Aktorki dwoją się i troją, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć, ale scenariusz jest tak nijaki, tak bardzo pozbawiony punktu zaczepienia, że nawet takie nazwiska jak Blanchett czy Bonham Carter wypadają średnio, bo zwyczajnie nie ma tu czego zagrać. Jeśli one nie dają rady to co z takim materiałem może zrobić Rihanna?

     Przecież ostatnio coraz więcej kobiet gra ciekawe role. Ba! O ile sam film "Annihilation" niespecjalnie mnie zachwycił, o tyle postaci kobiece napisane na jego potrzeby były naprawdę ciekawe. Dodatkowo trochę mi przeszkadzała Sandra Bullock. Bardzo lubię tę aktorkę, ale przesadziła chyba z zabiegami odmładzającymi. Nie mam problemu z tym, że chce sobie robić liftingi, botoksy i inne takie przyjemności - jej wola. Tylko w tym zawodzie mimika jest "dosyć" istotnym elementem rzemiosła, a twarz Pani Bullock wygląda jak nieruchoma gipsowa maska.

     Najgorszy jest jednak fakt, że "Ocean's Eight" jest do bólu wręcz przewidywalne i niemożliwie... nudne. Wszystko się naszym paniom udaje. Od A do Z. Nie ma chyba jednego momentu gdzie coś może iść nie tak. To znaczy scenarzyści próbowali rzucać naszym bohaterkom jakieś kłody pod nogi, ale nie wyszło, bo dosłownie każda przeszkoda pokonywana jest od ręki, w jakieś 15 sekund. Miał chyba z tego wyjść dynamiczny "heist movie", a w trakcie oglądania emocji jest tyle co na grzybach. Po prostu ekipa się zbiera, planuje, wykonuje i rozchodzą się każda w swoją stronę. The end. Po drodze są jeszcze ze dwa niby-zwroty akcji, ale są równie zaskakujące jak nadęty patos w filmach Nolana.

     Wisienką na torcie miał być wątek osobistej zemsty Debbie Ocean na pewnym paskudnym (a jakże) facecie. Problem w tym, że tę historię opowiedziano tak powierzchownie, że ani przez chwilę nie uwierzyłem w jakąkolwiek chemię między postacią Sandry Bullock a Beckerem. Jest on tu tylko i wyłącznie narzędziem do dostarczania motywacji, pseudo-antagonistą bez znaczenia.

     Realizacja jest poprawna, kilka dynamicznych ujęć wygląda nieźle. Poszatkowany montaż czerpie garściami z poprzednich odsłon, ale ten zabieg wyjątkowo dobrze sprawdza się w produkcjach tego typu. To w zasadzie tyle z pozytywów. Cała reszta jest bardziej nijaka i bezpłciowa niż zła. Mało interesująca historia zrealizowania bez cienia emocji i choć minimalnej próby zaangażowania widza w wydarzenia na ekranie.

     Szkoda, bo budżet był pokaźny, obsada to miks doświadczenia i nowych, ciekawych nazwisk. Przy dużo lepszym scenariuszu i lepszej reżyserii mogłoby z tego powstać coś ciekawego, z własnym charakterem. Niestety efekt końcowy to po prostu kiepskiej jakości remake "Ocean's Eleven" bez cienia polotu i oryginalności. Żadne oskarżenia o szowinizm czy bycie białym facetem w średnim wieku, krytykującym film podobno "nie kierowany do mnie" nie zmienią efektu końcowego. A ten jest zwyczajnie słaby. Może nie tak słaby jak przemienienie oryginalnych Ghostbusters na wersję żeńską (gdzie szczytem kreatywności były żarty z dźwięków wydawanych waginą), ale nadal - ja się zawiodłem dość mocno. Nie polecam, chyba, że do kotleta jak już pokażą w TV. 4/10

http://zabimokiem.pl/jak-nie-robic-zenskich-rimejkow/

_________________
Obrazek

"To nie baśń, to życie. Parszywe i złe. Więc do cholery i zarazy przeżyjmy je w miarę przyzwoicie. Ograniczmy ilość czynionych innym krzywd do niezbędnego minimum."

Old FŚGK number is 31 610.


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 26 lipca 2018, o 21:08 
Avatar użytkownika
złoty
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:41
Posty: 2090
Obejrzałem Sicario 2 i mimo bezsensownej ostatniej sceny, która jest chyba wprowadzeniem do części trzeciej i paru innych nielogiczności, film generalnie daje radę. Poziom wajolensu odpowiednio wysoki.

_________________
All you need is pork!
Pork.
Pork is all you need...


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 1 sierpnia 2018, o 13:00 
rooooooooooki
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 23:09
Posty: 4039
po obejrzeniu Sicario 1 nikt mnie nie zmusi do obejrzenia Sicario 2 :P

_________________
You believe in the angels or the saints or there's such a thing as a state of grace. And you believe it, but it's got nothing to do with reality. It just an idea. I mean you got your ideas and you got reality, and they're all... they're all fucked up.

nie ma mnie nigdzie, z Wami też | cybernetyczna dupa | lekarze zaszczepili mnie | nie kontaktuje się
cyberkomuna wali mnie | nie muszę dzielić się | pierdole fejsa | pierdole mocno go


since 22/4/2003


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 5 sierpnia 2018, o 22:44 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 4829
Lokalizacja: small village near Bydgoszczu
Nowe MI strasznie głupie i mega, mega widowiskowe.

Czyli w normie, można oglądać :D

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [20%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 5 sierpnia 2018, o 22:48 
Avatar użytkownika
menda+
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 15:19
Posty: 3956
Lokalizacja: Tír na nÓg
Voo napisał(a):
Nowe MI strasznie głupie i mega, mega widowiskowe.

Czyli w normie, można oglądać :D

Jeszcze głupsze niż zwykle, ale fakt, widowiskowe :)

_________________
Obrazek
You give up a few things, chasing a dream.
"Ty jesteś menda taka pozytywna" - colgatte
#sgk 4 life.
Old FŚGK number is 12526


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 8 sierpnia 2018, o 20:50 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 4829
Lokalizacja: small village near Bydgoszczu
Mission: Impossible - Fallout

Filmowa seria o przygodach Ethana Hunta miała swoje wzloty i upadki, różnie też oceniam poszczególne cześci z perspektywy czasu. Otwarcie w reżyserii de Palmy zwyczajnie się zestarzało, w przeciwieństwie do odtwórcy głównej roli, który od 20 lat ma 35 lat i dzięki wysiłkom chirurgów, trenerów i farmaceutów pewnie tak już mu zostanie. Kontynuacja, która wyszła spod ręki Johna Woo naznaczona jest okropnym, kiczowatym stylem reżysera z Honkongu i po latach wywołuje raczej paroksyzm śmiechu niż autentyczne emocje. "Trójkę" oraz kolejne filmy, opatrzone podtytułami zamiast kolejnym numerem można, moim zdaniem, uznać za solidne filmowe rzemiosło, po latach nie raniące ani oczu ani mózgu. Seria odnalazła swoją niszę - kolejne części były niezwykle sprawnie nakręconym i lekkim w tonie kinem akcji. Fabułę miały umowną i pretekstową - nikt tak na serio nie przejmował się tym, gdzie akurat strzelają, gonią się albo co akurat wysadzają w powietrze bohaterowie. Zresztą im także było to obojętne, jako komiksowym figurkom gotowym na każde wezwanie rzucać na szalę swoje życie lecąc gdziekolwiek w celu ratowania świata. Bardzo daleko było tu do poważnych dylematów dopadających zaszczutego Jasona Bourna albo zgorzkniałego i starzejącego się Jamesa Bonda. No i fajnie - każde kolejne Mission Impossible było idealnym wypełniaczem niedzielnego popołudnia dla całej rodziny. Lajtowym akcyjniakiem wypełnionym rozróbą a tak naprawdę pozbawionym autentycznej brutalności. W tym miejscu mógłbym napisać, że najnowsza część jest dokładnie taka sama, wystawić szóstkę lub siódemkę (w zależności od nastroju) i dać sygnał do rozejścia się. Dla porządku i poczucia uczciwości muszę jednak dodać, że najnowsza część jest głuptaskowata do kwadratu a fabuła prezentuje poziom skomplikowania średniobudżetowej gry wideo. Tzn. teoretycznie jest to wszystko bardzo skomplikowane ale wygląda to tak, jakby scenarzyści wyszli na kolację a w tym czasie ich dzieci w wieku wczesnoszkolnym dopisały za nich wszystkie kluczowe sceny w taki sposób, jak dzieci wyobrażają sobie szpiegowską intrygę. Nie ma się o czym rozwodzić, fabuła jest z gatunku tych, o których żartuje się przy piwie. Czy to wielki problem? No niby nie... Ale co by zaszkodziło, gdybyśmy jednak nie domyślali się kto jest podwójnym agentem w tej samej sekundzie gdy z ekranu pada stwierdzenie, że istnieje podwójny agent? Gdyby po raz enty nie opierano kluczowych momentów na numerach z maskami? Itd. Na plus to, że film jest naprawdę znakomicie zrealizowany od strony technicznej. Kaskaderka, efekty, itd - miód! Nawet jak na wysokie standardy serii. Aż miło popatrzeć, zwłaszcza gdy się siedzi w klimatyzowanej sali kinowej w takie upalne dni. Ocena nie będzie wysoka ale paradoksalnie bawiłem się naprawdę nie najgorzej i myślę, że taki odmóżdżacz to nie jest zły pomysł na wakacyjne wyjście do kina. 6/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [20%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 8 sierpnia 2018, o 21:47 
Avatar użytkownika
menda+
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 15:19
Posty: 3956
Lokalizacja: Tír na nÓg
Podpisuję się rękami i nogami. Voo jak coś napisze, to z sensem.

Dodałbym jeszcze, że przygłupia fabuła ma chyba z pięć momentów kulminacyjnych jak nie więcej, co po którymś bardziej zaczęło męczyć niż dodawać emocji.

_________________
Obrazek
You give up a few things, chasing a dream.
"Ty jesteś menda taka pozytywna" - colgatte
#sgk 4 life.
Old FŚGK number is 12526


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 12 sierpnia 2018, o 14:58 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 4829
Lokalizacja: small village near Bydgoszczu
Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri (Three Billboards Outside Ebbing, Missouri)

Fantastyczny film. Najlepsza rzecz jaką obejrzałem od czasu Manchester by the Sea, czyli jeśli wierzyć naszemu agregatowi od kwietnia tego roku ;) Nie wiem tylko czy pewne przerysowanie postaci i jednak sporo humoru bardziej temu filmowi pomogło i uczyniło go bardziej oryginalnym, czy też właśnie na odwrót - osłabiło wymowę całej historii. Pomijając tę kwestię to cała reszta - reżyseria, gra aktorska, zdjęcia, muzyka itd. są tu na najwyższym możliwym poziomie. Wypłaciłbym okrągłą dychę ale wciąż się zastanawiam czy film kopnąłby mnie jeszcze bardziej gdyby główna bohaterka nie rozmawiała z papciami a policjant-głąb nie był aż takim przerysowanym redneckiem. 9/10


Na pokuszenie (The Beguiled)

Klapa w wykonaniu Sofii Copolii i sporego zastępu gwiazd (Kidman, Farrell, Dunst, Fanning) Nowa wersja historii sfilmowanej już w 1971 z Clintem Eastwoodem w roli głównej. Ranny Jankes trafia pod opiekę pensjonarek żyjących na uboczu wojny secesyjnej. Według opisów w filmie występuje ponoć jakieś "seksualne napięcie" i "narastająca rywalizacja pomiędzy kobietami". Nie widziałem oryginału ale w trzyminutowym trailerze jest tam więcej emocji niż w 1.5 godzinnym filmie Copolli. Wszystko jest zbyt ospałe i efekciarsko malownicze - mgły się ścielą nad ogrodem, słońce prześwituje przez gałęzie a panny snują się w ładnych sukienkach wokół posiadłości. Z zaangażowaniem gra tylko Kirsten Dunst, reszta wygląda jakby wątpiła w sukces przedsięwzięcia i źle czuła się w roli. Kidman ma już chyba zbyt pościąganą twarz, żeby mogła wyrażać jakieś emocje. W sumie to taka dość ładna strata czasu. 4/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [20%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
PostNapisane: 15 sierpnia 2018, o 14:58 
Avatar użytkownika
Stary Człowiek, A Może
Offline

Dołączył(a): 4 maja 2014, o 21:57
Posty: 4829
Lokalizacja: small village near Bydgoszczu
Most szpiegów (Bridge of Spies)

Ciekawa historia ale film kompletnie pozbawiony dramatyzmu, trochę taki rozlazły jak starszawy już Tom Hanks. Stroje, scenografia, zdjęcia - wszystko staranne jak to u Spielberga ale co z tego jak ukradkiem zerkałem do smarfona, żeby poczytać o misji Powersa, co wydawało mi się znacznie ciekawsze od wydarzeń na ekranie. Do tego wątpliwy dla mnie zabieg z budzącym sympatię rosyjskim szpiegiem, którego prawy bohater broni przed żądną krwi amerykańską tłuszczą. Gdyby szpieg był arogancki to wówczas poświęcenie bohatera i wiara w zasady sprawiedliwego procesu miałyby swój wymiar. No ale wtedy film nie byłby taki czarno-biały a wizja świata tak uproszczona. Wystarczy, że wyobrazimy sobie, że ten miły starszy pan mógł na początku swojej kariery w sowieckich służbach np. strzelać w tył głowy polskim oficerom w Katyniu. Albo mordować poddających się żołnierzy. Albo wsadzać kogoś żywcem do pieca. Nadal upór dzielnego mecenasa wzbudzałby nasz podziw? 5/10

_________________
Obrazek
Arbeit macht frei!
Urodzić się [100%] Wykształcić się [100%] Znaleźć pracę [100%] Znaleźć kobietę [100%] Założyć rodzinę [100%] Wziąć kredyt [100%] Spłodzić dziecko [100%] Wychować dziecko [50%] Spłacić kredyt [20%] Iść na emeryturę [0%] Umrzeć [0%]


Góra
 Zobacz profil  
      
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2309 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 43, 44, 45, 46, 47

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL